Sala samobójców. Hejter

2020 2 godz. 10 min.
7,0 79 543
oceny
7,0 10 79543
15 061
chce zobaczyć
6,9 27
ocen krytyków
{"rate":6.9259257,"count":27}
{"type":"film","id":818017,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Sala+samob%C3%B3jc%C3%B3w.+Hejter-2020-818017/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Sala samobójców. Hejter
  • Prawdziwy_Rychu ocenił(a) ten film na: 3

    Na początek powiem, że film jest dosyć dobrze nakręcony, kamera i ścieżka dźwiękowa na dobrym poziomie. Niestety, wszystko kładzie katastrofalny, nielogiczny, dziurawy jak szwajcarski ser scenariusz - brak logiki, źle napisane postacie i dialogi na poziomie dziesięciolatka. Ale skupię się na fabule.

    Główny bohater zaczyna od biednego, zahukanego studenta prawa, wzdychającego do córeczki swoich dzianych dobroczyńców ("wujka" i "cioci") płacących mu za studia. O rodzinie (właściwie ex) studenta wiemy, że Krasuccy nie są spokrewnieni z naszym kozakiem, tylko przyjeżdżali do niego na wieś, a jego matka miała pogrzeb w Holandii. Dlaczego finansują mu te studia, zapraszają na obiadki i w ogóle skąd między nimi takie bliskie stosunki, tego nie wiemy.

    Tomek po obsmianiu go przez dobroczyńców po kolacyjce (dowiaduje się tego po nagraniu ich zostawionym telefonem) w ciągu paru minut ratuje nieprzytomną córeczkę z imprezy (ta jest w kiepskim stanie, bo trochę za bardzo popiła) i proponuje jedynej bohaterce z części pierwszej mającej znacząca rolę, tj. Beacie Santorskiej, swoje usługi. Ma zrobić prezentację, bo pracownik nie wyrabia się z terminem. Oczywiście szansę dostaje. Cóż za zbieg okoliczności. Nie spodziewaliście się, że to takie proste - pracy w tym wyimaginowanym świecie nie dostaje się przez wysłanie cv, czy nawet po znajomościach - wystarczy zapytać pod klubowa szatnia na kiedy ta prezentacja i oznajmić, że da się radę, a szefowa wielkiej korporacji wysyła na maila materiały od razu po powrocie do domu

  • Prawdziwy_Rychu ocenił(a) ten film na: 3

    Prawdziwy_Rychu No i wywaliło mi prawie cały post. Brawo filmweb, gratulacje.

  • Prawdziwy_Rychu ocenił(a) ten film na: 3

    Prawdziwy_Rychu Na początek powiem, że film jest dosyć dobrze nakręcony, kamera i ścieżka dźwiękowa na dobrym poziomie. Niestety, wszystko kładzie katastrofalny, nielogiczny, dziurawy jak szwajcarski ser scenariusz - brak logiki, źle napisane postacie i dialogi na poziomie dziesięciolatka. Ale skupię się na fabule.

    Główny bohater zaczyna od biednego, zahukanego studenta prawa, wzdychającego do córeczki swoich dzianych dobroczyńców ("wujka" i "cioci") płacących mu za studia. O rodzinie (właściwie ex) studenta wiemy, że Krasuccy nie są spokrewnieni z naszym kozakiem, tylko przyjeżdżali do niego na wieś, a jego matka miała pogrzeb w Holandii. Dlaczego finansują mu te studia, zapraszają na obiadki i w ogóle skąd między nimi takie bliskie stosunki, tego nie wiemy.

    Tomek po obsmianiu go przez dobroczyńców po kolacyjce (dowiaduje się tego po nagraniu ich zostawionym telefonem) w ciągu paru minut ratuje nieprzytomną córeczkę z imprezy (ta jest w kiepskim stanie, bo trochę za bardzo popiła) i proponuje jedynej bohaterce z części pierwszej mającej znacząca rolę, tj. Beacie Santorskiej, swoje usługi. Ma zrobić prezentację, bo pracownik nie wyrabia się z terminem. Oczywiście szansę dostaje. Cóż za zbieg okoliczności. Nie spodziewaliście się, że to takie proste - pracy w tym wyimaginowanym świecie nie dostaje się przez wysłanie cv, czy nawet po znajomościach - wystarczy zapytać pod klubowa szatnia na kiedy ta prezentacja i oznajmić, że da się radę, a szefowa wielkiej korporacji wysyła na maila materiały od razu po powrocie do domu

  • WALLEN68 ocenił(a) ten film na: 4

    Prawdziwy_Rychu Masz rację. Komasa kręci ostatnio takie nielogiczne bajki. Po w miarę zrozumiałej "Sali samobójców" i rzetelnym "Miasto 44" nakręcił niedawno nielogiczne "Boże ciało". Młody chłopak przyjeżdża do wioski, miejscowy ksiądz zaniemógł a on go, ot tak, zastępuje. W normalnym świecie po dwóch dobach tam jest ktoś z kurii z policją i go sprawdza. No i film dla mnie na początku został położony. A tutaj jest tak jak piszesz. No i Komasa z jednej strony politycznej zrobił tych "złych". A prawda jest taka, że hejt rozkłada się po równo. Ba! Nigdy przedtem w internecie nie było takich bluzgów i plucia na rządzących jak teraz i to bez konsekwencji. 4/10

  • bloomgaard ocenił(a) ten film na: 8

    WALLEN68 Ale wiecie, że w filmie nie zawsze chodzi o rzetelną fabułę, która jest ciągiem przyczynowo-skutkowym, a przekazanie jakiejś idei w interesujący sposób. W tym filmie widać tyle różnych inspiracji z obecnej sytuacji politycznej i społecznej i Komasa zebrał to wszystko w 2 godziny, co jest imho imponującym osiągnięciem. Na przykład ostatnie sceny bardzo przypominały mi to co działo się w Nowej Zelandii, bo miałem okazję oglądać wtedy livestreamy na fb.

    ps zrozumiała sala samobójców i rzetelne miasto 44 to jakiś ukryty przekaz rozumiem? xD

  • Tufta ocenił(a) ten film na: 3

    bloomgaard Ale o jaki właśnie przekaz chodziło? Że hejt nie popłaca? Bo naszemu głównemu bohaterowi całkiem się nieźle dzięki niemu poukładało. Mam problem z Salą Samobójców bo wydaje mi się że romantyzuje takie zachowania, obie części. Nie wiem jak to miałam inaczej odebrać. Podobnie jak z serialem 13 powodów...

  • nowhore94 ocenił(a) ten film na: 7

    Tufta W mojej opinii film jest krytyką/komentarzem na temat społeczeństwa i naszej podatności na nierzadko bardzo okrojone i przekłamane informacje.
    A przekaz jest taki, że nasze wzajemne obrzucanie się gunwem służy interesom pojedynczych, wpływowych jednostek, a my bezwiednie wszystko chłoniemy nie zdając sobie sprawy, że nasze głosy nic nie znaczą. Że jesteśmy mięsem armatnim w fikcyjnej burzy, w której korzystają nieliczni.
    Film pokazuje, jak dziecinnie prosto jest nami manipulować, skłócić nas i czy warto jest aż tak angażować się w te wojenki ku uciesze wyżej postawionych.
    A ponadto o wartości filmu nie musi stanowić przesłanie. Wydaje mi się, że zamysłem Komasy było przełożenie prywatnych obserwacji i mechanizmu powstania od A do Z konfliktów społecznych, a ty widzu zrób z tym faktem co chcesz.
    Ja tu widzę głos na temat reakcji społeczeństwa, aniżeli pocisk w kierunku konkretnej frakcji politycznej.
    Chociaż fakt faktem, fabularnie film jest naciągany w niektórych momentach, też się zastanawiałam dlaczego Krasuccy opłacają gł.boh. studia, albo ten cudowny zbieg okoliczności w szatni. To było dość grubymi nićmi szyte, ale summa summarum nie wpłynęło to szczególnie na mój odbiór całości.

  • Tufta ocenił(a) ten film na: 3

    nowhore94 Spoko, tylko w takim razie obawiam się o perspektywę, z której pokazują nam działania przedstawione w tym filmie. Bo pokazują nam to z perspektywy tej jednostki, której się to opłaciło, a nawet jest poszukiwane zrozumienie dla tej osoby? Nie wiem, niestety trochę za bardzo ten film dla mnie miesza, za mało postaci z którymi można by się utożsamić, troszkę chaos, ale to w mojej opinii.

  • Danicalifornia_2 ocenił(a) ten film na: 8

    nowhore94 świetny komentarz, zgadzam się z każdym słowem

  • Agus1 ocenił(a) ten film na: 8

    WALLEN68 Tyle, że historia z Bożego Ciała wydarzyła się naprawdę w miejscowości Budziska k. Łochowa (więc nie na jakiejś głębokiej prowincji jak w filmie) i nikt tam z kurii nie przyjechał sprawdzać chłopaka. To tak informacyjnie :)

  • kubamiszczzz ocenił(a) ten film na: 7

    Agus1 bo sa tacy wedrujacy ksieza, i ogolnie jak ci biskup nie da parafii to jestes taki bezrobotny ksiadz i radz se sam - poczytaj o isakowiczu-zaleskim pod tym katem. To wyglada troche inaczej niz widzimy w urzedach sluzbach itp zakladach pracy.

    czesto np na weselach jak masz znajmoego ksiedza/mnicha to ci moze dac slub, nei wiem czy probosz jakos to sprawdza;] moze teraz tak po takich akcjach, ale wczesniej jak byl gosc wiarygodny to czemu nie;]

    to tak jak ktos cie przekona ze jest mechanikiem i cos doradzi przy aucie i dasz sie nabrac;]

  • niecodziennaa ocenił(a) ten film na: 9

    WALLEN68 osobiście znałam chłopaka, który kilka lat temu po dłuższym pobycie w UK przyjechał do miasta sąsiadującego z jego rodzinną miejscowością (też na Mazowszu, lecz nie w Budziskach) i przez kilka ładnych miesięcy (kojarzę, że co najmniej pół roku) udawał księdza - spowiadał, udzielał komunii itp. Sprawa się rypła, gdy jakoś w okolicy wakacji w parafii pojawili się jego dawni koledzy, którzy byli wówczas w seminarium i zaczęli dociekać, co z jego święceniami itp. Kuria prawdopodobnie nie wie o tym do dziś, bo sprawa nie została nagłośniona pod warunkiem, że chłopak grzecznie wyjedzie z tego miasta i zaprzestanie takich praktyk. Wyjechać faktycznie wyjechał, ale co się z nim dzieje - nie wiadomo. Może faktycznie poszedł do seminarium, a może służy w jakiejś innej parafii w Polsce i kuria dalej o niczym nie wie.

  • nailpolish ocenił(a) ten film na: 9

    niecodziennaa https://natemat.pl/288347,nie-prawdziwa-historia-z-filmu-boz...

  • WALLEN68 Ale ty wiesz, że boże ciało jest na faktach? I że właśnie tak to mniej więcej wyglądało, że obcy chłopak sobie przyjechal na wieś, gdzie proboszcz był chory i go zastępował na mszach przez ok. 2 msc?

  • Czochraldzki ocenił(a) ten film na: 5

    WALLEN68 nie płacz pisowska gadzino

  • Danicalifornia_2 ocenił(a) ten film na: 8

    Prawdziwy_Rychu też mnie to rozbawiło, zwłaszcza, że wcześniej bez powodzenia wysyłał cv. Najlepszy był też wątek wynajęcia mieszkania bez pracy i kasy, ciekawe skąd wziął na czynsz. Mimo to bardzo mi się podobal.

  • kubamiszczzz ocenił(a) ten film na: 7

    Danicalifornia_2 bo teraz trzeba sie przebic przez HR, czesto jak nie masz dyplomu to nawet twoje CV nie idzie dalej, czesto to jest nawet bot. Wiec jak jakos ci sie uda to przeskoczyc - szczescie/przypadek to dostaejsz szanse.

    taki prezes to tam w sumie go faka pewno jedna zmarnowana pensja, a jak go czyms tam ujales to co mu szkodzi. Inna sprawa ze tacy zmotywowani ludzie to widac ze im na czyms zalezy tylko czesto nie przebija sie przez procedure, ale skoro jakos im sie udalo to - szczesciarzy potrzebujemy.

    to co jak kapral ktory po smierci porucznika ogarnie akcje, to w sumie warto poslac go do szkoly. Ale nikt nie bedzie testowal kaprali pod tym katem bo to maly odsetek przeciez

  • Paracelsus_93 ocenił(a) ten film na: 8

    Prawdziwy_Rychu Właśnie tak można niejednokrotnie znaleźć pracę, jak to mówią do odważnych świat należy, przydatność wysyłania CV została w filmie dobrze pokazana. No i jaka wielka korporacja? Firmę zatrudniającą na oko 20 pracowników nazywasz wielką korporacją? Chyba nie wiesz co to słowo znaczy.