Z kolejną płytą serii "Najzabawniejsze Kroniki Filmowe" przeniesiesz się w rejony PRL-owskiego surrealizmu. Bez perspektyw na wymarzone gumiaki, czekając 30 lat na spółdzielcze mieszkanie, w portfelu mając mikroskopijne kartki na wszystko czego nie ma, a na co liczysz. W tle radziecka piosenka, która ma przynieść ulgę na znoje, a... czytaj dalej
to naprawdę warto! Kolejne kroniki z których można się dowiedzieć, że za makulaturę (odpowiednia ilość kilogramów) dostawało się talon na papier toaletowy, ale to tam nic. Nas dywan nawet! Trzeba było mieć tonę tylko. Puste sklepy z ubraniami i lektor mówi coś takiego, że zaczęliśmy mówić po japońsku nagie haki....