Luc Besson pogrzebał swoją świetną serię komediową

Humor z inteligentnego ostatnich czterech części został zastąpiony przez najgorszy, amerykański z wymiocinami, fekaliami i glutami z nosa. Obsada bardzo slaba, ale czego się spodziewać jeśli wymienia się praktycznie całą w rzekomej kontynuacji serii. Odwołania do Szybkich i Wściekłych są aż zbyt bolesne poprzez ścieżkę dźwiękową i prowadzenie kamery. Chciałem traktować to jako odrębny film, ale produkcja nawet jako osobny twór nie jest w stanie się obronić. Główny bohater jest typem, który ma nawiązywać do Dominica (Vin Diesel) z Szybkich i Wściekłych, a jego dziewczyna ze zdartym głosem to ewidentna inspiracja postacią Letty. Smutne jest to, że w całym filmie są najwyżej trzy prawdziwie śmieszne gagi - reszta jest poziomu rynsztoku, albo to dokładnie te same żarty, które już znamy z poprzednich części. Mimo, że w innych częściach smieszyly, tak tu powtórzone tymi samymi słowami wywołują tylko grymas politowania. Jestem wielkim fanem serii, ale tej części nie jestem w stanie polecić. Dziś widziałem ten film po raz pierwszy i na pewno ostatni.

2

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: