Trudny dla aktorów

Dla mnie gra Radcliffa to porażka - taka sama jak w "Rogach". Lepiej niech zostanie przy Poterze ;). Natomiast McAvoy za bardzo się starał i w sumie wyszedł sztucznie - widać to zwłaszcza po jego wymuszonym sztucznym śmiechu. Najlepiej zagrał Scott!
Ogólnie film dość dobry, choć trochę jakby to określić... "nie do rymu" - gorliwość aktorów wychodziła momentami groteskowo. Bardzo dobre dialogi.
Podsumowując - raczej pójdę na niego do kina.
Frankenstein z De Niro - był do tej pory najlepszym filmem o szalonym doktorku.

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: