Trędowata

1976 1 godz. 35 min.
7,1 19 750
ocen
7,1 10 19750
3 389
chce zobaczyć
{"rate":5.0,"count":2}
{"type":"film","id":11191,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Tr%C4%99dowata-1976-11191/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Trędowata
  • sylwiab1989 ocenił(a) ten film na: 4

    te jej na półprzymknięte powieki dopełniają jej charakteru. Nie poznałam jej w ogóle! A film przynudnawy, koniec sugeruje zupełnie co innego niż książka, wiele z niej wcale nie zostało zaczerpnięte, oprócz głównego wątku - zakazana miłość, sprzeciw rodziny - ale w lekturze jest to zupełnie inaczej ukazane. Sceny tak przedłużane, męczące - to chyba wynik nieprzyzwyczajenia oka do szybkich przeskoków obrazów tak jak to mamy w obecnych czasach, w końcu to film z lat 70 - tych. Warto byłoby odnowić wersję Trędowatej i nakręcić ją po tych 40 latach. I bardziej podobną jak u H.Mniszek

  • aam38 ocenił(a) ten film na: 6

    sylwiab1989 Zgadzam się z tobą. Jestem świeżo po lekturze książki i niestety film mnie trochę rozczarował. Już nawet nie chodzi o to, że tak wiele istotnych scen zostało pominiętych (zamiast tych dłużyzn można było dać jeszcze kilka scen właśnie), ale o to że w książce niektóre sytuacje były trochę inaczej przedstawione (choćby stosunek hrabiny Elzonowskiej do Stefanii był w filmie zdecydowanie negatywny natomiast w książce odebrałam jako przychylny). Elżbieta Starostecka jako Stefcia także mnie nie przekonała, taka teatralna i sztuczna była. Nie tak miała wyglądać i nie tak zachowywać się. Za to Teleszyński jako ordynat był świetny, tak go sobie właśnie wyobrażałam. On tutaj nawet nie grał Michorowskiego, on nim był po prostu. Gdybym nie przeczytała książki to film pewnie nie wciągnął by mnie zupełnie i moja ocena byłaby jeszcze niższa.

  • kotek38 ocenił(a) ten film na: 8

    aam38 Tylko gdzie teraz znaleźć aktorów, którzy wyglądaliby i brzmieli wiarygodnie w takiej wysublimowanej estetycznie rzeczywistości? Przecież ekranowa rzeczywistość współczesnego polskiego aktora to chamstwo, makabryczny język, konieczność wcielania się w najpodlejsze osobowości. Może już tylko w Skolimowie?...

  • aam38 ocenił(a) ten film na: 6

    kotek38 Pewnie by się tacy znaleźli, dobry aktor potrafi zagrać wszystko. A przecież mamy jeszcze ( na szczęście) dobrych aktorów. Że grają w filmach w których jest chamstwo i wulgarność to inna sprawa, taką akurat mają grać rolę. Ale gdyby mieli zagrać kulturalnie i z klasą - z całą pewnością potrafiliby. A o wygląd to już zupełnie się nie martwię. Dobra charakteryzacja i mamy wypisz, wymaluj arystokratyczną rodzinę.

  • kotek38 ocenił(a) ten film na: 8

    aam38 Tak, ale tu nie chodzi tylko o techniczną stronę zagadnienia. Powiedzmy że Andrzej Grabowski jest dobrym technicznie aktorem i przy sprawnej pracy specjalistów od wyglądu mógłby zagrać dziadka Michorowskiego (rola p.Wołłejki). Jednakże mając w pamięci obrzydliwe i bardzo wiarygodne kreacje p. Grabowskiego np. w "Drogówce" czy "Na granicy", zupełnie nie potrafiłbym przekonać się do TAKIEJ jego metamorfozy. Gdyby zaś w tej roli miał wystąpić...Leszek Teleszyński - to już zupełnie co innego. O ile mi wiadomo, nie zawsze grywał aniołów ale postaci te nigdy nie schodziły poniżej pewnego standardu. I o taką właśnie wiarygodność tu chodzi.

  • aam38 ocenił(a) ten film na: 6

    kotek38 Masz rację, mi także wielu polskich aktorów kojarzy się z rolami które odebrałam bardzo negatywnie i dlatego nie lubię oglądać tych nowszych polskich produkcji. Stare polskie filmy bardzo lubię, z nowych tylko nieliczne daję radę obejrzeć. Jednak myślę, że znalazłoby się kilku aktorów którzy aż tak negatywnie się nie kojarzą. Nie wymienię teraz jakich bo musiałabym się dobrze zastanowić.