Porusza temat, który dotyka wielu z nas – ogromnego ciężaru opieki nad rodzicami i chorymi członkami rodziny. Reżyser z wrażliwością pokazuje, jak odpowiedzialność ta potrafi przytłoczyć, odbierając codzienną radość, zamieniając dom w przestrzeń napięć i niedopowiedzeń. Bohaterowie filmu uwikłani są w trudne relacje, w których granice poświęcenia zacierają się, a potrzeby własne ustępują miejsca bezustannej trosce o innych.
Film stawia pytania o to, gdzie kończy się nasza odpowiedzialność, a zaczyna prawo do własnego życia i emocji. Pokazuje, że oddanie rodzinie nie może oznaczać całkowitego zrezygnowania z siebie; poświęcenie, choć szlachetne, ma swoje granice – wyznaczane przez zdrowie psychiczne, uczucia i możliwości fizyczne osoby opiekującej się bliskimi. To momenty, w których trzeba mieć odwagę prosić o pomoc, uznać własne ograniczenia i zadbać także o siebie.
„W domu moich rodziców” to film uniwersalny – bo niezależnie od tego, gdzie mieszkamy czy jakie mamy doświadczenia, każdy z nas może stanąć przed wyzwaniem opieki nad starszymi rodzicami, rodzeństwem lub inną osobą bliską. To poruszająca opowieść o tym, jak ważne jest znalezienie równowagi między troską o innych a troską o siebie. Uświadamia, że szacunek do własnych granic jest nie tylko aktem odwagi, ale także wyrazem miłości – zarówno do siebie, jak i do tych, którym chcemy pomóc.