Naprawde dobre sceny walk. Aczkolwiek cos sprawilo, ze wylaczylem po dosc dlugim ogladaniu. Ta cala magiczna otoczka. Wielki boss, jego teksty -wyslac wszystkich mieszkancow na oddzial SWAT itp Ogolnie po dluzszym ogladaniu odnioslem wrazenie, ze mozna taki sam film zrobic w jakims starym zamku z rycerzami.Zly Krol i jego przydypasy kontra dobry oddzial z dołu. W formie jakiejs nie wiem... moze baśni. I to przeswiadczenie nie pozwolilo mi dokonczyc seansu. Dziwnie sie to ogladalo.Azjatycka pompatycznosc? Aczkolwiek sceny walk ohhhhhhh :)