Stone

2010
5,9 21 tys. ocen
5,9 10 1 21166
5,0 5   krytyków
Stone
powrót do forum filmu Stone

ocenił(a) film na 8

Nazwanie tego filmy Thrillerem jest bezsensowne. Ten film nie miał wartkiej akcji ponieważ
miał aspekt psychologiczny a każda postać reprezentowała inny typ osobowości, wyznania.
Spokojnie układałem sobie profile tych postaci i nie przestawałem się nudzić... Końcówka
spodobała mi się jak i zresztą większość filmu. Brakuje jedynie dobrej muzyki choć może
nie przysłuchałem się za dobrze.

SPOJLER:
nie wiem czy nie zauważyłem czy jak... ale kto ostatecznie spalił ich dom ? wiadomo ?

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 4
Sure_Valla

"Aspekt psychologiczny" to strasznie naciągany aspekt, kiedy zobaczyłem teaser nie mogłem doczekać się filmu, opis zachęcił mnie jeszcze bardziej i nagle, oglądam.. i jest totalna pustka, wszystkie emocje grzęzną w jakimś intelektualnym brodziku. Naprawdę wynudziłem się niemiłosiernie i choć widziałem go niedawno nie ma ani jednej sceny, która bym dobrze pamiętał, a potrafię zajebiście się bawić na historii spadającego liścia jeśli jest odpowiednio podana, tutaj niestety porażka, mimo całej mej miłości dla Edwarda i Mili, bo o Robercie nie wspomnę, nigdy nie był dla mnie aktorskim geniuszem. - Nie pamiętam kto spalił.. tak na marginesie :)

ocenił(a) film na 7
Sure_Valla

Też mam jakieś wątpliwości co do spalenia domu, chociaż film oglądałam uważnie. Według mnie żona Jacka to zrobiła, bo chciała od niego odejść, miała już dosyć życia z nim (może dowiedziała się o tym co go łączyło z Lucettą?), a jak pokazali na początku nie mogła tak po prostu mu powiedzieć, że odchodzi, pewnie znowu by ją zastraszył. Chociaż spalenie domu wydaje się bezsensowne. Chyba strasznie to naciągane... ale to tylko moje przypuszczenia, proszę się nie śmiać.
A film jak najbardziej mi się podobał. Rzeczywiścia za wiele się w nim nie działo, ale ani przez chwilę się nie nudziłam. Daje do myślenia, na pewno pozostawi jakiś ślad w mojej pamięci.

ocenił(a) film na 8
fafq08

nawet nie pomyślałem o zonie Jacka... ciekawa i sensowna teoria. Chyba będę się niej podtrzymywał : )