Szkoda, ze tyle tu niepochlebnych ocen tego genialnego filmu i calej trylogii, jak widac sieczka serwowana nam nagminnie przez TV i amerykanskie wytwornie robi swoje i tracimy zdolnosc docenienia prostoty. Uwielbiam SIedla wlasnie za to: pokazanie w najprostszy i najprawdziwszy sposob ludzkiego zycia, naszych radosci...
więcejale warte przeżycia. Niedostępne dla tych, którzy mają deficyt skupienia uwagi, jak pięcioletnie dzieci. Pod każdą z części trylogii widziałam komentarze w stylu: "Miłość - to o starej babie gżdżącej się z murzynami", "Wiara - o starej dewotce", "Nadzieja - o grubasach". Na tej zasadzie można uprościć każdą treść....
to obraz inspirowany teatrem, wg mnie to sztuka psychologiczno-obyczajowa, która ma wzbudzić emocje dzięki niezafałszowanej fabule, oraz spontanicznej/naturalnej/bardziej "ludzkiej" grze aktorów. Niesamowite w jak prosty sposób można pokazać głębię uczuć, dać filmowi "duszę", bez oklepanego do bólu amerykańskiego...
Moim zdaniem najgorsza część serii, może dlatego, że nie jest szokująca (jak Miłość), a główna bohaterka nie jest tak obśmiana i poniżona (jak Wiara), choć być może w tym jest właśnie owa "nadzieja". Oglądałam wszystkie trzy odcinki serii w bliskiej odległości od siebie i w sumie przy trzecim odcinku jest się już...
Sześćdziesiątletni autor filmu przedstawia seksualne pragnienia trzynastlatek. Wielu
zachwycających się tym gniotem doszukuje się wartości w formie przekazu, przynależnego do kina
ambitnego. Tematyka seksualności nastolatek z problemem nadwagi to coś czego w kinie
jeszcze nie było. A więc jest i zaskoczenie...
if you happy and you know it clap your fat! uroczo podmodne, chwytliwe, udatne i urokliwe zwieńczenie tryptyku, który pozornie o cnotach, istotnie o seksualnych niespełnieniach opowiadać będzie.. gorzka i ironiczna kpina z obłąkańczej relacji zwanego zdefreudowanego wizerunku własnego - w formie krótkiego żywota...