Zasypiając w fotelu kinowym

Oto klasyczny przypadek, gdy temat jest ważny i poważny, a realizacja do luftu. To jest po prostu bardzo zły film. Na każdym poziomie. Scenariusza brak. Dialogi od czapy, sprawiające wrażenie pisanych ad hoc na planie, albo wręcz improwizowanych. Pełno niepotrzebnych, nic niewnoszących do fabuły scen. Przeciągnięte ujęcia. Marne aktorstwo (Jowita Budnik grająca jedną miną - zbitego psa, to zdecydowanie nie jest rola na miarę laurów dla najlepszej aktorki), a żeby kuriozum się dopełniło, to nagrodzony w Gdyni montaż można by postawić w Sevres jako wzorzec skopanego rzemiosła - nie wiadomo, co z czego wynika, nie ma żadnej logicznej ciągłości, przeskoki między scenami są dziwaczne i bez żadnego klucza, motywacje bohaterów w wielu momentach pozostają zupełną zagadką. Ale - nie wiem - może z uwagi na nieistniejący scenariusz pani Katarzyna Leśniak i tak dokonała cudów, żeby z nakręconego na chybił trafił materiału zlepić w ogóle jakąś historię, z grubsza przypominającą film. Może za to ta nagroda...

"Ptaki śpiewają w Kigali" to kolejny odcinek serialu pt. "Przygody polskiego snuja", czyli weźmy ważny temat, każmy aktorom przechadzać się po ekranie, znacząco milczeć, patrzeć w przestrzeń, a od czasu do czasu wybuchnąć płaczem albo wrzasnąć, wypełnijmy czas ekranowy pseudoartystycznymi, symbolicznymi kadrami i gotowe. Kto by się tam przejmował takimi drobiazgami jak scenariusz!

To był pierwszy przypadek, gdy w kinie autentycznie i dosłownie walczyłam z sennością. Gdy tylko na moment zamykałam oczy, od razu odpływałam, ale przymuszałam się do ich otwierania. I tak przez cały prawie dwugodzinny film.

50
  • Może nastawiłaś się na wartką akcję związaną z pokazywaniem scen ludobójstwa. Od początku Krauzowie potem Joanna Kos- Krauze mówili ,że film ma opowiadać głównie o emocjach dwóch kobiet- dwóch ofiar ludobójstwa( Eliane przeżyła go naprawdę) Film skupił się na ich relacji nie łatwej, z traumą po przejściach. Jowita jest aktorką, która gra wewnętrznie, pastelowo, nie widać jej gry tylko prawdę :( podobnie gra Agnieszka Grochowska). Trudne dla laika, który jest przyzwyczajony do ekspresji teatralnej.Dlatego są tak doceniane przez krytyków, jury gdyby była drewniana nikt by jej nie chciał zatrudnić o nagrodach mowy by nie było, kobieta nie ma żadnych pleców. Jest to wyższy poziom aktorstwa. Sam Piotr Domalewski reżyser Cichej Nocy mówił ,że bał się obsadził Aktorkę takiej klasy w trzecioplanowej roli, widziałby ją w głównej.Moim zdaniem bohaterka Jowity Anna Keller jest introwertyczką, która nie ukazuje wszystkich emocji na zewnątrz, podobnie jak jej Iza Dereń w Jezioraku.

    • Nie, nie nastawiałam się na wartką akcję z pokazywaniem scen ludobójstwa. W ogóle na nic się nie nastawiałam, bo niewiele o filmie wcześniej słyszałam. Czy naprawdę za każdym razem, gdy ktoś skrytykuje w założeniu ambitny film, biorący na tapetę poważny temat, musi udowadniać, że nie jest wielbłądem i że niekoniecznie gustuje w przysłowiowych już Transformersach? Jest multum wyciszonych, niespiesznych filmów, opowiadających głównie o emocjach, które mi się na przestrzeni lat podobały. Ten jest po prostu warsztatowo nieudolny. Tyle.

      (A Jowita Budnik podobała mi się i w "Jezioraku", i jako Papusza. Niestety tutaj była tylko jeszcze jednym złym elementem kiepskiej całości).

      • A jednak jury nie Gdyńskiego festiwalu ( nie byle jakie nazwiska bo Jerzy Antczak, Andrzej Jakimowski, Agnieszka Grochowska, Paweł Pawlikowski:) ale także w Karlovych Warach gdzie oceniają naprawdę wielkie nazwiska światowego kina, zauważyli jej doskonałą grę i postanowiło ją wyróżnić. Ich wartowałoby się zapytać co takiego widzieli w jej grze. Opinia pinią , ale pretensje bo nie zgadzasz się ich werdyktem są nie na miejscu.

  • Ja literalnie zasnęłam. Też walczyłam z sennością i starałam się jednak oglądać, ale na moment przysnęłam - co ciekawe film był na tyle chaotyczny, że kiedy po seansie spytałam przyjaciółkę co mnie ominęło okazało się, że nic istotnego. Tragedia - tak jakby osoby tworzące ten film wyszły z założenia, że skoro mają ciężki temat to już nic więcej nie trzeba (nawet scenariusza).

  • Widać, po ocenie, że w ogóle nie zrozumiałaś tego filmu. To, ze jest o pól h za długi, to prawda. To ze są sceny które są przeciągnięte, z tym tez się zgodzę, ale nie zgodzę się z tak surowa oceną jak twoja.
    Przemawia przez ciebie zwykły hejter, który zamiast próbować zrozumieć, dlaczego autor przedstawił swa produkcje tak a nie inaczej, najzwyczajniej ja krytykuje i poniża, bo po prostu nie rozumie.
    Wyczuwalna ironia i krytyczny sarkazm twojego tekstu odnośnie tego filmu, prezentuje niski poziom kulturalny, a ta produkcja jest własnie dla ludzi, którzy coś z tego wyniosą, a więc to o czym piszesz jest wielce dalekie od tej idei. Chcesz kina akcji? Idz na transformers i nie wypowiadaj się o czymś, czego nie pojmujesz, bo tylko się kompromitujesz.

    • Brawo! W jednym poście udało ci się zawrzeć trzy klasyczne smuteczki filmwebowych domorosłych guru:
      - W ogóle nie zrozumiałaś filmu ™
      - Idź na Transformer ™
      - Nie wypowiadaj się o czymś, czego nie pojmujesz ™

      Tak, tutaj też przemawia przeze mnie "ironia i krytyczny sarkazm", a także z premedytacją "prezentuję niski poziom kulturalny". Cry me a river, babe. Dobranoc!

      • Nie wiem o co ci chodzi kiedy piszesz, ze zawarłem jakieś "3 klasyczne smuteczki?" Az tak często cie krytykują? To jakiś określony slang wewnętrzny grona ludzi w którym się obracasz, czy może niejawny tok wypowiedzi, komórki społecznej do której ja się nie przypisuje, a ty tak? Czy może poprzez swa krytykę tyle razy już czytałaś jak inni cie krytykują, ze przywykłaś do tego?
        Hmm, może warto się nad tym zastanowić... ?
        A co do premedytacji: tak robisz to świadomie, wiec niestety, ale to prezentuje niski poziom :)

        • Jako bezstronna osoba która nie widziała filmu zdecydowanie mogę powiedzieć - Wulfgar86 to ty jesteś tu hejterem :) czy warto się kłócić i obrażać za to że ktoś wyraził swoją negatywna opinie na temat FILMU? uśmiechnij się i wyobraź że to twój dobry znajomy mówi :) #stophejt

          • Po raz: jak możesz o sobie pisać, ze jesteś osoba bezstronna, skoro w tej dyskusji już wypowiadasz się za jedna ze stron? :) przecież zaprzeczyłaś sama sobie ta wypowiedzią :)
            Ja wiem, ze poprawne wysławianie się, nie jest łatwe, ale bez przesady. Pomyśl, a następnie coś napisz.
            Po dwa: nie obraziłem jej (nie użyłem żadnego wulgaryzmu, ani wyzwiska), zwróciłem jej uwagę, bo na to zasłużyła. Zapewne w swym życiu prywatnym, jest osoba na poziomie, natomiast tu pokazała coś całkiem innego. Ignorancja, hejt, brak zrozumienia. Potępiam buractwo, czy się to komuś podoba, czy nie.
            Po trzy: hejter to osoba/zachowanie/sposób bycia która w agresywny sposób obraza innych, lub coś konkretnie, po to by zwrócić na siebie uwagę, gdzie zazwyczaj "hejtowany" przedmiot/osoba itd na to nie zasługuje. Wiec, z jakiej racji mnie nazywasz hejterem? Ja jestem obrońcą tej produkcji i zadałem jej cios mieczem którym sama włada. Zastanów się.
            Po cztery: Dlaczego nie obejrzysz filmu i wtedy zabierzesz głos? Może, gdybyś tak zrobiła, okazało by się, ze przyznałabyś mi racje, a nie mnie atakowała. Zachęcam do refleksji.
            Po pięć: Nawet nie wiesz, jaki na co dzień jestem uśmiechnięty :)

        • Jeszcze ja się dołączę do opinii, że wykazujesz ignorancję, hejt, brak zrozumienia, buractwo, w agresywny sposób obrażasz innych. Najwyraźniej zadałeś sobie w stopę cios swoim mieczem.

    • 1. "Widać, że w ogóle nie zrozumiałeś" tekstu, na który odpowiadasz

      2. "Przemawia przez ciebie zwykły hejter, który zamiast próbować zrozumieć" opinię innej osoby, "najzwyczajniej ja krytykuje i poniża, bo po prostu nie rozumie. "

      3. Prezentujesz "niski poziom kulturalny"

      4. "nie wypowiadaj się o czymś, czego nie pojmujesz, bo tylko się kompromitujesz."

      :D

    • A teraz nieco tytułem wyjaśnienia, buraku i hejterze, który nie rozumie, o czym pisze.

      Jeśli stosujesz argument, który można napisać zawsze, każdemu, niezależnie od okoliczności i tematu, to najpewniej jest to zły argument. I tak "skoro masz inne zdanie niż ja, to widać nie rozumiesz" jest naprawdę złym argumentem, o czym sobie zdałeś sprawę, gdy to Ty byłeś adresatem.

      W rzeczywistości niezależnej od Twoich urojeń osoba, która ma inne zdanie niż Ty, mogła na przykład zrozumieć więcej niż Ty. Ty jednak wykluczasz tę opcję i to zgodność ocen z oceną Wulfgara masz za przejaw intelektu, a niezgodność za przejaw niezrozumienia. Bardzo zły argument.

      Uznanie, że skoro ktoś nie ceni jakiegoś filmu, to widać ceni słabsze, jest kolejnym odstępstwem od logiki. Wnioskowanie logicznie nie jest uzasadnione, a jedynym celem, jak powyżej, jest zaatakowanie rozmówcy. Tak jak poprzedni argument, tak i ten, daje się zastosować wszędzie i zawsze, osoba A może go powiedzieć osobie B, osoba B może odbić piłeczkę. Zatem stosowanie tego argumentu jest stuprocentowo pozamerytoryczne, a czegóż może dotyczyć, jeśli nie meritum? Najpewniej wad Twojego rozmówcy, bo przecież nie napiszesz nic o filmie na forum filmowym.

      Najwyraźniej zatem nie rozumiesz tematu, na który się wypowiadasz.

      • Nie chce mi się nawet komentować tych wypocin. Rozmowa z idiota jest jak walka ze świnią w błocie. Po jakimś czasie zauważasz, że świni się to podoba...
        Czytaj komentarze niżej i wyżej Ty popaprany idioto! Ludzie się ze mną zgadzają i wypowiadają się w podobnym stylu Ty buraku!
        Jesteś szurnięty w swym przekonaniu wielkości, racji i pseudo inteligencji która jest tylko Twoim urojeniem. Ty jej nie masz :). Ty się głupio wymądrzasz a wiedzy - nie masz, wizji - nie masz, poprawnej oceny - nie potrafisz wystawić.
        (Jedyne na co Cię stać prostaku to obrażanie innych, kiedy coś ci się nie podoba, więc i ja Ciebie będę obrażał :)
        Masz w sobie natomiast tyle nienawiści i hejtu, że możemy się tylko domyślać i współczuć Ci jak ciężkich przeżyć musiałeś doświadczać za młodu, bo patologia z powietrza się nie bierze, jest ona faktem. To przykre, ale takich jak Ty - tysiące
        Więc idź precz do swoich!
        Przepadnij w niebyt!

        • O, znów postanowiłeś mnie odstraszyć niskim poziomem merytorycznym.

          Odpiszę Ci cytatami, które może uznasz za mądre:
          "Ty popaprany idioto"
          "Ty buraku!"
          "Jesteś szurnięty"
          "Masz w sobie natomiast tyle nienawiści i hejtu"

          Pokazałeś mi, że reprezentujesz wysoki poziom intelektualny i kulturalny, nie to co ja. DZIĘKUJĘ! :D

          • Poziomem IQ mentalnie wyginam łyżki, a ludzie patrzą i klaszczą. Pokazałem Ci to co chciałem abyś zobaczył.
            A w zasadzie, to nic Ci nie pokazałem, tylko napisałem to co chciałem abyś przeczytał.
            A to jak Ty się do mnie wypowiadałeś i poziom jaki reprezentujesz, opisany jest wyżej. Nie będę się powtarzał.
            Dzięki. Dobranoc :)

            • A dlaczego chciałeś, żebym zobaczył prymitywa, a nie człowieka kulturalnego? Umiesz wyjaśnić, dlaczego chciałeś, żebym ja to widział, żeby Twoi rozmówcy przede mną to widzieli, jeszcze rozmówcy przed nimi też?

              Umiesz to wyjaśnić? :)

              (żart z IQ prawie śmieszny, dzięki)

              • Jasne, że tak. Tylko nie chcę tego robić bo to przedłuży dyskusję, a my nie mamy już o czym rozmawiać. Wypisujesz mi bzdury pod komentarzami, jawnie mnie zaczepiasz i prowokujesz. Dlaczego mam wpaść w tą oczywistą pułapkę i ciągnąć te dyskusje w nieskończoność? Jestem w pracy, nie powinienem na to czasu poświęcać.
                PS na serio moje IQ to nie żart :), ale nie mam nic przeciwko abyś o mnie myślał jak o prymitywie, masz do tego wolną rękę.

                • Ja wiem, że Twoje IQ to objaw, a nie żart. Żart mówi, że jest wysokie.

                  Nasza dyskusja, jak szumnie nazywasz korki z chemii, które bardzo słabo nam idą, bo nie odrabiasz zadań domowych, byłaby o wiele krótsza, gdybyś się nie rozpisywał na temat swoich rzekomych pozytywnych cech, a skupił na meritum.

  • Niestety, ale muszę się zgodzić. "Ptaki" mają ogromny potencjał ziewogenny i strasznie męczy, w najgorszym znaczeniu tego słowa. Niby jest jakiś scenariusz (powiedzmy, że ostatnie 30 minut potrafiłyby zaangażować), ale montaż i realizacja wołają o pomstę do nieba. Wiem (chyba) o co chodziło twórcom: o pokazanie psychiki człowieka po zobaczeniu największego barbarzyństwa, jakiego można się dopuścić, tylko że nic mnie to nie obchodzi. I te sceny ze sfilmowanymi sępami, gdzie na tle wysuszonej natury - po co to? Cytując niejakiego Kinomaniaka: "Ten film może ma drugie, trzecie, a nawet czwarte dno, ale ja widzę tylko dno." Chciałem, żeby ten film mi się spodobał, ale jestem totalnie zawiedziony i od bardzo dawna nie miałem poczucia zmarnowania czasu. Ogromna szkoda. :(

  • ja myślałam, że już 4 godziny siedzę przed ekranem, masakra, do przewinięcia! i zdjęcia zupełnie nic nie wnoszące, jakby została zupełnie pominięta postprodukcja i montaż, wszystko co nakręcone poleciało bez strzyżenia i pomyślenia

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: