Może to nie jest jakiś szczyt kina w gatunku kryminału, ale
do licha coś ten film w sobie ma takiego ,że wcisnął mnie
w swoją fabułę. Pominę już sam początek, chociaż jest
on istotną częścią całości i skupię się przez chwilę na
nieco późniejszych wydarzeniach. To co ukazuje się
moim oczom jest wręcz...
ale nie widzę uzasadnienia. Obejrzałam go po raz drugi i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że ten film jest jedynie niezły. Jak na czarny kryminał jest mało intrygujący - bardzo daleko mu do takich "klasyków", jak "Chinatown". Zestaw wybitnych aktorów i błyskotliwe miejscami dialogi w tym przypadku to za mało.