jezu, raj. ale żeby tak u nas tak, namiastka jakaś, coś, pierwsza mahlera, druga mahlera, wszystko bym słuchał, ciągle bym siedział, nie wychodził, odpoczywał, uchem rzucał, w tych maleńkich klasztorach przydrożnych, klasztorkach, świątyniach, kapliczkach, kościółkach, schronach przeciwinformacyjnych tam, bunkry,...
Byłem bardzo ciekawy tej pozycji, sam jestem melomanem, kupuję winyle i kompakty, wizja założenia na emeryturze takiego baru/kawiarni jest dla mnie kusząca. Wyobrażałem sobie, że takie miejsca w Tokio są wypełnione po brzegi. Niestety tak nie jest. Boom był w latach 50 i 60, gdy ludzi nie było stać na własny sprzęt...