11 Oscarów a średnia ocena to tylko marne 7,5 , jestem zszokowana jakim cudem tak świetny film jest tak nisko ceniony ,ludzie co wam zombie mozgi pozjadały ?;/ ale chyba bardziej prawdopodobny jest błąd komputera przez co ocena się zawiesiła .... bo trudno mi uwierzyć w brak wrażliwości na sztukę u tak duzej grupy ludzi...
Hahaha jak ja uwielbiam takich ludzi jak ty ... zamiast się przyznać do błędu próbujesz mnie obrazić...
Przecież napisałem, że popełniłem błąd. Cytat: "Co do nazwy rzeczywiście błąd." radzę czytać ze zrozumieniem i naprawdę radzę znaleźć inne hobby.
No rzeczywiście to moja wina sorry , po prostu źle Cie odebrałam ... ale to nie znaczy ze masz prawo mnie obrażać bo ja tego nie robię i nie zamierzam ... pis
Że się tak wtrącę. "Underworld" to seria na poziomie "Zmierzchu" tylko ciężar położony jest na męską część widowni. Sam "Wywiad z wampirem" był pierwszym "dziełem" które zaczął niszczyć mit wampira.
Część pierwsza była bardzo fajna, szczególnie podział na kasty, rodziny jak w Maskaradzie. Nie wiem czemu uważasz, że "Wywiad z wampirem" niszczy mit wampira.
Pattinson jest następstwem Cruise'a i to widać ewidentnie. Przy premierze "Wywiadu z wampirem" nastolatki piszczały za Tomem tak jak teraz przy "Zmierzchu" za Pattinsonem. "Underworld" to jak dla mnie słaba efekciarska seria właśnie gdzieś na poziomie "Zmierzchu" z tą różnicą że "Underworld" to film dla chłopców, a "Zmierzch" dla dziewczynek. Zdecydowanie oba bije na głowę niedawny Szwedzki "Pozwól mi wejść" niedoceniony u nas w kraju, a przez krytyków okrzyknięty najlepszym filmem o wampirach od czasu "Nosferatu- Symfonia Grozy" (To chyba pierwszy film w gatunku. Sam "Zmierzch" rzeczywiście jest nadmiernie krytykowany bo przynajmniej pierwsza część jest jak najbardziej oglądalna.
Po prostu jest tak, że jeśli film staje się zbyt popularny, wszyscy doskonale go znają, to w popkulturze występuje przesyt nim. Poszczególne sceny, bohaterowie, dialogi stają się jak wytarta klisza, która sprawia wrażenie wtórnej, zgranej, oczywistej. Dlatego zaczynają mnożyć się parodie, liczne nawiązania w innych dziedzinach popkultury (często prześmiewcze), które zniekształcają pierwotną wymowę dzieła. Patos zamienia się w komedię.
Taki los filmowych szlagierów, zwłaszcza, jeśli brak im dystansu do własnej fabuły (co w przypadku "Titanica" nie jest oczywiście wadą, bo tutaj dystans byłby wręcz nie na miejscu; film w założeniu miał być jak najbardziej realny i wstrząsający). Ale nie warto się tym przejmować, tylko czerpać przyjemność z oglądania ;) Dla mnie "Titanic", mimo że jego fabuła trąca miejscami banałem, zawsze będzie kultowym przedstawicielem gatunku melodramat. Po prostu niektóre historie nie muszą być głębokie, wystarczy, że będą spełniały klasyczne kryteria gatunku, a wydarzenia w tle i tak nadrobią braki w fabule.
Poza tym "Titanic" ma dla mnie wartość sentymentalną i może właśnie przez pryzmat miłych wspomnień z nim związanych trochę go przeceniam... z drugiej strony, jeśli przyjrzeć się, jaką pracę odwalił Cameron przy jego tworzeniu, to mam ochotę wystawić 10 bez mrugnięcia okiem.
Popieram. Coś jest w tym co mówisz o przesyceniu filmem, to tłumaczyłoby dlaczego z biegiem czasu tak modnym staje się zarzucanie prostoty i przez to podważanie wartości filmu. Imo, to właśnie wpasowanie się w ramy melodramatu oraz wyrycie w pamięci widza, pozwala na uznanie Titanica za klasykę gatunku.
Jak najbardziej się zgodzę. Z tym, że dla mnie melodramat musi mieć w sobie "to coś". Dla mnie to coś ma Co się wydarzyło w madison county, albo Miasto Aniołów, albo genialne Pomiędzy Niebem a Piekłem. Titanic zbyt na siłę chce być fajny i błyszczący. Może dlatego nie odebrałem go tak dobrze jak wy.
Ten film podoba się większości lecz ... trole którzy potworzyli po 100 kont dali mu sporo jedynek . Buhahahaaaaaaaaa
To właśnie robili te trolle!
Tworzyli fikcyjne konta i wstawiali jedynki Titanicowi.
Oni zawsze czerpią przyjemność z tego, żeby właśnie Tobie dokuczyć.
Nawet kosztem kilku godzin z ich życia!
Kiedyś już usuwali konta ale pewnie tego nie pamiętasz hehe .
Ale dawniej film był oceniony przez góra 5 tysięcy ludzi a teraz 300 tysięcy więc to już nie taki problem .
Co ciekawe, największy spadek w rankingu zauważyłam u "Titanika" i "Avatara"... Przypadek?
I zresztą ciągle spadają, a przecież oba filmy tak bardzo podobają się większości. Dziwne, no nie?
Coś te trolle-multikonciarze od 10 dla "Titanika" słabo się starają, bo on wciąż spada na łeb na szyję. ;)
Może to wykracza poza procesy myślowe niektórych, ale 1 ocena 1/10 ma większą siłę rażenia niż 1 ocena 10/10.
Coś sugerujesz? Dla mnie zarówno 1 jak i 10 jest ostateczną oceną. Nie lubię nimi szastać. Na 1300 ocenionych filmów zaledwie 3 mam na 1 i 9 na 10. Nic nie poradzę, że dzieciaki zamiast uczyć się siedzą przed monitorem i udają mądrych ludzi (a ukazują swoją głupotę).
Nie zrozumiałeś. 1/10 jest o wiele bardziej szkodliwe dla średniej bo żeby średnia wynosiła 8.2 (tak żeby był w top 100) na 1 ocenę 1/10 muszą przypaść 4 oceny 10/10. No ja też nie szastam na 1891 filmów 11 ocen 10/10 i 19 ocen 1/10.
O to ci chodziło. Gdzieś na forum było już poruszane szastanie jedynkami przez nowo założone konta, vide trolle z multikontami..Wiadomo jednak, że dopóki znajdą się matołki z przerostem ambicji na inteligencją i zrobią wszystko żeby zabłysnąć. nawet w głupi sposób.
Ja potrafię się przyznać do faktu, że jakiś wyciskacz łez mi się spodobał... No niestety ten film nie wycisnął ze mnie krzty emocji. Przyznaję jednak, że realizacja była na wysokim poziomie z stąd wypośrodkowana ocena.
A mnie zastanawia coś innego. Co też w sobie ma "Pamiętnik", który dla mnie jest rzewnym romansidłem bez polotu, dla nastolatków stawiających pierwsze kroki w sferze uczuć, dla którego znalazło się miejsce w pierwszej setce rankingu, czego nie ma Titanic?
Pamiętnik 28.
Titanic 571.
543 pozycje dzielą oba filmy. Nie wiem co jest nie tak z Titaniciem, że musi się tłuc w szóstej setce. Czy aż tak odstaje poziomem od wspomnianego już Pamiętnika? Ktoś mi wytłumaczy fenomen tych dwóch melodramatów? Dlaczego jeden puka do ścisłej topki a drugi musi się zadowolić okolicami 600 - tnego miejsca. Nawet przeciętna i jednowymiarowa "Szkoła uczuć" jest wyżej. O co chodzi?
I jak tu się nie dziwić ocenom na filmwebie:
http://www.rottentomatoes.com/m/titanic/
http://www.rottentomatoes.com/m/notebook/
Bo "Titanic" jest filmem Camerona. Przed premierą "Avatara" spokojnie sobie siedział w drugiej połówce setki, ale jak "Avatar" pojawił się na siódmym miejscu w topce to "Titanic", "Terminator", "Terminator 2" i "Obcy- decydujące starcie" zaczęły spadać przez "wojnę" multikont.. Wszystkie oprócz pierwszego "Terminatora" były wtedy w top100.
Po prostu złośliwi ludzie, nieoglądając filmu, wystawiają mu złą ocenę . ŻAłosne, ale prawdziwe.. PO za tym ten film za byle co Oskarów nie zdobył.. wg mnie to klasyk kina !
Schematyczny, dretwy, przewidywalny, ckliwy. Dalem mu dawno temu 6/10 tylko z litosci.
Daj spokój, zobacz jak grzecznie i kulturalnie napisał opinię o "Królu Lwie" (nie mówiąc już o ocenie). ^^
http://www.filmweb.pl/film/Król+Lew-1994-6878/discussion/4+10,1767194?page=2
Nigdy nie mogłem zrozumieć tego toku myślenia... "W POlsce nie lubią gdy komuś się coś uda ". Można to rozumieć w ten sposób, że Polak udanej produkcji wystawi 1 a nieudanej 10 (bo cieszy się z czyjegoś partactwa), jednak po pewnym czasie produkcja nieudana miałaby lepszą opinię od udanej i role by się odwróciły wtedy należałoby zmienić ocenę w drugą stronę i znowu, i znowu itd. Więc mamy błędne koło. Chyba, że Polak nie lubi wszystkiego i tego nieudanego i udanego, ale wtedy podział na udane i nieudane nie miałby miejsca bo wszystko byłoby nieudane.
Ja bym się jednak skłaniał ku teorii jakoby każdy miał swoje poczucie dobrego i złego smaku. Dlatego nie wszyscy lubią to samo, dlatego są Fani i AntyFani oraz ludzie obojętni. Ja się cieszę z takiego stanu rzeczy bo inaczej kino niczym by nie zaskoczyło - bo każdy miałby tą samą wyidealizowaną fabułe, powstałby jeden film i wszyscy by robili ohy i ahy od narodzin aż do śmierci...
Och, wydaje mi sie ze zbyt komplikujesz. Gdy czytam w pierwszym zdaniu "W Polsce to..." "Polaczki tamto..." to wiem, ze mam do czynienia z jakims go*odupcem z blokowiska, co to swiata nie widzial, ale oczywiscie wszystko o wszystkim wie i zawsze, ale to ZAWSZE podpisuje sie pod jakze starym haslem "niech zyje zwyciezca". To typowa ku*turwa wychowana na TV - szkoda czasu.
jaki tam przewidywalny ... przecież Titanic łamie stereotyp o zakończeniu " i zyli długo i szczęśliwie..."
dokładnie, Titanic to najlepszy film historyczno-dramatyczny połączony z romansem, ukazuje historię zatonięcia Titanica i te dramatyczne chwile dla ludzi którzy byli jego pasażerami. Niektórzy zginęli, niektórzy przeżyli. James Cameron zrobił ARCYDZIEŁO, ten film zasługuje na o wiele wyższą ocenę, ale skoro jest taka niska to widać,że ludzie nie znają się na filmach!!!
efekt post-avatarowej szopki trolli.
wszystkie filmy camerona poleciały w dół dzięki multikontom zakładanym przez czubów.
Oskar nie zawsze oznacza, że dany film/rola/scenariusz itp są dobre.
Przypominam, że choćby Ingrid Bergman za rolę w Casablance Oskara NIE otrzymała, co było dość dużą sensacją. Czy to była zatem zła rola? Zdaniem jej kontrkandydatki, która wówczas wygrała (nazwiska w tej chwili nie pamiętam) nie; powiedziała nawet wtedy, że rola Bergman przejdzie do historii kina.
Co do Titanica-może być. Ani beznadzieja, ani arcydzieło.