Po co znów robić ten film? Coben napisał masę mocnych książek. Nie lepiej zekranizować inna?
Np. "W głebi lasu", albo moją ulubioną - "Jedyna szansa".
Pomijam już nawet fakt, że można by wypuścić całą serię z Myronem.
To się uwzięli na Tell no one. Ja rozumiem, że książka jest fajna. Ale ile razy można oglądać to...
Mam nadzieje, tak jak mój poprzednik, że Amerykańska wersja będzie o niebo lepsza. Francuzi nawet imiona pozmieniali głównych aktorów a i postaci, które odtwarzają nawet nie przypominają rysopisem tych z książki. np. Tyrese - był czarnoskórym dealerem narkotyków, a w filie to jakiś białaś. Tak samo z panem WU - niski...
więcej