Co niby złego jest w 3D, akurat Riddick by się nadawał dużo ciekawych efektów specjalnych, a przecież to typowe kino sci-fi.
To który film poza Avatarem i Hobbitem w technologi 3D był dobry?
A co złego jest, to jest złe że zamiast skupić się na interesującej fabule to kręci się bądź co, byle by w 3D.