Postęp po szwedzku

2005
6,0 311
ocen
6,0 10 311
77
chce zobaczyć
{"type":"film","id":648733,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Post%C4%99p+po+szwedzku-2005-648733/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Postęp po szwedzku
  • Marac ocenił(a) ten film na: 1

    Wśród ornamentów pewnego szwedzkiego kościoła można wypatrzyć swastykę. Odnaleźli ją nieustraszeni polscy filmowcy. Najlepszy dowód na upadek Szwecji, prawda?

    Bardziej niż "dokument" pasuje tu słowo "antydokument". Filmy Michaela Moore'a są wyjątkowo rzetelne przy tej obrzydliwej propagandówce.

  • Marac Co za obiektywizm, oczywiste jest że pederastą ten film nie przypadnie do gustu.

  • Marac ocenił(a) ten film na: 1

    GhostDeath Za to "debilą", nie potrafiącym nawet pisać w ojczystym języku, jak widać podoba się bardzo.

  • onataliaa_k ocenił(a) ten film na: 10

    Marac 1. Ta swastyka jest w całym tym dokumencie najmniej istotna choć nie bez znaczenia jest i tu niechlubna przeszłosć Szwecji z czasów ostatniej wojny.
    No cóż, Polacy, którzy tam się przeprowadzili opowiadają podobne rzeczy niestety... O faktach tu podawanych można dowiedzieć się z internetu (np. o więzionym pastorze). A od niedawna wyswietlany u nas film "Szwedzka teoria miłości" (2015) potwierdza, że zmiany w tym kraju w zakresie szeroko rozumianej polityki społecznej, rodzinnej i będące ich konsekwencją zmiany obyczajowe idą w złym kierunku. Mówiąc delikatnie. To jak najbardziej rzetelny dokument.
    Gebbel byłby dumny z tego jak zło jest tam szerzone pod płaszczykiem dobra. I wszyscy wierzą, że to dobro (małżeństwa homosekualne itp.). To się nazywa iła propagandy...

  • Marac ocenił(a) ten film na: 1

    onataliaa_k Nie bez powodu w moim komciu nic nie pisałem o tym, czy zmiany społeczne, które sprowokowały powstanie tej propagandówki, idą w dobrą czy złą stronę. Bo to nie ma znaczenia dla oceny jakości tego filmu. A propagandowe, prymitywne i populistyczne użycie obrazka ze swastyką jest po prostu doskonałym przykładem tego, co ten film sobą reprezentuje. Jeśli nie widzisz, że ten film to prymitywna propagandówka a nie dokument, to znaczy że jesteś lemingiem nie potrafiącym odróżniać faktów od propagandy; lemingiem będącym łatwym celem wszelkiej maści populistów.

    Chętnie obejrzałbym rzetelny dokument o zmianach społecznych w Szwecji, ale dopóki za temat będzie się brać wyłącznie lewactwo i prawiczki, szanse na to są znikome. Chyba że jakaś zachodnia stacja telewizyjna coś zrobiła/zrobi, tak jak Arte, które nakręciło znakomity dokument o zje bananym norweskim Urzędzie ds. Kradzieży Dzieci.

  • onataliaa_k ocenił(a) ten film na: 10

    Marac 1. Nie czepiałabym się detalu, który w dodatku, zdaje się jednak, uzasadnienie ma. Buduje się zawsze na jakimś fundamencie. Również społeczeństwo.
    2. Lemingi to biegają w sporym stadku i skaczą do przepaści za innymi. Czyli to raczej właśnie osoby żyjące po dzisiejszemu "bożemu", jak w Szwecji, czyli nowocześnie: "wolna" miłość, "wolne" małżeństwa, "wolne" dzieci. Róbcie co chcecie, czy raczej, co się wam zachciewa. Entuzjaści "Postępu..." nie aż tak liczni (w tym ja) zaliczają się do ludzi, którzy dziękują za taką "wolność" - to raczej ci wybierający "niewolę" Miłości: jeden małżonek/nka płci przeciwnej na całe życie, dzieci nasze a nie państwa i to my je wychowujemy ani nie reguły poprawności politycznej, media i instytucje . Trudniej ale odpowiedzialniej i na dłuższą metę szczęśliwiej jednak.
    3. "Postęp po szwedzku" kręcony przez polskich prawicowców, "Szwedzka teoria miłości" jest lewicowa a i tak obejrzenie obu filmów prowadzi do podobnych wniosków.... Nawet jak na tacy wnioski nie podane - nietrudno je wysnuć.

  • Marac ocenił(a) ten film na: 1

    onataliaa_k Powtórzę tylko, że rozmawiamy na serwisie filmowym, na podforum dotyczącym konkretnego filmu. Nie każdy musi się znać na sztuce filmowej, smutne tylko, że u Ciebie "nieznanie się" jest tak głębokie, że skutkuje nieodróżnianiem propagandy od dokumentalizmu. Brak takiej umiejętności znacząco ułatwia populistom manipulowanie takimi ludźmi.

    Co jeszcze mogę zrobić, to polecić Ci "Krótki film o prawdzie i fałszu":
    https://www.youtube.com/watch?v=T1vW8YDDCSc
    Filmu poświęconego stricte sztuce odróżniania propagandy od dokumentów niestety nie znam.

    Ale cóż, mogło być gorzej. Są ludzie proszący "lekarzy" z Leśnej Góry o porady lekarskie, gdyż ich aparat poznawczy do tego stopnia nie jest w stanie odróżniać fikcji od rzeczywistości - tak źle z Tobą nie jest, mam nadzieję.

  • onataliaa_k ocenił(a) ten film na: 10

    Marac Chyba nie o prawdę Ci chodzi jednak. Filmy dokumentalne nie muszą być obiektywne. A stronniczość to jeszcze nie manipulacja. Jak komuś stronniczość się nie podoba - może ją sobie oczywiście nazwać propagandą (tylko czy to aby nie manipulacja? Jak na standardy faszystów czy komunistów - subtelna, ale na takich subtelnościach niejedno grube kłamstwo stoi). I odpuść sobie edukowanie mnie bo na guru Cię nie wybiorę. Ale nie martw się, nie jest być może z Tobą tak źle...mam nadzieję... :D

  • Marac ocenił(a) ten film na: 1

    onataliaa_k Nie pretenduję do bycia żadnym guru. Po prostu wiem, że ludzie inteligentni potrafią ocenić, że się na czymś nie znają i zawsze są chętni poszerzać swoją wiedzę. A podlinkowany film jest po prostu bardzo wartościowy i np. pomocny w odpowiedzi na pytanie czy coś jest manipulacją. Ale oczywiście wielu ludzi preferuje postawę, którą autor świetnie przedstawił na ilustracji, która robi za "thumbnail" do tego filmu. Nie byłoby Hitlerów, Kaczysynów i Putinów, gdyby tacy ludzie nie istnieli.

  • onataliaa_k ocenił(a) ten film na: 10

    Marac Oczywiście, że tacy są, albo raczej raczej wszyscy ludzie czasem taką postawę wybierają, mi również się zdarza. Natomiast co do manipulacji, jest naprawdę sporo jej definicji. Mi najbliższe jest takie ujęcie, w którym o tym, czy coś jest manipulacją czy nią nie jest decydują świadome intencje (ukazanie prawdy bądź załatwienie własnego interesu czyli sprzedanie jakiejś wygodnej dla nas "prawdy"). Wierzę w dobre intencje twórców tego filmu. Ich twórczość mnie do tego przekonuje.

  • Marac ocenił(a) ten film na: 1

    onataliaa_k No to wreszcie chyba doszliśmy do porozumienia. Bo w pełni się zgadzam, że wiara jest chyba niezbędna do uznania tego czegoś za dobry film dokumentalny. Jest to też ogólnie kluczowy stan umysłu gdy mowa o podatności na wszelkiego rodzaju manipulacje. Osoba o umyśle krytycznym nie da sobą manipulować - w przeciwieństwie do osoby przyzwyczajonej czy też lubiącej przyjmować prawdy objawione na wiarę.

  • onataliaa_k ocenił(a) ten film na: 10

    Marac No ta Twoja odpowiedź to czysty przykład manipulacji. Jeśli tego nie widzisz człowieku to najwyraźniej jesteś przyzwyczajony do takiego wygodnego dla Ciebie przerabiania cudzych wypowiedzi. Użycie przeze mnie słowa wierzę wykorzystujesz do uznania wiary za mój rzekomy argument. Rozumiem, że po prostu łatwiej bawić Ci się w słówka niż dyskutować. No cóż.
    Znalazłeś jeden detal i on dyskredytuje wg Ciebie cały film... Merytoryczne argumenty filmu Cię nie interesują. Choć podają je zarówno źródła prawicowe jak i lewicowe (inny film np.). I taki sposób rozumowania nazywasz krytycznym logicznym myśleniem?

  • onataliaa_k ocenił(a) ten film na: 10

    onataliaa_k Co do wiary podanej przez Ciebie jako mój argument: 1. wymieniłam sporo arg. innych wcześniej, 2. Moja wiara w dobre intencje twórców filmu oparta jest na znajomości ich pozostałej rzetelnej twórczości .

  • Marac ocenił(a) ten film na: 1

    onataliaa_k "No ta Twoja odpowiedź to czysty przykład manipulacji. "

    O, czyli czasem potrafisz rozpoznawać manipulację. Rozumiem, że tylko wtedy, gdy dysonans poznawczy pozwala.

    "Merytoryczne argumenty filmu Cię nie interesują. Choć podają je zarówno źródła prawicowe jak i lewicowe"

    Ty dalej nic nie rozumiesz... To czy ten film jest propagandówką czy dokumentem nie ma nic wspólnego z tym czy takie rzeczy, jak pokazane w filmie, mają miejsce. (W to, że ta swastyka tam jest, też wierzę, wyobraź sobie.)

    Np. ten film
    http://www.filmweb.pl/Fahrenheit.9.11
    byłby dalej propagandówką nawet gdyby *każdy* fakt w nim wymieniony był prawdziwy.

    "Znalazłeś jeden detal i on dyskredytuje wg Ciebie cały film... "

    Hę? Ty tak serio?

    "Moja wiara w dobre intencje twórców filmu oparta jest na znajomości ich pozostałej rzetelnej twórczości"

    Podobnie rzetelnej jak ten film?