Gwałt na legendzie dokonany

Cameron i Miller na polecenie producentów z Hollywood zrobili z Terminatorem to, co np. Spielberg i Lucasem z Indiana 5 Jones i np. ostatnio Shane Black z nowym Predatorem.

Hollywood wziął Terminatora, Johna Connora, zmielił ich, wymieszał ze stolcem tzw. "poprawności politycznej" i wypuł propagandowego, feministycznego gniota, którego nie da się oglądać. Kuleje w tym obrazie absolutnie wszystko, począwszy od obrzydliwego CGI, po przez po wtórną fabułę, na żenującym castingu skończywszy (powtórka z T:Genishit).
Przekaz jest prosty. Mężczyźni (przede wszystkim biali) do piachu. Kobiety i ich "wariacje" teraz będą ratować świat. Sarah w porównaniu do T2 to karykatura postaci. Cały sens i motyw przewodni T1 i T2 zostały zabite razem z Johnem Connorem w przeciągu pierwszych 5min.
Powinni oddawać fanom pieniądze za bilety :/

4
  • "Przekaz jest prosty. Mężczyźni (przede wszystkim biali) do piachu" - o matko, gdzie Ty takiego przekazu się doszukałeś? A widziałeś ile tam Latynosów zginęło? :D
    Chyba nie do końca rozumiesz czym jest feminizm - wnioskuje z Twojej wypowiedzi. W dodatku feministyczna postać kobieca w T2 Ci nie przeszkadza, ale w tym filmie masz już problem?

    • Masz przekaz na samym starcie filmu po zabiciu J.Connora, który był liderem ruchu oporu.
      Uwielbiam silne postaci kobiece, Ripley, Sarah, Alice. W T2 była przedstawiona piękna ewolucja bezbronnej, zastraszonej kelnerki z T1 w matkę-wojowniczke. Wszystko trzymało się kupy. W najnowszym Terminatorze to jest karykatura. Nie kupuję tego feministycznego przekazu i mam do tego pełne prawo.

      • jestem tego samego zdanie Panie Kolego :) Feminizjem je*ie po oczach że aż miło :) !

      • Też się z tym zgadzam, a tego, że babka, którą ochraniają po 20-25 latach wygląda niewiele starzej, gdy ratuje Grace nigdy im nie wybaczę. Scenariusz jest dziurawy jak sito, nic nie ma większego składu. Zabijanie dzieci (John- Connor), żeby nadać sens życiu Sarah.. Normalnie odlot.. Ale najgorsze są te niektóre kadry niczym z brazylijskich seriali.. Bez odpowiedniej muzyki, podkładu, odpowiedniego klimatu...

      • Kompletnie nie odbieram jego śmierci jako przekaz, że każdy biały facet musi zginąć. Powiedz mi, jaki sen miał utrzymanie postaci J.Connora? Właśnie jego śmierć nadała sensu i wydźwięku całej historii. W T2 udało się zapobiec nadchodzącej apokalipsie, przez co J.Connor nie stał się przywódcą ruchu oporu. On po prostu był hamulcem dla przyszłych wydarzeńi. Gdyby dalej żył, zapewne zapobiegałby próbom uruchomienia sztucznej inteligencji, a zatem zapobiegałby nadejściu apokalipsy. Śmierć Connora ponownie uruchomiła cały proces nadchodzącej zagłady, w dodatku jego śmierć przyczyniła się także do pojawienia nowego przywódcy. Dani nigdy nie byłaby istotna, gdyby nie matka J.Connora.

        • Każdy ma prawo do swojej opinii. Ja jestem tym filmem zbulwersowany i ten cały wątek jest dla mnie nie do zaakceptowania. Do tego wymyslony przez scenarzystów na kolanie. Rozumiem jak by go zabili w połowie filmu. To było obrzydliwe pójście na łatwiznę, coś jak w T3. Hamilton nie wystąpiła, więc ją zabijamy na szybko.
          Dla mnie śmierć J.Connora neguje cały sens filmów z serii o Terminatorze (T1, T2, T3, Ocalenie oraz Genisys). 3 babki biegające przez większość czasu ekranowego budza śmiech na sali i politowanie. Nie mają nic wspólnego z moim wyobrazeniem silnych postaci kobiecych z T2 i innych klasyków S-F.
          Są pewne główne wątki/postaci, których się nie rusza ze względu na zachowanie historii, sensu i logiki serii. Tym bardziej jeżeli sygnuje się film znakiem TERMINATOR.
          Wszystko kręciło się w okół wojny z maszynami i przetrwania J.Connora jako przywódcy ruchu oporu.
          Aż tu nagle od tak sobie zabijają bez sensu postać w ciągu pierwszych 5min filmu. Dlaczego? Bo tak. W kolejnej części proponuję zabić Dani na starcie i dać czarnego/transa/żyda/ jako nowego przywódcę. To dopiero będzie apogeum poprawności politycznej.
          Czas ekranowy Arnolda to już w ogóle najlepiej skrócić do epizodu.
          Co więcej, niech idą dalej za ciosem i nakręcą na szybko remake T1, tak aby seria mogła się zakończyć w stylu Genisys już na starcie. Np. do przeszłości przybywa Terminator, zabija w ciągu pierwszych 5min młodą Sarę i dalej Terminator sobie mieszka w domku na prerii, "hoduje" sumienie i nazywa się Carl. Oh, wait...
          Abstrahując już od tego wątku, to cały film jest b. słaby na wielu płaszczyznach. Począwszy od beznadziejnego castingu (powtórka z Genisys) po przez wałkowanie tego samego schematu ucieczki przed złym Terminatorem, na słabym CGI skończywszy (efekty sprzed prawie 30 lat w T2 wyglądają nadal lepiej). Naprawdę przez 30 lat Cameron nie miał nic ciekawszego do zaoferowania? Nie dziwię się, że nie objął pozycji reżysera, a teraz gdy jest "shit-storm" to dystansuje od tego filmu i zmienia zeznania w związku z klapą finansową.

          • Ja Ci nie odbieram prawa do własnego zdania. Jedynie tłumaczę gdzie zawiodła Twoja logika. I tak, ta część terminatora całkowicie pomija pozostałe filmy (które są gówniane moim zdaniem), o czym mówiono od samego początku. Takie było założenie. To jest bezpośredni sequel do T2, więc pozostałe filmy nie mają racji bytu. Sens śmierci Connora tłumaczę w wypowiedzi powyżej, jednak zdajesz się to całkiem ignorować. Może nie oglądałeś uważnie, ale była tam mowa, że z Rev-9 się nie walczy, tylko się przed nim ucieka. Takie było przekonanie Grace, dopiero z czasem przyjmuje inne rozwiązanie. Twoje przekonanie o silnych kobiecych postaciach jest inne, a moje inne - tu się nie dogadamy.
            Nie mam też nic przeciwko by Dani w kolejnej części zginęła i zastąpił ją nawet garbaty. Kompletnie nie rozumiem Twojej niechęci do innych ludzi. Czy prawo do ocalenia świata mają tylko biali faceci? Trochę tak to wygląda z Twoich wypowiedzi :/ Szczerze, chyba bardziej by mnie ucieszyło, gdyby Grace przeżyła i pojawiła się w kolejnej części.
            Gdyby terminator zabił młodą Sarę, to by nie mógł mieszkać sobie w domku i nazywać się Carl. Skynet by się rozwinął i doprowadził do zagłady ludzi, terminator nie zyskałby świadomości. Właśnie dlatego ważny jest czas, gdy zaczyna się historia Dark Fate - tuż po T2, gdy Sara ma już pewność, że nie dojdzie do zagłady, bo Skynet nie powstanie. Connor jest hamulcem i gdy się go usunęło, historia się powtórzyła - o tym jest ten film. Dlatego schemat tego filmu jest tak podobny, bo właśnie chodzi o to, że to jest przeznaczenie, że ktoś stworzy sztuczną inteligencję, która doprowadzi do apokalipsy, że ludzie się zorganizują i stawią opór, że ktoś stanie się przywódcą i padło na Dani. A to też tylko dlatego, że S.Connor ją do tego zadania wyszkoli. Mało tego, z treści filmu wynika, że próbowano zabić też innych ludzi, ale powstrzymywała ich Sara, więc tak naprawdę to ona cały czas kształtowała przyszłość.

            • Odpowiem Ci ponozej cytatem z komentarza jednego z użytkowników, @Rincewind85, który bardzo trafnie wypunktował tego gniota. Mnie już się nie chce produkować i w kółko powtarzać tego samego. Potraktuj to jako parafraze poprzednich wypowiedzi i nie wyjeżdzaj mi z brakiem logiki, bo gust filmowy nie podpada pod żadną tautologię matematyczną. Do tego sposób w jaki usprawiedliwiasz posunięcia twórców, i że w ogóle to robisz, świadczy o kompletnym braku szacunku z twojej strony do pierwszych dwóch filmów.

              "Klęska Terminatora była pewna na długo przed premierą. Poprzednie "resety" były nieprzemyślanymi bublami jadącymi na nostalgii. Mroczne Whatever to też bubel jadący na nostalgii. Niby usuwa z kanonu części po drugiej - co byłoby plusem gdyby film był lepszy od nich. Niestety nie jest i jednocześnie sra swoją fabułą na dwójkę czym powtarza błąd Przebudzenia Mocy i Ostatniego Jedi próbujących jechać na nostalgii jednocześnie poniewierając jej dorobek, bohaterów, finał. Jakby tego wszystkiego było mało w jakimś samobójczym zaślepieniu uznali, że droga do sukcesu wiedzie przez SJW propagandę. Holywood nie uczy się na błędach. Nie chcę spoilerować, więc nie powiem co i jak, ale powiem tyle: John Konnor jest usunięty z kanonu jako bohater ludzkości. Był za bardzo białym facetem. Zastąpiła go ciemniejsza nieposiadaczka penisa. Jednocześnie rolę Kyle Reesa z jedynki i Arniego z dwójki pełni jakaś blond tyczkowata baba. Trio uzupełnia Sarah Connor której dali chwilę pobłyszczeć by usunąć ją i Arniego w cień w kolejnych częściach.
              Cieszę się, że zrobili klapę. Przynajmniej skończą kompromitować tą markę na jakiś czas bez babrania się w całą lipną shitową trylogię. I PS: budżet filmu to 185 milionów. Kwota standardowo nie uwzględnia kosztów marketingu więc z nimi byłaby 2x wyższa mniej więcej. Więc nie słuchajcie portalu Deadline - podejrzewam, że zaniżył kwotę jaką film musi zdobyć żeby ułatwić mu jej osiągnięcie (a jak się nie uda by porażka wydawała się mniejsza). Filmy lansujące SJW zwykle mogą liczyć na wyższe oceny krytyków i opiekę w mediach. Tak na szybko policzyłem, że aby wyjść na zero film musiałby osiągnąć przynajmniej 700 baniek (a jeszcze dokładniej 720) . Żeby wyjść na zero. Nie sądzę by zarobili połowę tej kwoty, więc rozmiar klęski będzie spory. Więc papa mroczne przeznaczenie. Dajcie spokój Terminatorowi - zamiast 3 partackich podejść trzeba było poświęcić rok albo dwa na przygotowanie konkretnego planu na kolejną część z prawdziwego zdarzenia. Teraz choćbyście w 2020 roku wypuścili jakimś cudem film lepszy od T2 to pewnie i tak nikt się o tym nie dowie bo nikt nie pójdzie na to do kina - ludzie są zmęczeni partackimi remakami. Tyle z nich dobrego, że nabrałem ochoty obejrzeć na nowo T1 i T2."

              • Zabrakło argumentów widzę. Wklejona wypowiedź jest delikatnie mówiąc gówniana. SJW? Niby gdzie? Bo kobiety są na ekranie? Ciągle tylko narzekanie, że nie ma penisa lub ma nie ten kolor skóry. Albo na siłę doszukiwanie się nienawiści do białych facetów i przypisywanie to feminizmowi - kompletny kosmos. Narzekasz tak ciągle na schematyczność, a jednocześnie domagasz się białego kolesia ratującego świat - to dopiero jest schemat :)

                • Masz już dość argumentów powyżej we wszystkich postach i to nie tylko moich. W jakim celu mam się niby powtarzać? Twoje wywody nie mają najmniejszego sensu, bo i tak nie spowodują, że zmienię zdanie na temat tego filmu. Potrzebujesz listy w punktach? To poczytaj sobie jeszcze wszystkie pozostałe krytyczne wątki na forum dot. tego gniota i sam wyciągnij wnioski z czego to wynika i dlaczego nie jestem osamotniony w swojej opinii. Jak byś nie probował bronić i obracać kota ogonem (bo to właśnie robisz, usilnie usprawiedliwiając nieudolność twórców), to fakty są takie, że ten obraz jest katastrofą zarówno pod kątem artystycznym, jak i finansowym. Hołduje poprawności politycznej i sra na legendy, tj. T1, T2 i w ogóle na cała serię.

                • Wiesz czym w ogóle poprawność polityczna? Bo z Twoich odpowiedzi wynika, że nie wiesz. Bronie tego filmu, bo dla mnie jest logiczny i dobry, ale nie doskonały. Jest kilka rzeczy, które mi się nie podobały.Jednak nie widzę nic z tych zarzucanych rzeczy przez Ciebie i innych. Nie odniosłeś się do moich tłumaczeń, a tylko rzucasz ogólnikami, więc nie widzę sensu dalszej rozmowy. Dzięki za poświęcony czas :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię