Mil nubes de paz cercan el cielo, amor, jamás acabarás de ser amor

1 godz. 20 min.
5,7 15
ocen
5,7 10 15
52
chce zobaczyć
{"type":"film","id":131832,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Mil+nubes+de+paz+cercan+el+cielo%2C+amor%2C+jam%C3%A1s+acabar%C3%A1s+de+ser+amor-2003-131832/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Tysiąc spokojnych chmur
  • torne ocenił(a) ten film na: 3

    Nie wiem czym sobie ten film zasłużył na tak liczne wyróżnienia (trzy Ariely i Teddy w Berlinie). To jedna z najbardziej pretensjonalnych i nudnych filmów, jakie dane mi było obejrzeć w tym roku w kinie. Siląca się na poetyczność opowieść o chłopaku, który z przypadkowej znajomości robi miłość życia trąci natrętną próbą idealizacji. Główna postać jest zupełnie nieprzekonująca. Włóczy się i smęci i w zasadzie pozostaje zupełnie niezrozumiała, a wręcz śmieszna w tym swoim miłowani. Ciekawiej wypada otoczenie: matka, która jest dla niego niczym obca osobo, domy, targowisko. Jednak nie jest tego wystarczająco dużo, by zmienić moja ocenę. To zły film, nawet bardzo zły

  • torne Słaby, czy nie, zdobył Teddy'ego, więc chciałbym go zobaczyć. Widziałem dwa późniejsze filmy Hernandeza ("El Cielo Dividido" słabe, ale "Rabioso Sol, Rabioso Cielo" całkiem niezłe, przynajmniej w tej kolosalnie długiej wersji, którą pokazywano w Berlinie). Gdzie Ci się udalo ten film znaleźć? Bo ja nie mogę. :'( Z góry dzięki za pomoc.

  • torne ocenił(a) ten film na: 3

    Davus Obawiam się, że nie bardzo mam jak pomóc. Ja film ten widziałem w kinie.

  • torne Szkoda. Ale tak czy owak dzięki za odpowiedź. :)

  • torne Dotarłem wreszcie do filmu. Taki sobie, ale nie rozumiem, o co Ci chodziło z tym "sensem". :P Łazi sobie zakochany facet po ulicach, rozpacza, że go porzucił mężczyzna, w którym się zakochał, rozmawia o uczuciach, inni opowiadają mu o swoich, czasem go wykorzystują seksualnie, czasem go biją, a on wciąż łazi i kocha. :P
    Sam finał jednak dwuznaczny, przyznaję, bo [SPOILERY] kartka pusta, on się śmieje, jak gdyby pojawiła się nadzieja, że zapomni, ale potem są te słowa z offu o tym, że jest On, który jest królem wszystkiego. I co? Bóg go karze? Ale jeśli tak, to jest to kara dość urocza, bo ostatnia scena (pośmiertna i erotyczna, w której pojawiają się słowa: "Nie wiesz, jak długa była moja droga, żeby być z Tobą") sugeruje, że się na Ziemi połączyć nie mogli, ale połączą się w Niebie (?).

    Niezależnie jednak od wszystkiego to film Hernandeza, więc pochwała homoseksualnej namiętności, dużo ładnych kadrów, pretekstowa fabuła itp. itd.

    Zdecydowanie mogło być gorzej. :P

    (Co jednak nie znaczy, że dałbym filmowi Teddy'ego albo Ariely :P )