Trzecia “Psychoza”, tym razem w reżyserii Perkinsa odstaje poziomem od swej poprzedniczki, o oryginale nie wspominając. Niestety wraz z zakończeniem części drugiej zniknęła niepewność, na której można by było zbudować tą opowieść, więc tym razem Norman przez większą część sieka klientów motelu, które na własne...
skojarzenie koncepcji normy, matki normana, z konceptem marii, matki jezusa, tyleż zabawne co kłopotliwe, opowiedziane - trąci karykaturą, oglądane - it's alive!
nadto robi się jeszcze dziwniej, kiedy norman, syn normy, jedną ręką wypycha łyżeczką ptaka, po czym drugą ręką, ale tą samą łyżeczką, nakłada na ciastko...
Przyznam , że mam słabość do Normana Batesa i głównie dla niego obejrzałam tę część . Mimo, że jest to psychopatyczny mordercą nie potrafię się oprzeć jego minie niewiniątka. Świetna rola Perkinsa. Jako debiut reżyserski zdecydowanie nie jest to mistrzostwo ale powiedzmy sobie szczerze, po tak fenomenalnej części...
... czemu bronicie dwójkę. Jest tak samo średniej klasy krwawym slasherem jak i ten film. Psychoza jest tylko jedna, a jej kolejne części, ani trochę się nie zbliżyły do jej poziomu. Tak więc podsumowując serię, wole sobie wyobrażać że Norman siedzi w zakładzie do dziś, a kontynuacje "Psycho" to filmy o zupełnie innym...
więcejSłaby scenariusz bezsensowne wstawki seksualne, na co, po co komu w Psychozie tyle nawalonej młodzieży, jakiś kibiców. Scenarzysta się nie spisał, nikt tego nie czytał przed realizacją zdjęć? Jeśli chodzi o postać Normana, to tu muszę chylić czoło przed kolejną znakomitą rolą tej osoby w wykonaniu Anthonyego Perkinsa.
Spam , jakoś nie podoba mi się to , że Norman powoli zaczyna mieć małą "obsesję" na
punkcie kobiet. Najpierw ten "romansik" z Maureen , później całowanie trupa tej dziewczyny.
Niestety wolę Normana jako zwykłego szaleńca niż kogoś takiego. Cóż. Ale jednak film
oceniam na 7 i myślę , że sprawiedliwie.