Matko co to jest! Przecież ten film jest bombowy.Dlaczego taka niska ocena dla tego filmu.Dla mnie jest genialny :-)
Hmm moim zdaniem niepotrzebna jest tu dyskusja na temat prokreacji smoków jeżeli przyjrzymy się opisowi filmu to zobaczymy że jest to film z gatunku Fantasy. Więc myślę, że tutaj krytykowanie filmu tylko przez to, że był tylko jeden samiec smoków to jak krytykowanie na przykład Włądcy Pierścieni za to, że przecież...
Jak uważam Izabellę za na prawdę piękną kobietę z klasą, to niestety jej gra aktorska jest po prostu porażająca, sztuczność aż bije po oczach, a szkoda...
Generalnie filmem się zawiodłam, pomimo męskiej rewelacyjnej obsady. Średniak 5/10 max za efekty specjalnie.
McConaughey zaimponował mi w tym filmie. W większości przypadków widzimy go w jakichś durnych komediach romantycznych, a tutaj proszę! Bardzo przypadła mi do gustu rola twardziela, wojownika z toporem, Naprawdę fajna stylizacja.
Film sam z siebie również przyjemny, choć czuję pewien niedosyt.
Nie twierdzę, że Reign of Fire jest filmem błyskotliwym. Owszem, ma pewne nielogiczności i wady. Jednak mimo całej swojej prostoty pozostaje w moich oczach filmem udanym. Tym bardziej niezrozumiała jest dla mnie miażdżąca krytyka z jaką się spotyka. Dla porównania, wiele filmów podobnej jakości czy nawet gorszych...
Po godzinie seansu muszę przyznać, że już dawno tyle razy się nie śmiałam na, z założenia, poważnym filmie. Brnę ze względu na obsadę. W połowie filmu Hendrix przygrywa. Jak to mówi młodzież: "sikam". Mamy średniowiecze, mamy sf, ludzi nietoperzy, konną jazdę. No nie mogę :D
Mimo takiego upływu czasu nadal ogląda się fajnie , dobrze dobrani aktorzy to jest dużym plusem tego filmu
Mógł być świetny film. Postapokaliptyczne klimaty, ludzie walczący o przetrwanie, SMOKI. Niestety wszystko "kładzie" debilny (innego, łagodniejszego określenia znaleźć nie umiem) scenariusz. O ile mogę jeszcze zrozumieć (wyłączając resztki mózgu), że kilka poczwar rozbiło w pył zaawansowaną technologicznie...
Może i ten film nie jest arcydziełem filmowym ale na pewno ma coś w sobie i moim zdaniem warto go obejrzeć. Ciekawa historia fajnie opowiedziana, no i ciekawe kreacje aktorskie. Film dużo zyskuje dzięki dobrej grze Matthew McConaugheya i Christiana Bale. Ja go chętnie obejrzałem i nie raz do niego wracam.
Na tle "Władcy Pierścieni" wypada bardzo blado. To nie jest produkcja, do której będę tak chętnie wracał, jak właśnie do wcześniej wspomnianej przeze mnie ekranizacji powieści Tolkiena. Uważam osobiście, że Rob Bowman niekoniecznie posiada talent reżysera, skoro ostatni raz zasiadał za stołkiem reżyserskim ponad 20 lat...
więcej