Ciekawy film, pięknie sportretowane środowisko południowej Afryki. Zupełnie inny niż podobne w klimacie Miasto Boga, niemniej jednak świetnie zagranyi sfotografowany.
Wyszedł z tego co prawda malutki maraliet, zakończenie też mogłoby być lepsze, ale i tak gorąco polecam!
Zgadzam się, film niby w klimacie Miasta Boga(brutalna rzeczywistość życia w getcie) a jednak całkiem inna historia. Dla mnie Tsotsi to opowieść o metamorfozie jaką przeżywa główny bohater zmieniając się z dzikiej bestii(pozbawionej elementarbych uczuć) w "człowieka świadomego".Zakończenia jak kto lubi jednak w kontekście filmu jest spójne z całosćia.W połączeniu z ciekawymi zdjęciami, plenerami i niezłą muzyką Tsotsi wart jest obejrzenia:-)