Nie dalam rady obejrzec - po 40 minutach sobie odpuscilam. Slaby i niesmieszny poza
pojedynczymi scenami. Pomysl swietny, ale wykonanie niestety juz nie.
jakto tak po 40 minutach wyszlas z kina ? i pewnie poszlas ogladac Dzwoneczek i sekret magicznych skrzydeł w 3D
A wiesz co dla mnie jest najśmieszniejsze? Że panienki, które normalnie w towarzystwie zgrywają przyzwoitki i gorszą się w towarzystwie na takie "żarty", to na filmie ryły ze śmiechu...
Ależ mnie to nie gorszy i wcale nie jestem ,, panienką zgrywającą przyzwoitkę'', po prostu nie widzę powodu śmiania się z czegoś tylko dlatego, że jest wulgarne. Jak coś jest śmieszne i wulgarne, to się śmieję.
Nie kierowałem tego w Twoją stronę, chodziło mi o to, że spora część lasek, które piszą jaki to film był śmieszny w towarzystwie słysząc podobne żarty ostentacyjnie robią kwaśną minę i gorszą się słysząc tak "prostackie" rzeczy.
Nie ma to jak merytoryczna odpowiedz, ale po przejrzeniu ocen Twoich filmow jakos mnie to nie dziwi.
@%#$@# ! Jak mnie wkurzają tacy ludzie , film zły i płytki ale w polowie filmu wyszłam/wyszedłem z kina . No kurde , ja oglądam każdy film do końca żeby go sprawiedliwie ocenić , każdy ma swoje gusta więc nie będę sie sprzeczał każdy ma swoje zdanie , ale kurde oglądajcie filmy do końca .. Bo stwierdzenie do dupy początek wychodzę z kina jest CHORE!
Z całym szacunkiem do założyciela/założycielki postu :)
A niech ogląda ile chce, byle ocen nie wystawiać jak się nie obejrzy całego filmu. Na ocenę składa się przecież całokształt - fabuła, muzyka, gra aktorska, a największy wpływ na ocenę ma właśnie zakończenie bo może być świetne, zaskakujące itd i podnieść ocenę, a może być też słabe i tandetne przez co zaniży ocenę całego filmu.
Akurat wydaje mi się, że gdyby obejrzała do końca to mogłaby wystawić jeszcze gorszą ocenę ; ) Druga połowa filmu to totalny crap.
zmordowalam do konca tylko przez wasze pojazdy do zalozycielki postu. syf straszny a szkoda bo fajni aktorzy i pomysl, doslownie kilka fajnych scen. liczylam na cos naprawde hardcorowego, mialabyc komedia inna od wszystkich a wyszlo tanie romansidlo, badziewna amerykanska komedia romantyczna z akcentem fantasy w postaci pluszowego misia:/
Dokładnie! Spodziewałam się naprawdę dobrego filmu. I nie muszę oglądać do końca - zawsze od początku wiem jaką ocenę wystawię i jeszcze nie zdarzylo mi się, żebym sie pomyliła. Siadam do filmu - po ok. 15 minutach myślę "Super! 9/10" i taką ocenę wystawiam po skończeniu. W przypadku "Teda" szkoda było mojego czasu.
znajomi mnie namówili, byłam wczoraj w kinie i popieram. gdyby nie oni też bym wyszła z kina. naprawdę beznajdzieja. i pozdrawiam ludzi, którzy pojechali założycielke postu. pojazy na poziomie widzę hahaha ;)
Film naprawdę zabawny. Miły i przyjemny dla oka, czasami naciągany ale przecież to taki gatunek. Polecam wybrać się do kina.
Napisze wprost, liczę że wszyscy którzy przeczytają moje wypociny zrozumieją: Ocenienie filmu nie oglądnąwszy go do końca to jak stwierdzenie, że jedzenie jest niedobre, nie skosztowawszy ani kawałka. Filmu nie miałem okazji obejrzeć. Jeśli tylko znajdę czas, wybiorę się na niego do kina, albo wypożyczę / kupię gdy wyjdzie na DVD. Jedna uwaga - czego oczekiwaliście po filmie twórców słynnego Family Guy? Oglądaliście ten serial? W nim przemoc i głupota idą w parze. Nie wszystkie gagi bywały śmieszne, ale jest to serial skierowany do danej grupy odbiorczej. Tak samo jak Spongebob Kanciastoporty czy Czauder - niby kreskówka dla dzieci, ale osobiście własnemu wolałbym włączyć Muminki albo Pszczółkę Maję.
Nie zgadzam się, ale szanuje Twoje zdanie. Nie ogladalam Family Guy, ale nie mam problemu z hmm powiedzmy ordynarnym poczuciem humoru, bo "Wilfredowi" dalam 9, a jest duzo mocniejszy niz Ted. Wg mnie ten film jest slaby i tyle. Nie rozumiem skad ta nagla krucjata przeciwko mnie. Nie musicie sie ze mna zgadzac - jezeli Wam odpowiada ogladajcie. Na zdrowie ;)
Zgadzam się z opinią... Właśnie kończę oglądać ten film. Po pierwsze nudy straszne. Zamuła przerywana żenującymi żartami (pewnie ktoś powie, że nie jestem w stanie wznieść się na intelektualne wyżyny, by zrozumieć fenomenalny dowcip np. podczas rozmowy o pracę Teda - bez komentarza). Cała historia miłosna na tle tych bzdur to karykatura czegokolwiek - nie wiem w ogóle po co ten pseudogłęboki wątek. W ogóle ten film to zlepek jakichś śmieci, trzeba było poprzestać na "komedii", jakkolwiek żenująca by nie była, a nie dawać jakieś momenty powagi, które tylko zabijają ten film, otrzeźwiając widza... Postaci jakie się pojawiąją w filmie - np. Norah Jones - są zupełnie od czapy i nie wiem co miały wnieść. Odniosłam wrażenie, że ktoś nie miał pomysłu na film i powrzucał do niego to, co miał pod ręką.
Family Guy'a oglądałam parę razy - nie zachwycił mnie, ale przynajmniej dało się to obejrzeć, a w przypadku "Teda" nie wyłączyłam filmu tylko dlatego, żeby móc się wypowiedzieć na jego temat bez wysłuchiwania jęków i stęków tutaj... Nie rozumiem ludzi, którzy tutaj schlebiają sobie, mówiąc, że jak komuś się film nie podobał, to na pewno nie zrozumiał odniesień do kultury itp. No ludzie, część zrozumiałam, część nie, poza tym w większości żartów nie było żadnych odniesień do kultury USA, a bilans jest taki, że nie rozbawiło mnie NIC. Do chamskiego humoru nic nie mam, na "Dyktatorze" ubawiłam się setnie. Pewnie zaraz powiecie, że tam były żarty na niskim poziomie, a tu jakieś dla wybrańców.. Ech ludzie ludzie..
Podsumowując, stracone bezsensownie 2 h z życia.
Zapomniałam napisać o głównym aktorze - Marku Wahlbergu - aktor jednej miny, nie wiem czy sobie wstrzyknął jakiś botoks czy o co chodzi... Przez większość filmu przypominał mi Ryśka z "Klanu".
Hm... Borata wytrzymałem 15 minut, Dyktatora 20. Nie trawię tego rodzaju humoru. Za to uwielbiam Family Guya, South Park i Simpsonów, a TED rozbawił mnie do łez i to parokrotnie. I moim skromnym zdaniem, ten film dlatego właśnie zasługuje na wysokie noty. Bo jedni go kochają, a inni nienawidzą, nikt nie przechodzi obojętnie. O to chyba chodzi nie? W moim przypadku ten film to strzał w dziesiątkę, w Twoim takim strzałem był Dyktator, który u mnie budził wręcz torsje. Fajnie, że powstają też filmy dla określonych odbiorców, a nie tylko płaska papka ku uciesze masy.