Viviane chce się rozwieść

Le procès de Viviane Amsalem

2014 1 godz. 55 min.
7,4 3 526
ocen
7,4 10 3526
5 989
chce zobaczyć
{"rate":6.6666665,"count":3}
powrót do forum filmu Viviane chce się rozwieść
  • Tajszczyzna ocenił(a) ten film na: 9

    Dwie godziny na sali sądowej, teatr paru aktorów, a film ogląda się z zapartym tchem, dla mnie bardziej wciągający niż najlepszy film akcji. Bardzo angażuje emocjonalnie. Są momenty śmieszne (będziemy się histerycznie śmiać z Viviane i jej adwokatem z absurdów sali sądowej), ale będziemy też frustrowani, nie widząc ucieczki z tego absurdalnego świata, będziemy bliscy płaczu, widząc, jak piękna, elegancka kobieta, która nie chce nic ponad uszanowanie jej praw do samostanowienia, traci kontrolę i godność, będziemy współczuć kobiecie żyjącej w tak opresyjnym dla kobiet świecie.

  • Sqrchybyk ocenił(a) ten film na: 9

    Tajszczyzna Zgadzam się, choć jak dla mnie przydałoby się jednak momentami ciut więcej dynamiki. Przede wszystkim jest to film, który potrafi widza doprowadzić do białej gorączki, do wściekłości.

  • Tajszczyzna Świetne aktorstwo.
    Dialogi budujące napięcie do ostatnich minut.
    Fantastyczny humor sytuacyjny.

  • potasznia ocenił(a) ten film na: 8

    elase Sala sądowa, jak sobie przypominam, to świetna sceneria najwybitniejszych dzieł filmowych :)

  • potasznia Co przyszło mi na myśl,to "Dwunastu gniewnych ludzi" :)

  • Don_Marcello ocenił(a) ten film na: 8

    potasznia Zgadzam się!

  • maliaa ocenił(a) ten film na: 8

    Tajszczyzna Trzeba jeszcze dodać wspaniałą grę aktorską Ronit Elkabetz, która wiele emocji przekazywała bez słów. Wspaniałe dialogi, które "rozwarstwiają" z pozoru prostą sytuację. Film subtelny wizualnie lecz mocno angażujący emocjonalnie.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • mariusz_z75 ocenił(a) ten film na: 2

    Tajszczyzna Chyba oglądałem inny film. Nuda jakich mało.

  • Tajszczyzna W psychologicznym sensie jest to film można powiedzieć... klaustrofobiczny. Małżeństwo może być pułapką, zamknięciem, więzieniem... Symbolizuje to akcja filmu, która cały czas rozgrywa się w pomieszczeniach. Dopiero w ostatniej scenie widzimy widok za oknem. Potem już widać tylko nogi. Kobieta jednak nie wychodzi na zewnątrz. Ona wraca na salę rozpraw. Wraca do wiezienia, bo mąż wcale nie dał jej prawdziwej wolności. Musiała się zobowiązać... To jednak on zwyciężył? Oboje są przegrani? Wspaniałe kino. Niedzisiejsze. Kino dla niedzisiejszych widzów...

  • mariuszkwiatkowski Zaryzykuję jeszcze porównanie tego filmu do... Rashomona Akiro Kurosawy.

    A co właściwie chodzi w tym filmie? Akcja przecież przebiega półsłówkami, drobnymi gestami. Dla kogoś, kto nie potrafi się wczytać w ten film jest on zupełnie nudny, to tylko historia z przestarzałej, żydowskiej kultury. Tymczasem film wedle mnie jest o wiele bardziej współczesny, psychologiczny. Rzecz idzie o to, że mąż chce "złamać ducha" swojej żony, chce sobie ją podporządkować. Nie robi tego brutalnie, bijąc ją. On się znęca nad nią psychicznie, traktując ją ozięble. Czy w naszej kulturze, cywilizowanej, patriarchalnej nie traktujemy tak swoich dzieci? Czy nie stosujemy takiej taktyki kar psychicznych? Ja, pomimo tego że jestem dość świadomym człowiekiem, często się łapię na tym, że oziębłością karzę swoje dzieci za to, że nie zachowują się tak, jakbym chciał. To znany mechanizm, opisany przez wielu psychologów - właśnie czytam teraz "Lęk przed życiem" Alexandra Lowena, gdzie też o tym pisze. Tak, to ja, to my jesteśmy tym okrutnym mężem, który nie potrafi wybaczyć i zapomnieć tego, że sam kiedyś został zraniony. Traktujemy nasze dzieci jak naszą własność. Uważamy, że naszym obowiązkiem jest "złamać w nich ducha", by było im łatwiej żyć w społeczeństwie zbudowanym na hierarchii. Kastrujemy psychicznie nasze dzieci tak jak w ostatniej scenie filmu mąż "wykastrował" swoją żonę. Lowen pisze, że nie zawsze tak było i nie wszędzie tak jest. Jest druga możliwość: matriarchat. Społeczeństwo oparte na zupełnie innych zasadach. Warto o tym poczytać, by żyć bardziej świadomie.

    dersu-uzala.info

  • Don_Marcello ocenił(a) ten film na: 8

    Tajszczyzna Bardzo trafny komentarz!