Jest to pierwszy film Smarzowskiego który mnie zniesmaczył co do niego samego w 100%.
Wypisze minusy tego filmu, które przychodzą mi do głowy w tej chwili:
- Wszędzie ta sama muzyka (piski, skrzypy), w Domu Złym to było coś nowego , do tego pasowało do tego filmu, a tu zamiast zrobić coś nowego to powielono to samo.
- Ci sami aktorzy wykonujący(chodzi mi tylko wyłącznie o ten film), różne role - co zabrakło budżetu na nowych aktorów?
- Przeskakiwanie scen, w tym filmie było tego zdecydowanie za wiele
- obrzydliwe sceny, obsranych, zarzyganych aktorów, aby licealiści mieli o czym opowiadać w szkole.
- sex , sex , sex. Pierwsza scena wystarcza, a poźniej? Pani "wykładowczyni" kopulująca z głównym aktorem. Już widzę jak zapijaczony "przepity ryj" obraca kobietę która na jego widok od razu rozkłada nogi. (Do tego chyba jeszcze ktoś zapinał tą cycatą pielęgniarkę).
- Film niczego nie odrywa, jest w 100% przewidywalny.
Tak wygląda dno alkoholowe w rzeczywistości. Może te sytuacje z seksem co chwila są przerysowane, ale tak właśnie wygląda stan do jakiego doprowadzają się alkoholicy w 100%
Żenada to jest twój ograniczony umysł. TEN FILM pokazuje prawdę w większej części.