Lutowe Kino donosi, że Eduard Grau został nagrodzony brązową żabą na festiwalu Plus Cameraimage 2010. Ja jeszcze filmu nie widziałam. Rzeczywiście zdjęcia są tak wyjątkowe? Uważacie, że to dodatkowy walor wzbogacający film czy po prostu dobra robota - w tym wypadku konieczna, by produkcja nie nudziła? I jak byście Pogrzebanego porównali z Odgłosami robaków - zapiskami mumii? Wydaje mi się, że oba te obrazy narzucają podobny sposób pracy z kamerą (jeden bohater, miejsce odosobnienia, ograniczone ruchy). O, albo z Megan Is Missing?
http://villinmediterranean.wordpress.com/2011/02/09/srodziemnomorze-w-kinie/
Film obejrzany, mogę odpowiedzieć-poinformować - jesli widziałaś Panic Room Finchera, to praca kamerz pryey pierwsye 30% filmu (momentami) wyda Ci się znajoma.Ale poza tym to jest tylko mix 2 filmów dla mnie: wspomnianego Panic roomu (kamera) z Phone booth (jednostajne miejsce akcji). Oczywiście film ma w sobie więceju niż tylko te dwa filmosy, ale - to już samemu trzeba sprawdzić.