Bajirao Singham (Ajay Devgan) jest jednym z niewielu nieskorumpowanych stróżów prawa. Na wsi, której pilnuje panuje ład i porządek. Przez swoje kontrowersyjne metody postępowania zostaje przeniesiony do innego miasteczka. Rządzi tam grupa gangsterska a policja jest na ich usługach. Singham postanawia to zmienić i wypowiada wojnę światu przestępczemu.
Nie przepadam za bollywoodzkim kinem, ale "Singham" naprawdę mi się spodobał. Traktuję to bardziej jako komedię niż akcję. Chodzi o to, że jeden z niewielu nieskorumpowanych policjantów wypowiada wojnę światu przestępczemu. Takie połączenie "Brudnego Harrego" i Zohana z "Nie zadzieraj z fryzjerem" w wydaniu indyjskim....
więcej