Smutek, żal, tęsknota

Oczekiwanie były naprawde duże ponieważ trailer całkiem całkiem. Oglądając film okazuje się, że efekty specjalne są faktycznie niezłe. Problem polega na tym, że nie wiadomo o co chodzi w filmie. Z fabularnej strony film kojarzy mi się z rodzimym Smoleńskiem.

6
  • Ulżyło mi że jest jeszcze ktoś kto oprócz mnie nie wie o co chodzi :)

  • Dokładnie, zlepek scen bez ładu i składu. Kostiumy i cała sceneria na bardzo wysokim poziomie od strony wizualnej. Jednak twórcy chyba sami do końca nie wiedzieli jak poprowadzić tę historię. Trochę się zawiodłem, bo zwiastuny wbijały w fotel i jarałem się tym niesamowicie.

    • Ja mam wrażenie, że twórcy postanowili po prostu zrobić dość wierny historyczny film o początkach rusi kijowskiej, bez przesadnego hiberbolizowania Rosji, które było często spotykane i mocno krytykowane w podobnych produkcjach ostatnich latach.
      Niestety wpadli w pułapkę historii, bo okazało się, że główna postać Włodzimierza ( święty kościoła prawosławnego ) to zwykły bandyta, a świat , który go otacza to wielka dzicz ze zdradą zapisaną w genach. Próba zakręcenia historii tak, żeby wybielić Włodzimierza stworzyła tylko ogromną niespójność narracji. Za to próba wiernego odtworzenia wydarzeń sprawiła, że wątków starczyłoby na trylogie.
      Wyszedł film z okrutnym przekazem, że zdrada popłaca, a zniszczoną moralność naprawi pop. Według mnie jedyna pozytywna postać jaka w filmie się znalazła to Wariażko, który kończy pokonany, upokorzony w błocie wśród poległych kompanów. Chociaż odrzucające to jednak prawdziwe. Takie bym powiedział wręcz ruskie.

      • "Niestety wpadli w pułapkę historii, bo okazało się, że główna postać Włodzimierza ( święty kościoła prawosławnego ) to zwykły bandyta, a świat , który go otacza to wielka dzicz ze zdradą zapisaną w genach. "

        To nie jest pułapka historii tylko propagandy historycznej i to nawet nie współczesnej a zapisanej już w legendzie o Włodzimierzu. Właśnie chodzi o to, że pogaństwo to bezład, okrucieństwo, brak zasad, a chrześcijaństwo to światło i ład. Pokazane nawet przez szczególiki, że Włodzimierz przez cały film jest brudny, potargany i spocony jak świnia, a po chrzcie pierwszy raz widzimy go w czystym kostiumie i uczesanego. Polityki historycznej nie wymyślił IPN, a była uprawiana od zarania dziejów. Wystarczy zobaczyć jak senatorscy historycy przedstawili cesarzy, którzy zwalczali wpływy Senatu. Tyberiusz, Neron, Kaligula, okrutnicy albo psychopaci, ale już Klaudiusz, który afirmował Senat, dobry władca choć trochę godny politowania.

  • caly ten film to po prostu jedne wielkie nieporozumienie... Lancuchowo powstawiane sceny, watki, epizody zlewaja sie wraz z tymi wrecz nie do odroznienia twarzami aktorow (czesto mialem wrazenie, ze niektorzy raz zabici pojawiali sie znowu w innych okolicznosciach i np. inaczej ubrani - tj. w innych lachmanach i w innej masce tj. inaczej obsmarowani - jednym slowem: aktors-recycling) oraz z ta cala orgia tej soczyscie czy wrecz przesadnie przedstawionej surowej przemocy i brutalnosci - w jedna wielka papke. No taaaak - no tak jak te zdanie wlasnie.... Kto, co, po co, za co, gdzie, kiedy i jak i w ogole.... no a ten caly Viking na dodatek do tego? No az musieli wpasc na pomysl z tym przeciez narratorem - mozecie sobie wyobrazic co by dalo sie zrozumiec bez niego o co w tym wszystkim chodzi? Chociaz i jego ta pomoc - w moim przypadku tez na dlugo nie wystarczyla - ledwie na 40 minut i mi ta nic Ariadny tez juz poszla sie jeeebut. Szluzzzz, aus, ende i comprende.... Tego jednorazowo to nie da sie ogladnac - jedyna nadzieja to w paru etapach. Ja to w ogole mieszkam w Niemczech - Vikinga chcielismy wraz z naszymi niemieckimi przyjaciolmi obejrzec. My z Polski to mamy przynajmniej troche pojecie - no niby sie tam cos o te nasze uszy juz obilo. Przynajmniej juz sie o Rusi Kijowskiej cos tam uslyszalo, albo o Rurykowiczach etc... No ale dla Niemcow to byl juz kompletny sajens-fikczyn - nawet ten narrator nic nie wskoral a i wbrew przeciwnie - ten nawal tych wszystkich nazw i nazwisk - dla niemieckich uszow to egzotyka niczym z fantasy-biblii "Wladcy pierscienii"... No i mi rowniez miejscami to mialem wrazenie jakbym przypadkiem wyladowal w jakis "Kronikach Śródziemia: Wojny Trzech Ludow" czy cos w tym stylu... Ooooh maaaanoooo co za szkoda..... Mieli dobre intencje lecz sie po prostu zamotali.

  • Czyli też mam takie odczucia, dałem 7 mimo że mi się podobał (gra aktorska, stroje które nie wyglądaja jak z Amerykańskich produkcji w stylu mad max, Klimta tamtych czasów)
    To ciężko rozkminić o co w nim chodzi
    Chciałem ocenić na 8 minus za fabułę.

  • Wstęp jest szybki można się zgubić ale wszystko jest pokazane jak miało być. Tak przy niektórych filmach trzeba myśleć szybko

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię