Fabuła może i pretekstowa, ale całość sprowadza się do najbardziej widowiskowej rzeźni jaką miałam do tej pory okazję oglądać w kinie. Choreografia scen walki (a walki trwają non stop) przyprawia o zawrót głowy i zwis szczęki. Osobom wrażliwym nie polecam ;)
Ogladając zwiastun spodziewałem się, że pokazali najlepsze (jak nie jedyne) momenty z walk, a tu prosze. Ciągle wciąż i wciąż bez chwili przerwy biją się po mordzie, a potem gdy sie myśli, że to koniec to znów zaczynaja xD. Polecam wszystkim, którzy lubią efektowe sceny walki :)
dokladnie. podobalo mi sie tez to ze nie tylko jeden glowny bohater sie bil (jak to w amerykanskich filmach jest pokazane), ale tez jego koledzy i przeciwnicy pokazali troche umiejetnosci. No i walka na noze pieknie zrobiona, nie pamietam filmu w ktorym byloby to tak przedstawione.
Właśnie ta żenująca fabuła psuje przyjemność oglądania. Jakby tylko walka była ważna, to filmiki z kibolskich ustawek dostawały by Oscara. A tutaj do czasu, kiedy policjanci uciekali, miało to jakiś sens, ale od chwili, kiedy we trzech, bez broni, postanowili zdobyć siedzibę szefa, zaczęła się parodia. Gdyby nie kilka akcji, szczególnie z nożem, nie warto by było nawet o tym filmie wspominać