dziwny film... niby ciekawy, momentami nudnawy, pomysł niezły ale wykonanie troszkę toporne... pierwsze minuty zastanawiające, zakończenie do przewidzenia, przeciągane minuty... ALE... wszystko to rekompensuje twarz Willa - wyrażające głównego bohatera, jego uczucia, rozterki, duszę... i scena w wannie... dla mnie szok!!! niesamowita, piorunująca, zapadająca w pamięć... cały efekt niszczy zakończenie - typowo amerykańskie (podobnie jak w innym fenomenie Smitha - I'm a legend)
Ale i tak film skłania do refleksji, głębokich! nie rozumiem tłumaczenia tytułu, ale co tam... mimo minusów - warto obejrzeć!