Naprawdę nie wiem kto tłumaczył ten film ale to jest kompletna porażka - przekleństwa powinny być przekleństwami a nie coś tam o wójcie itd :/ everyting fuked up - wszystko poszło nie tak, jak można tak tłumaczyć. Psuje film który jest naprawdę świetny i niestety tłumacz zawsze musi stać ponad twórcami filmu i przekształcać na swoje. Podobna sytuacja miała miejsce przy filmie Ja, Irena i ja, gdzie przetłumaczono chyba z 1% przekleństw które były ozdobą tego filmu :)
bo moze mu sie czytac nie chce? reasumujac to chlopak ma racje - ja nie wiem czy to cenzura nakazuje kazde slowo na p i k przekrecac czy co ale to strasznie psuje niejeden film
Z jego wypowiedzi i tego jak tłumaczy kwestie występujące w filmie/ach (jak najbardziej poprawnie oczywiście) wnioskuję, że rozumie dialogi bez potrzeby lektora. Stąd też moje poprzednie pytanie.