Podstawowe wnioski i nasuwające się pytania po filmie

jaki jest koszt moralnego sukcesu?
czy w życie każdego utalentowanego człowieka musi być wpisana konkurencja?
jaka jest cena rezygnacji z tzw. aktywnego życia?
jaki jest koszt rosnącej specjalizacji zawodowej?

5
  • Podobno nie ma złych pytań, ale... Odwrotnie - jaki jest koszt sukcesu (bo co to jest MORALNY sukces?). Wg mnie koszty ponosił ten, który musiał pędzić na spotkanie z ruską delegacja, a wcześniej przyznał, że jest cynikiem. Tak - konkurencja musi być! Cena rezygnacji z aktywnego życia na topie? SPOKÓJ i radość z jazdy sankami i czytania wybranych lektur. Koszt specjalizacji??? Tak! Powoli naukowcy nie dadzą rady i staną się osobami BARDZO słabo powiążanymi z czymkolwiek innym niż ich specjalizacja.

    • Częściowo się z Tobą zgadzam @szyniu. Na pewno reżyser bardziej głaszcze w swoim filmie stoika, humanistę, "bawiącego się nauką i żywo o niej dyskutującego właściciela małej stacji meteo" i jak to zostało w filmie podkreślone "doktora Judyma" w przeciwieństwie do cynika, "większego egoisty" jak go nazwała żona głównego bohatera - fizyka specjalizującego się w badaniach nad właściwościami kryształów. Z tym że ta druga postawa też jest bardzo chwalebna - nastawienie na zysk (komercjalizacja badań) dla siebie, myślenie zadaniowe i wyznaczanie sobie w miarę realnych celów. Nie twierdzę, tu że główny bohater wybierając życie na prowincji i zabawę nauką (eksperymenty i poszerzone analizowanie literatury naukowej) nie wyznaczał sobie celów. Ale czy nie mieliście wrażenia, że koledze z wielkiego miasta uda się w końcu przekonać głównego bohatera do powrotu na uczelnię? Ja bym dodał jeszcze więcej pytań: Czy w dzisiejszych czasach gdzie wszyscy psioczą na "formowanie" ucznia do wypełniania standardowych testów w gimnazjum film nie jest jeszcze bardziej aktualny? Czy cynik, który tak duży nacisk kładł na specjalizację i wyznaczanie celów byłby za zwiększeniem liczby szkół zawodowych w dobie nasycenia rynku tak sobie wykształconymi absolwentami studiów wyższych? Czy są przykłady ludzi/naukowców, którzy łączą obie postawy zaprezentowane w filmie?

  • Czy sukces może być moralny ? Może droga do sukcesu - moralna jest, jeśli nie osiągnęliśmy sukcesu po trupach. W pewnym momencie Jan konstatuje, że Kawecki wykorzystał wyniki jakiejś grupy badawczej z Poznania. To można uznać za drogę nieuczciwą w osiąganiu sukcesu zawodowego przez Kaweckiego. Anna z Janem są uczciwi (moralni ?) . Ale czy są szczęśliwi ? Anna chyba jednak nie do końca. Jest w połowie drogi do romansu z Kaweckim, ale mają albo za mało czasu, albo Anna rezygnuje. Cena rezygnacji z aktywnego życia ? Chyba żadna , biorąc pod uwagę, że wielu z nas rezygnuje z aktywnego życia dla zwykłej wygody. To nie jest żaden heroiczny wybór - aktywny jest ten, kto tego potrzebuje. Ale czy bycie aktywnym nie ma swej ceny ? Konkurencja ? Buduje świat, czy tego chcemy, czy nie. Konkurencja nie jest do końca czymś pozytywnym, ale na pewno jest objawem sprawiedliwości - więcej mają aktywni i pomysłowi.
    Piękny film, piękna muzyka Kilara, dla której ten film znalazłem, po wywiadzie wspomnieniowym Zanussiego o Kilarze.

    • w którym momencie Anna wg jest w połowie romansu z Kaweckim? Po prostu z nim żartuje, to on przekracza barierę. Pytanie tylko czy te bariery istnieją w niej z rozmysłu, czy może jest ona jedynie wytworem okoliczności i do tego dopasowuje swój pogląd na rzeczywistość. Chyba najwyraźniej to widać po wycieczce do Puław, do kina - i stwierdzeniu, że ona tych świństw nie ogląda, w końcu jest pedagogiem. Ja zobaczyłam w tym stwierdzeniu jakąś formę zdemaskowania jej jednak jakiegoś prymitywizmu.. Niestety.. Ona w związku z Janem wg. pełni rolę dziecka a może niewolnika, Jan trochę utrzymuje ją w tej roli, ponieważ potrzebuje kogoś, kto będzie mu towarzyszył w jego moralnej samotni. Jan w końcu z czegoś zrezygnował i zrobił to świadomie - nie do końca wiem jak było z nią.

      • W którym miejscu ten cień romansu ? Jak siedzą razem, Jana nie ma, w pokoju, na kanapie chyba. Jest tam taki moment, że nagle robi się intymnie, tajemniczo, zbliżenie kamery na twarze ... to tylko moment . Czy z nim żartuje ? Pewnie tak, droczy się "po kobiecemu", przepraszam, że tak to określam, mam nadzieję, że nie brzmi to "maczochistycznie" . "Ja tych świństw nie oglądam" - dla mnie jednak podpucha, jakaś forma flirtu przez zaprzeczenie, o prymitywizm raczej Anny nie posądzam, choć jest trochę dziwaczna ... Czy pełni w związku rolę niewolnika ? Niewolnicy ? Chyba tak, ale wydaje mi się, ale to już może być nadinterpretacja, że ona jest po części masochistką i tą niewolnicą chyba lubi być . Nawet to ich życie na tym zadupiu ma posmak takiego sado-maso, czasami . Tak, Jan jest bardziej "intelektualny" niż Anna, ale może to zabieg Zanussiego : wydaje mi się, że Zanussi jest po trosze mizoginem - u niego zawsze mężczyźni są bardziej "intelektualni" od kobiet, kobiety są kreowane przez niego jako zawsze kierujące się uczuciami, są nieprzewidywalne, a to chyba jednak nieprawda . To znaczy nie zawsze tak jest. Uważam to za zbyt daleko idące uogólnienie .

    • I jeszcze jedno = nie wiem co robi większość a czego nie robi, ale moim zdaniem istnieją w życiu momenty wyboru, i są one jednak w jakiś sposób heroiczne - właśnie dlatego, ze każda postawa ma swoje głębokie racje. Nie jest prawdą że każdy musi być aktywny i odnajdować się na rynku czy w konkurencji - jest wręcz przeciwnie.

  • Filmu nie widziałem, ale słyszałem że jest tu dyskusja na wyjątkowo wysokim jak na filmweb poziomie. No to przyszedłem ją ztrollować. 8)

  • Dwie skrajne strategie życia (że nawiążę do najnowszej książki Krzysztofa Zanussiego): strategia nastawiona na aktywność, sukces materialny i zawodowy, kosztem moralnych kompromisów ("jak nie będziesz sam wilkiem, to cię zjedzą") i kosztem życia rodzinnego (rozwód) oraz strategia nastawiona na samorealizację (czytam to, co mnie interesuje), pielęgnację życia rodzinnego (warto jednak zauważyć, że Jan i Anna nie mają dzieci, co świadczy o jakimś niespełnieniu), rezygnację z ambicji zawodowych i materialne problemy. Pierwsza postawa dość powszechna, druga - wyjątkowa, niemal ekscentryczna (w filmie reżyser znalazł dla niej "usprawiedliwienie" w postaci wypadku Jana w górach.
    Ja stawiam inne pytania niż nephilim. Zastanawiam się, czy autor obiektywnie przedstawił racje obu stron. M.zd. racje Jana nie są przedstawione rzetelnie - to jego adwersarz werbalizuje swój punkt widzenia a Jan broni się głównie poprzez świadectwo swoich uczynków, nie poprzez słowa. Na pytanie - "Co ty tutaj w ogóle robisz?" nie pada odpowiedź werbalna. Co robi Jan, jak żyje - to opisuje obraz. Podobnie jest z innymi argumentami Kaweckiego.
    Biorąc to pod uwagę, uważam, że reżyser nie jest obiektywny. Trzyma stronę Kaweckiego (zresztą wybrał jego strategię dla własnego życia). Film jest wyrazem rozterek autora, ale są to rozterki kogoś, kto jednoznacznie opowiada się za postawą Kaweckiego, tylko chce trochę pohamletyzować. Chce nam powiedzieć - "Trzeba iść drogą kariery i po trupach, tylko trzeba mieć świadomość kosztów moralnych, które za to zapłacimy. Mając tę świadomość, być może uda nam się części tych kosztów uniknąć".
    Tak teraz interpretuję ten film. Choć, przyznaję, że gdy pierwszy raz widziałem ten film, to wydawał mi się on przestrogą przed strategią Kaweckiego i afirmacją postawy życiowej Jana.

  • Widzę, że się artykuł Hendrykowskiej z "Kina" czytało ;P

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: