Tańszy, krótszy, słabszy niż poprzednie części, i stworzony z chęcią zarobienia na aktualnym wówczas temacie. W zasadzie zniesmacza sam fakt, że przez tyle lat i tyle wydanych sequelów nie postanowiono zrobić nic z brakiem logiki zachowań i wydarzeń. Wiem, że to tylko bajkomiksofilm, ale jest masa innych tego typu filmów/książek, w których udało się w bardziej lub mniej zauważalny sposób ukryć tego typu niedogodności.
Jak masz ochotę na więcej kiepskich filmów to polecam spin-off serii o Supermanie, Supergirl z 1984 roku. Przy niej Superman IV wydaje się być całkiem niezłym kinem.