kompletna dezorientacja! W odruchu wyobrażając sobie siebie w takiej sytuacji! Miłość do Rodziców,szacunek i poświęcenie,ale.. czy istnieją jakieś granice?W tym,nie bójmy się mówić-granice WYTRZYMAŁOŚCI? Czy osąd "dobrego ,wzorowego dziecka" wymaga..zburzenia całej swej egzystencji,wypracowanej przez lata-do dnia,gdy pojawiła się,w stosunku do rodzica-diagnoza? Na każdym kroku ten film wymaga..odpowiedzi na pytania:czy JA BYM SIĘ OPIEKOWAŁ/ŁA? Czy poświęciłbym/łabym rodzinę? Czy JA BYM ZOSTAŁ/A przy takim partnerze,z takim obowiązkiem ,który wziął na siebie,wystawiając losy istnienia rodziny-na niewiadomy,może i tragiczny-los?Pełno trudnych pytań..Brak złotego środka,na te choroby;są zakłady;lądują w nich bardzo chorzy ludzie,których rodziny nie dają rady podnieść tego obowiązku;nie dają rady,bo są za słabi-są też tacy,którzy,zwyczajnie,pozbywają się problemu..No i..czy są godni napiętnowania? Jakie JA miałabym prawo osądu,jeśli już dziś wiem,że ja nie dałabym rady-i psychicznie i fizycznie?Bardzo dobry film,że świetną rolą Żurawskiego!Oszczędność środków wyrazu..stwarza ciężar w odbiorze tej postaci..Film świetny!