Sztucznie zaniżana ocena

Co tu się odpieprza do cholery? Jakieś ujadanie, że "nie horror", "nudne", "nie straszne", "było śmieszne" itd. Kompletnie nieistotne są inne elementy, ważne żeby przestraszyło? Żenujące, horror to jeden z gatunków które zostały zniszczone przez normickie społeczeństwo. Spłycono go, wypaczono całe pojęcie, a bezguścia oceniają film na jedynki i dwójki bo nic nie straszy. Za mało jumpscare"ów? Za mało krwi? Bo tego się obecnie oczekuje, co nie?

Ten film był tak cholernie klimatyczny, nawet jeśli pojawiło się kilka wcześniej już wielokrotnie przerobionych kliszy, które jednak nie raziły, bo idealnie tutaj pasowały, że nie potrafię pojąć... a zresztą, problem nie jest z filmem, a z oceniającymi.

Będą w kinie na 7 osób na sali pozostały tylko dwie. JA i dziewczyna. Reszta wyszła, po połowie seansu. Ocena filmu na filmwebie z dnia na dzień spada. Tak, jestem cholernie wkurzony, wkurzony, że wiele perełek gnije z ocenami 5 i niżej, bo ktoś nie potrafi docenić dobrego kina.

369
  • Ale chaotycznie napisane, się naucz klepać na klawiaturze i czytał co naskrobałeś.

  • zgadzam się!!

  • Również niestety się zgadzam. Żal ściska wiadomo co, jak się widzi tak słabe oceny dla takiego dobrego i klimatycznego filmu.

  • Nie ma czegoś takiego jak sztucznie zaniżana ocena.
    Mi się "IT" nie podobało z powodu tego, iż nie jestem fanem twórczości Stephena Kinga.
    Oczekiwałem mocnego horroru tak jak było zapowiadane na zwiastunach, a dostałem w zamian komedie.

    Dla mnie horror to taki gatunek filmu gdzie ważną rolę odgrywa klimat który powinien wywoływać uczucie strachu potwierdzone poprzez zjawisko gęsiej skórki (czyt. dreszczy), przyspieszonego bicia serca jeżeli widz wie, że coś się zaraz wydarzy, a niestety "To" z 2017r nie dostarczyło niczego charakterystycznego co przynoszą współczesne horrory oprócz fajnego klimatu / powiewu z lat 90.

    Gdyby "To" miało gatunek filmowy typu thriller to okej, nie obraziłbym się, ale no nie okłamujmy się - jako horror wypada blado, a w życiu widziałem już wiele horrorów.

    • Idąc na film na podstawie tworczosci Kinga warto wiedziec z czym należy sie liczyć. Sugerowanie sie tym jaki gatunek został mu przypisany to cholerna glupota, szczegopnie, ze nikt nie reklamowal filmu jako uber strasznego, co wiecej recenzje wyraznie mowily, ze taki nie bedzie. To dobre kino, z fantastycznym, gestym klimatem i moze noe jest typowym horrorem jak gnioty typu obecnosc, ale jest dobrym filmem, ktory spotyka sie z niskimi ocenami, bo "nie bylo nic strasznego", "ja sie czesciej smialem niz balem" itd. A horror nie jest od tego zeby sie bac, gatunek, w zasadzie kazdy gatunek jest cholernie sEroki, a wy tralrujecie go jak jakis straszak.

    • Ja jeszcze nie oceniłam tego filmu, ale aż boję się to zrobić przez to,że w tym temacie dają same wysokie oceny a dla mnie film jest taki między 5-6 bo mimo tego,że kilka książek Kinga mi się podobało to ta akurat niekoniecznie, głównie tematyka klown,jakieś martwe zło nie kręci mnie totalnie. Film jednak jest nakręcony dość fajnie, wielowątkowość, zainteresowania grubego, po flirciki i szkolne dokuczanie, całkiem wciągająca fabuła. Gdyby nie było klowna to nawet by mi się podobało, wiem wiem jestem teraz okrutna,ale nie przepadam za takimi horrorami rodem z półki opowieści ze Skrypty. Będąc dzieckiem straszyły mnie takie klimaty, a teraz oglądając ten film myślałam o tym że chciałabym się znaleźć w takim opuszczonym domu. I to nie wina reżysera ani scenarzysty, to głupota tak pisać, prawda jest taka,że film jest dobry ma odpowiedni nastrój. Właśnie taki jaki panuję w filmach na podstawie jego książek, nic dodać nic ująć. Po prostu nie dla każdego jego twórczość jest taką klasyką i najwyższą półką. Szanuję jego fanów, i ludzi którym przechodzenie przez jego książki naprawdę sprawia przyjemność. Mnie ta szczegółowość dobijała, i nieraz czytając jakoś książkę musiałam brać ja na raty, bo mnie miejscami niesamowicie nudziła. I ktoś by powiedział Głupia jest nie rozumie, albo jak można nie lubić, jak można się nudzić przy takim arcydziele. Otóż można, to w nas wyjątkowe i ciekawe,że na szczęście nie jesteśmy tacy sami. Wolałabym żeby nakręcili film na podstawie "Drapieżcy" Mastertona,ale cóż nie można mieć wszystkiego. Przyjemny film, na wieczór, można obejrzeć z dziećmi,żeby im zryć psychę jak to robiło starsze rodzeństwo z nami, że do "takich horrorów" mamy sentyment po latach, czemu nie. Ale ja na razie zastanowię się nad oceną.

    • ciekawe, nie lubię twórczości Kinga - idę na film po to żeby mi się nie podobał z powodu tego, że jest na podstawie twórczości Kinga i daje mu za to niską ocenę... to nie jest sztuczne zaniżanie? To już film nie może Ci się podobać bo jest na podstawie Kinga? To po cholerę w ogóle lazłeś na ten film?

      • "To po cholerę w ogóle lazłeś na ten film?" bo mam takie prawo, będę chodził na to na co mam ochotę :)

        • Ale chodzenie na film, który z założenia nie będzie Ci się podobać (bo to typowo kingoski klimat), przypomina samobiczowanie. Po co? Ktoś Cie zmusił? Znajomi lubią i chcieli iść a Ty poszedłeś bo chciałeś pobyć ze znajomymi? Rany, jak ktoś ma alergię na koty to nie kupuje kota xD Jak ktoś nie lubi twórczości Kinga to nie idzie na ten film chyba że ma cholernie nudne życie bądź lubi ponarzekać.

          No błagam :) Chodzenia na coś czego się nie lubi i potem zaniżanie oceny (bo 4 to jest jakieś kompletne oderwanie od rzeczywistości) jest śmieszne. Ja się nudzę kompletnie na komediach romantycznych, większości wystawiłbym ocenę z przedziało 1-3 bo cholernie mnie nudzą i powodują odruchy wymiotne w związku z naiwnościa zaprezentowaną i po prostu tym że mnie takie rzeczy nie interesują, ale nie chodze na komedie romantyczne do kina a jeśli pójde z dziewczyną i załóżmy film mi się nie spodoba to przeważnie nie dlatego że film jest kiepski tylko dlatego że to kompletnie mnie nie jara. I nie wystawiam ocen oderwanych od rzeczywistości.

          • Ktoś nie lubi autora, więc nie może iść na film oparty na jego twórczości, a broń boże ocenić? Dobre. Ja na przykład nie lubię czytać Tolkiena, męczą mnie po prostu zbyt dlugie opisy, nie mój styl, a filmy władcę pierścieni i hobbita kocham. Słabe rozumowanie.

            • Rozumowanie jest dobre :) styl kingowski jest specyficzny i rozsadnym jest zakładać że film oparty na jego powieści (która liczy ponad 1000 stron) będzie w podobnej konwencji co... starają się być wszystkie ekranizacje prozy Kinga?
              Po prostu na każdym kroku miało to być kingowskie. Władca Pierścieni nie miał być Tolkienowski, miał byś wspaniała epicką przygodą osadzoną w alternatywnym świecie przypominającym średniowiecze gdzie panuje dodatkowo magia i różne inne istoty. Biorąc to pod uwagę jesli lubi sie taką tematykę to niezależnie od znajomości literatury film może się podobać. Natomiast jeśli wiesz na co idziesz, na film o klaunie w oparciu o prozę Kinga, to można być doskonale przekonanym co dostaniesz. Jak pójdziesz na Avengersów - dokładnie wiesz co będzie, wybuchy i ratowanie świata. Tutaj nie miało prawa być żadnego zaskoczenia, nie mógł powstać przyjemny dla odbiory film "To" nie lubiąc prozy Kinga. Ten konkretny przykład się wyklucza. Dosłownie wszystkie jego opowiadania i powieści są na swój sposób podobne w swojej konstrukcji (pomimo należenia czasem do innych gatunków). Z kolei Dan Brown wynalazł formułę na komercjalny sukces i zrobił z tego masę książek. I teraz jeśli ktoś nie lubi książek Browna to idąc na film który jest dosłownym jego odzwierciedleniem (choćby Inferno) strzela sobie kulke w łeb.

              A swoją drogą - film mi się nie podobał :) Niestety, bohaterowie spłyceni do granic mozliwości.

              • Powiem Ci tak, nie interesowałam się tym filmem aż do takiego stopnia, żeby przeczytać recenzje, bardziej szczegółowy opis, dowiedzieć się, że będzie w stylu kingowskim lub nie. Po prostu poszłam do kina na film, który z opisu i zwiastuna wydawał mi się fajny. Ot, cała filozofia. Teraz więc mogę ocenić film, który mi się w ogóle nie podobał. Nie oceniam książki nie obchodzi mnie jaki jest styl kingowski (chociaz doskonale znam, ale nie szłam na film z tym przeświadczeniem), oceniam FILM na FILMWEBIE. I to, ze ten film byl bardzo slaby jest wina wlasnie tego, ze został osadzony w 100% klimacie Kinga, którego albo się kocha, albo nienawidzi. Osobiście znam więcej tych drugich. Teraz odbiór tej projekcji jest taki sam, jak jego książek; albo 10, albo 1. Film powinien być nakręcony tak, aby pokochał go nawet zagorzały przeciwnik autora książki (tak jak w przypadku Tolkiena na przykład), tutaj zabrakło na to pomysłu i wyszła szmira. Ja jednak mając nadzieję na kunszt reżyserski, wybrałam się na ten film, mimo braku sympatii do Kinga, a się przeliczyłam. Jednak nei można mówić, że jak ktos nie lubi książki, to nie może pójść na fim, bo to samobiczowanie. Jeżeli film jest zdjęciem książki, to nie jest dobry film i dziwne, że "To" ma tak wysoką ocenę.

      • Co to za rozumowanie? Nie lubi książek to ma filmów nie oglądać ? Trochę to słabe :) Ja też średnio trawię Kinga. Praktycznie żadnej książki nie przeczytałem. Wolę Mastertona. Jednak Carrie z 1976 jest rewelacyjny. Kinga ekranizację robią taśmowo a Mastertona jest kilka i są dużo lepsze jak Manitou z 1978.

        • a niech ogląda, może mu się spodoba - cuda się zdarzają. Ale psioczenie na forum, że mi się nie podoba bo w ogóle nie lubi Kinga jest właśnie słabe.

        • Idąc tym rozumowaniem- idę sobie do podobno zajbistej restauracji dla wegan, chociaż nim nie jestem, i mam pretensje do właścicieli, bo nie podają tam mięsa. Więc wychodzę wkur...ny z restauracji i wystawiam im ocenę jeden, bo nie lubię kuchni wegańskiej...mam prawo? Oczywiście że tak, ale są rzeczy których się po prostu nie robi, z czystego szacunku dla twórcy. Ja nie lubię oglądać horrorów albo komedii romantycznych, to co, wszystkim jak leci mam wystawiać ocenę 1?

          • Tu się mylisz i to bardzo. Twoje porównanie jest co najmniej śmieszne. Robisz coś kretyńskiego świadomie (bez obrazy).

            Ja jak już pisałem, książek Kinga nie czytam więc spójności tu nie szukałem. Chodzi mi o sam film. Jest żenujący. Bardzo słaba muzyka która ma na celu dodatkowy element grozy a jest do niczego - coś czego w książce nie zobaczysz. Gra aktorska - to jakaś komedia. Efekty specjalne, postacie - to jest najbardziej zabawne - bezgłowie w bibliotece czy trędowaty wyglądają gorzej niż gumowy smok z wiedźmina. O tym tu mówię.

            Najpierw oglądałem 1408, Skazani na Shawshank czy Zieloną milę. W tych filmach wszystko jest na najwyższym poziomie. Filmy same w sobie rewelacyjne. Potem czytałem książki żeby dociekać spójności. Twoim tokiem rozumowania nie wystawiam ekranizacją Kinga jedynek bo go nie czytam. Ekranizacja, film na faktach itd. nawet jak są przedstawione w 100% ale gra aktorska, muzyka, efekty itd będą żenujące to co mam wystawić pozytywną ocenę bo mają 100% zgodności ?

            • No nie wiem, najpierw piszesz, że nie czytasz książek Kinga, potem piszesz, że przeczytałeś co najmniej trzy, więc jak to w końcu jest? Ja też tutaj nie piszę o jakiś spójnościach z książką, bo akurat To jeszcze nie przeczytałem (aktualnie przebijam się przez Bastion, który ma 1100 stron), i "To" specjalnie obejrzałem przed książką, żeby właśnie tych porównań uniknąć.

              Generalnie moja wypowiedź była odniesieniem do posta DrDomix, który napisał dosłownie że film mu się nie podobał bo nie lubi książek Kinga...I to jest psucie oceny tego filmu, o którym pisałem.

              Poza tym, nie wiem czemu wszyscy porównują "To" do filmów pokroju Obecność. Przecież ten film w założeniach miał brać garściami z filmów przygodowych typu "Goonies", "E.T.", albo "Stranger Things" z elementami horroru i jeśli o to chodzi film spełnił wymagania w 100%.

              • Tak. Książek nie czytam. Są jednak wyjątki jak te trzy o których pisałem. Rewelacyjne (moim zdaniem) filmy w których wszystko jest na bardzo wysokim poziomie. Fabuła, gra aktorska, muzyka, efekty itd to z ciekawości sięgnąłem po lekturę, żeby z ciekawości zobaczyć spójność fabuły.

                Co do reszty Twojej wypowiedzi to masz rację. Ocenianie filmów bo ktoś nie lubi książek jest trochę słabe. Nie czytam nie oglądam proste. To jest świadome zaniżanie oceny. Tak jak chodzenie do restauracji wegańskiej i prosić o mięso :D (sorka bez urazy :D ) albo jeszcze durniejsze. Ocenianie filmu po gatunkowości. Jest tu taki delikwent który dał 1 bo to nie jest horror :) Jego nie wystraszył a jest horrorem.

                Moja ocena jest taka bo oceniałem film. Nie książkę. Śmieszne efekty specjalne i sceny, kiepska muzyka i słaba gra aktorska.

    • Pardon, pozwolę sobie wtrącić ważną rzecz. Nie wiem, czy może ktoś w późniejszych komentarzach o tym nie wspominał, bo nie chce mi się wszystkiego czytać, ale byłabym wdzięczna za rozróżnienie gatunków filmowych, zanim zacznie się je krytykować. Otóż: horror jest to gatunek filmowy nazywany jednocześnie "fantastyką grozy", polega na budowaniu i rozwijaniu nastroju grozy za pomocą elementów fantastycznych jakimi są: czary, potwory, rzeczy nie występujące w realnym świecie. Thriller natomiast jest to dosłownie po prostu "dreszczowiec" czyli gatunek filmowy wywołujący u odbiorcy "dreszcz emocji" podchodzą pod niego zarówno filmy sensacyjne, kryminalne. Na siłę "pod formułkę" można horror upchnąć pod definicją thrillera, mimo wszystko w ogólnie przyjętych normach: w horrorach zabijają potwory, w thrillerach zabijają ludzie.
      Dziękuję za uwagę.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: