Z całego filmu najlepszy był ten dwumetrowy typ o kwadratowej twarzy. Mimo ze wypowiedział tylko kilka kwestii to wypadł z nich wszystkich najinteligentniej. Reszta? Pierdzielony teatrzyk.
Kolega wyzej ma widze problemy z odróznianiem gatunków filmowych... Geneza to film Sci-Fi. Imo , jeden z lepszych filmow tamtego roku.. Zreszta nie musze Ci sie tłumaczyć z moich ocen ... A czasami dobremu filmowi trzeba zawyżyc ocenę .
Z oceniania Genezy na 10, zgłaszania go jako arcydzieło kinematografii sci-fi i z twierdzenia: "no, to dobry film, więc dam mu 10" :D
Powiedzialem tylko , ze geneza to jeden z lepszych filmow Sci Fi tamtego roku. Scena na moscie to majstersztyk efektów specjalnych i niezle , zapierające dech w piersiach widowisko. Obejrzysz i bedziesz wiedział. A dałem 10 bo tak oceniam filmy. Jezeli film jest dobry to daje mu 10 , wtedy bedzie miał wyzszą ocenę i wiecej ludzi go zauważy. Ja nie przykladam uwagi do oceny tak bardzo , kieruje sie własnymi kryteriami i kazdy film oceniam inaczej , bo w kazdym szukam czegoś innego. Proste. Zreszta , bo co ja z Toba dysktuje. Nie wiem. Heh. Idz pospisuj usrednione oceny z IMDB i filmweb , Oceń tak ogladane filmy , bedziesz jeszcze bardziej "kul" ;)
Bedziesz miescił sie w normach ;) Bo przeciez dać 10 filmowi to zbrodnia, grzech. Haha . Rozwaliłes mnie ziomek
Prawdziwa komedia , A moze dramat to sugerowanie sie opinią innych i brak własnej. Pozdrawiam
Przecież po to istnieją wszelkiego rodzaju rankingi, a wysokie oceny filmów skłaniają do ich obejrzenia. Poza tym na to "8.8" składały się oceny jednostkowe wystawiane przez ludzi z tego żyjących (krytyków filmowych), jeśli już miałbym się sugerować czyjąś oceną, to właśnie ich. Dałem 10 bo uważam, że ten film na to zasługuje. Swoją drogą ciekawe co byś napisał, gdybym walnął ci samo "nie znasz się".
Nie interesuje mnie ocena jakis podstarzałych dziadków , którzy w ocenie filmu kierują sie sentymentem. Czasy sie zmieniają. Filmy też.
Nie zajrzałeś nawet do mojego profilu, bo ten zarzut z "dać 10 filmowi to zbrodnia, grzech" to z dupy wyciągnąłeś.
A ocenianie filmu na zasadzie "dam 10 bo więcej osób go zauważy" jest dosyć dziwna u gościa, który nie wystawia tylko 10 lub 1. Poza tym stosowanie tej zasady u blockbustera... he, he.
Poza tym Genezę widziałem. Scena na moście jest dobrze zrobiona, solidnie, ale nie spowodowała u mnie opadu szczęki. Generalnie Geneza to efekciarski film na raz. IMO, bo jeszcze się obrazisz.
Nie szperam ludziom po profilach , nie obchodzi mnie to. Dobra. Koniec dyskusji. Film mi sie nie spodobał i TYLE!
Ja mam 20 lat za starego się nie uważam, mimo to uważam filmy Kurasawę za genialnego reżysera. Smutno mi się robi jak wiedzę, że będę musiał żyć w społeczeństwie bezmózgich pajaców dla których w filmach się liczą tylko efekty specjalne lub pseudointeligentów którzy wygłaszają tezy, że jakiś film jest głupi bo go nie rozumieją :P
Kiedyś na filmwebie "Straz Przyboczna tez miała taka średnią, niestety późniejszy napływ uzytkowników typu Sunbreathe pozaniżało oceny, najgorszy los spotkał filmy takie jak: lew w zimie i becket, choc to raczej był zmasowany atak debili, bo w ciągu krótkiego czasu film miał o 1000 głosów więcej.
Filmy dobre nigdy sie nie starzeją! Kurosawa jest tego przykładem.
Gust gustem nierówny. Kto nie rozumie ten nierozumny.
Innymi słowy każdy może ocenić jak chce chociaż moim zdaniem powinno się je oceniać w swojej kategorii. Niestety są tacy fani sci-fi i inni, którzy przez pryzmat tego gatunku itp. oceniają inne.
Mam metafizyczne wrażenie. Odpowiedź na pytanie dręczące setki filozofów. Otóż jestem skłonny podejrzewać, że ocena obiektywna jest średnią arytmetyczną ocen subiektywnych.
Nie chcę się rozpisywać, ale w gigantycznym uproszczeniu:
Obiektywna ocena jest "prawdą" i jest jedna (zakładając, że istnieje)
Subiektywna ocena może zahaczać o prawdę, ale zawsze jest w jakimś stopniu "kłamstwem".
Wyciągając średnią z kłamstw: nie uzyskamy prawdy.
Prawdziwą jakość i piękno poznajemy również przez to że ludzie, których dzieli tak wiele cenią jedna i tą samą rzecz. Ale to nie jedyny czynnik.
Już kilka kadrów z tego filmu zasługuje przynajmniej na 8 (ósemkę). A co dopiero fabuła, aktorstwo, scenografia, muzyka, cała reszta...
Jak dla mnie film jest poruszający. Ciężko znaleźć lepsze słowo. Niska ocena filmu bardzo mnie dziwi i niepokoi.
Dyskusja z kimś kto wyżej ocenił wydmuszkę "Nienawistna ósemka" od dzieła światowej kinematografii, to jak próba porozumienia się przez Polaka z Węgrem, bez sensu...:-)
P.S. ludzie poniżej 21 roku życia i z mniej niż tysiącem ocenionych filmów, nie powinny mieć tu prawa głosu...:-(
Jeżeli mają tu pisać tylko osoby po obejrzeniu 1000 filmów i z wyrobionym gustem filmowym to tym bardziej nie ma sensu gdyż gusta i tak pozostaną inne, rozwiną się inaczej u różnych ludzi. Oceny pozostały by rozmaite. Tym niemniej mnie też denerwuje niedocenienie tego co wartościowe przez niektórych i ich jednoczesny aplauz dla pomyłek w stylu osławionego Hobbita. Tym chętniej wracałbym więc do klasyki i pokrytych patyną legend i ich artystycznych wyżyn.
Ja nie napisałem o opisywaniu tego co widziało się, tylko o ocenianiu filmów przez dzieci i nastolatków bez rozwiniętego gustu filmowego, lub co gorsze jego braku...:-)
Puszysz się wszędzie na filmwebie z tym swoim wiekiem 35LAT i 6 000 filmów ocenione WOOOOW życiowe osiągnięcie naprawdę. Czapki z głów przed Tobą o wielki niekryty krytyku!!!
Ty za to 25 lat i nadal prawiczek, ładowanie w różową pupę przez kolegów żydków nie liczy się, niestety...:-(
Film oceniam zupełnie inaczej niż Ty, ale widząc tego dryblasa też identycznie rechotałem jak głupi. Film taki poważny, łzy i krzyki, krzywda niewinnych, giną ludzie, krew się leje, mają paść morały o odwadze i honorze a za zgrają samurajów biega groteskowy olbrzym i cały pomysł idzie w las... albo i nie, bo życie to właśnie taka tragikomedia. Albo częściej nudny dramat.