Opowieść o miłości, przyjaźni i lojalności w świetle wydarzeń, które odzwierciedlają ludzką egzystencje w alegoryczny sposób naiwności i niewinności reżyserów, scenarzystów i aktorów...oraz widzów...Grupa młodych poszukiwaczy przygód, która w czasie trwania filmu przeradza się w szybkich, zwinnych i nieobliczalnych komandosów, zostaje wplątana w wewnętrzne intrygi miejsca(lasu), które przez swoją chęć zademonstrowania swej wielkiej i nieprzeniknionej mocy wykreowywuje co nowsze i bardziej zaskakujące zasadzki na owych poszukiwaczy przygód. Tworem tego magicznego miejsca staje się tytułowy "Skeleton Man" - czarny jeździec, który na swym dzielnym białym rumaku podąża poprzez lasy góry i doliny, jeździec który nie cofnie się przed niczym, by zaspokoić swój głód zemsty i arogancji poprzez najbardziej zuchwalcze i perwersyjne kroki w świecie przemocy i walki o przetrwanie. W filmie nie zabraknie wspaniałych popisów kaskaderskich, brawórowych pościgów i efektów specjalnych. Aktorzy również dopisóją: Michael Rooker w roli dowódcy komandosów - amatorów, Casper Van Dien jako inteligentny przystojniak z jędrnym tyłeczkiem, czy w końcu zawsze niezawodny Andrew Stubblefield jako przestraszony pracownik budowy o jedwabnym uniformie. Film z gatunku tych ambitniejszych, tych dla widzów o mocnych nerwach i dużej paczce popcornu, którzy potrafią z dystansem spojżeć na kino etniczno-depresyjno-eksperymentalne...
Faktycznie najlepszy film jaki w zyciu widzialem. Nie do wiary, ze ci ludzie zgodzili sie w nim zagrac. Mysle, ze zrobili to dla jaj, bo przeciez sa dorosli.