W połowie filmu Dan Brenner mówi Conroyowi że uratowali niejakiego Marka White.
Treść rozmowy:
"- Mark White.|- Kto to?
/Chłopak z New Hampshire.|/26 lat. Student medycyny.
/Przyjechał pomagać w leczeniu.
- I co z nim?|/- Porwali go rebelianci.
- Kiedy?|/- Jakieś 3 tygodnie temu.
Pamiętasz, jak się nazywał.
/Wszystkich pamiętam.
- Czy on...?|/- Tak, żyje.
- Gdzie teraz jest?|/- W domu.
/Pewnie cieszy się,|/że wrócił do szkoły.
Chcę stąd wyjść.
/Jego znaleźliśmy.|/Ciebie też znajdziemy.
Jak?
Twój numer okazał się|/bardzo pomocny."
A na końcu :
"Siły koalicji złapały rebelianta.|/Wie, gdzie zakopano Amerykanina.
/Pokaże nam w zamian za wolność.
- Jedziecie?|/- Dojeżdżamy."
i
"- Boże.|- Co się stało?
Przykro mi, Paul.|- Co?
Doprowadził nas do Marka White'a.
Przepraszam."
Czemu Brenner go okłamał??
By mu dać nadzieje??
Co o tym sądzicie??
Dla mnie film 8/10
aha i jeszcze po napisach końcowych jest fragment z napisem "Mark White" który zapisał Conroy
Moim zdaniem kłamał, żeby dać nadzieję, a jednocześnie czas na działania. "Mark White" był dla Conroya nadzieją, że jest możliwość ratunku. Na końcu celowo poruszono ten wątek, żeby podkreślić ciągłe kłamstwa osób, które chciały go uratować lub udawali, że działają w jego interesie.
Jak dla mnie film bardzo ciekawy, trzymający w napięciu do ostatniego momentu. Nie spodziewałam się, że film w którym pokazany jest tylko obraz faceta w trumnie może wyzwolić tyle emocji.
Można wyjść z założenia że to wszystko były kłamstwa a więc że nie było nigdy Marka White'a ani porwanego ani uratowanego a co za tym idzie mieszkającego aktualnie w swoim rodzinnym domu i było to takie granie na czas i dawanie nadziei. Jednak równie dobrze Mark White mógł być faktyczna ofiarą starego porwania jednak wbrew temu co mówił Brenner dopiero teraz odnaleziono jego ciało przy przy poszukiwaniu Conroy'a. Tego na 100% nie wiemy. Wykluczyć tego nie można bo słychać jakieś wybuchy i wstrząsy które powodują wsypywanie się piasku do skrzyni które mogą pochodzić z nalotów. Na 99% nie jest to błąd albo nieścisłość. Akcja jest fikcją więc odpowiedź na to pytanie zna tylko scenarzysta :)
Do filmu który oceniam 7/10 można się doczepić do:
- "gospodarki tlenowej" :) gdzie zwłaszcza używanie zapalniczki przez tak długi czas nie dałoby szans świadomego przebywania 3h w szczelnie zamkniętej skrzyni spanikowanego dorosłego mężczyzny
- epizodu z wężem który jakimś cudem miał się dostać do skrzyni i co ciekawsze przebył następnie bezinwazyjnie drogę przez nogawkę spodni bohatera by udać się w róg skrzynki w oczekiwaniu na przypalenie...
- zachowania głównego bohatera który szczególnie pod koniec swojej przygody z przebywaniem w skrzyni nie próbuje rozłamać skrzyni od górnej strony ; miał scyzoryk którym mógł sobie pomóc; skrzynia nie była szczelna i ze względu na zasięg nie mogła spoczywać głęboko a biorąc pod uwagę odczuwanie eksplozji i rozstrzelnianie skrzyni w reakcji na nie świadczyło to o słuszności i szansie takiego działania
- obawiam sie że nie można zadzwonić z Iraku do USA na amerykański numer alarmowy (001 911) podobnie pewnie ma się sprawa wykonania takiego połączenia przykładowo z USA czy Niemiec do Polski na numer 112 albo 997 - poprawcie mnie jeśli się mylę