Jeden z lepszych filmów z Bożym Narodzeniem w tle. Obejrzałam już naprawdę mnóstwo filmów, dla których okoliczności nadchodzących Świąt były znakomitym tłem dla ukazania budującej, w większości naiwnej, choć uroczej historii o możliwościach naprawy nienaprawialnego i o tym, że w każdym z nas drzemie podstawowy...
Kiedyś widziałam urywek filmu świątecznego (chyba na tvp1, ale głowy nie dam). Fabuły nie pamiętam, ale trafiłam na scenę, w której mężczyzna zabrał kobietę na przepięknie przystrojone lodowisko, wydaje mi się, że była to już końcówka filmu. Wiem że to niewiele, ale może ktoś zna, będę wdzięczna za pomoc :)