In Time

1 godz. 49 min.
7,1 193 933
oceny
7,1 10 193933
26 682
chce zobaczyć
4,5 6
ocen krytyków
{"rate":4.5,"count":6}
{"type":"film","id":587175,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/In+Time-2011-587175/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Wyścig z czasem
  • Mysiator ocenił(a) ten film na: 3

    Po obejrzeniu tego filmu i wejściu na filmweba nie mogłem uwierzyć że ma tak wysoką notę.

    Owszem pomysł jest oryginalny - dzięki niemu dostajemy kilka ciekawych scen, ale zupełnie nie wykorzystuje
    swojego potencjału. Zamiast poważnego kina SF otrzymujemy miałki film akcji z elementami z romansu w stylu
    bonnie i clyde'a .

    Najbardziej drażniła mnie masa nieścisłości i nielogiczne zachowania bohaterów. Na końcu Timberlake miał w
    ręku milon lat ale potem musiał biec po ostanie sekundy dla siebie i swojej ukochanej. Główna para ścigana była
    przez cały system a spokojnie sypiała w hotelach. Ludzie na ulicach którym pomagali ani ich nie wspierali, ani ich
    nie łapali. Rewolucja zachodzi zupełnie pokojowo, bogaci oddają władzę bez pałek i gazu. A i zwykły "chłopak z ulicy"
    jest nagle super komandosem - zabija naraz trzech oprychów, nawet na nich nie patrząc, ucieka przed policją
    prowadząc samochód do tyłu czy w biąły dzień zakrada się do człowieka ochranianego przez 10 prfoesjonalnaych
    ochroniarzy.


    Do tego motyw że coś się dzieje w ostatniej chwili i "ledwo co" , pojawia się na kazdym kroku.

    I jaka jest puenta? Zabierzmy pieniądze bogatym, dajmy biednym i nagle będzie cacy, wszyscy będziemy równi i
    szczęśliwi? Na jak długo? Naiwność i populizm na maksa, może przez to film zebrał tak dobre noty.
    Miłość, młodość i dobra zabawa zawsze wygrają z niesprawiedliwością, policją i złym ojcem.
    I jak w titanicu - wszyscy biedni są dobrzy i uczciwi, a wszyscy bogaci są źli i kradną. - żenada.

  • borubar087 ocenił(a) ten film na: 3

    Mysiator Jestem świeżo po obejrzeniu filmu i szczerze mówiąc po przeczytaniu Twojego posta czuję się jakby ktoś wszedł do mojej głowy, zobaczył co myślę i napisał to słowo w słowo;].

    Jedyne co mógłbym dodać to wzmianka o bardzo słabej grze aktorów, okropnych dialogach i beznadziejnej przewidywalności tego co ma nastąpić mniej więcej od połowy.

    Ogólnie film ssie po całości, potencjał na zrealizowanie dobrego filmu był ale chyba tak na prawdę nigdy nie zasięgu twórców, dziwi tylko tak wysoka ocena.

    Pozdrawiam

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • BenMaciag ocenił(a) ten film na: 6

    borubar087 Ta wysoka ocena dziwi, bo wydaje Ci sie, ze wszyscy beda oceniac dokladnie tak, jak Ty.

  • lajceps6 ocenił(a) ten film na: 7

    BenMaciag Dziękuję BenMaciag, nie muszę niepotrzebnie strzępić ryja. Wszystko zawarte w jednym zdaniu. P.S. Bredzi strasznie ale to pewnie nie jego wina, iż film przeżywa jakby to była część życia.

  • anavlis ocenił(a) ten film na: 3

    Mysiator Nie lubię filmów akcji, ale ten nie jest tak zły jakby mógł być. Tyle, ze marny jak na swoje możliwości. Sam pomysł z czasem, który mamy 'zapisany' na ręce spodobał mi się. Przekazywanie czasu, życie na czas, kupowanie za czas, praca za czas, gra o czas, gra o życie. Film zasługuje na uwagę choćby z tego powodu. Co prawda końcówka mnie nieco zawiodła, ale oglądało się znośnie. Nie jest to gatunek ani poziom filmu, który mogłabym oglądać codziennie, ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi przecież obejrzeć piosenkarza, który przeżywając mały kryzys twórczy pcha się (z tego co pamiętam kolejny raz?) do kina.

  • Mysiator Mądrze prawisz. Zgadzam się z tobą w zupełności.

  • Mysiator nie ma się co dziwić, że masz romans etc... to amerykański film. Gdybyś pogrzebał pewnie byś znalazł pierwowzór wśród książek lub innych filmów. Sama akcja wiadomo było, że być tak musi drama, romans, pościg i zakończenie.
    Ale bez przesady na 3 absolutnie film nie zasłużył, wyżej naprawdę wyżej.

  • użytkownik usunięty

    markin Śmierć jest jedyną sprawiedliwością.

  • niedługo nie będzie

  • użytkownik usunięty

    markin Może to dziwne, ale szkoda. Zresztą nieśmiertelność nie jest ciekawa. Perspektywa, że ciągle tkwisz i widzisz, jak inni umierają nie jest przyjemna.

  • ja bym się odnalazł jako nieśmiertelny. Możesz doskonalić umiejętności zdobywać nowe i nie przejmować się upływającym czasem. Poznasz wszystkie języki świata fajna sprawa.

  • Konrad_Januszewski ocenił(a) ten film na: 7

    markin Tak się tylko wydaje, ale po pewnym czasie stwierdzisz, że ile tak można? Nudzi się życie i temu bohaterowi co przekazał cały swój czas Justinowi tak właśnie się stało..

  • Konrad_Januszewski taka była jego rola. Można też dać, doskonały przykład wszystkich tych ludzi którzy mieszkali w tej pierwszej strefie a było ich sporo. Więc wampiry chociażby z filmu Underworld też powinny się same wszystkie pozarzynać, jak i ich bracia wilkołaki ? Widzisz jak się ma koncepcje życia to żyć można.

  • dingo21_filmaniak ocenił(a) ten film na: 7

    Konrad_Januszewski Popieram ~markin 100 lat, z czego maksymalnie 60 lat z w miarę zdrowiem to stanowczo za mało na dzisiejsze czasy. Dzisiaj człowiek ma tyle do doświadczenia, do przeżycia, do nauczenia, że może całkowicie nieśmiertelny nie, ale powinien żyć co najmniej 500 lat w niezmiennym zdrowiu. Tyle chciałbym żyć, a później kolejne 500 lat, bo wszystko i tak by się wokół zmieniło (odkrycie nowych światów, nowe technologie podróżowania po kosmosie, itp.) i nie byłoby nudy. Ciągle byłoby ciekawie, ciągle coś do odkrycia, do doświadczenia. Inna sprawa gdyby człowiek np. żył 100 lat i ani dnia dłużej w dobrym zdrowiu, ale w ciągu tych 100 lat nie dałoby się go zabić albo by się odradzał w tym samym momencie życia z tą samą wiedzą - też byłoby ciekawie, bo nie trzeba by się bać o życia i odważniej podejmować wyzwania.

  • BenMaciag ocenił(a) ten film na: 6

    Dla mnie jest przyjemna...

  • Mysiator Twoje półtorej godziny przepadło bezpowrotnie, możesz mieć pretensje tylko do siebie że nadziałeś się na ten filmik.

  • Mysiator Gdyby Twoje półtorej godziny życia było cokolwiek warte.. buehuehue

  • lajceps6 ocenił(a) ten film na: 7

    lukaasz471 Dzięki mordeczko......Mistrzostwo :D

  • Jabolak ocenił(a) ten film na: 7

    Mysiator Nie traktujcie tego jako poważny film SF! Patrze na to tak: pomysł bardzo dobry czyli 8, wykonanie niezłe czyli 6. Ocena końcowa 7. To jest przyjemne kino akcji wrzucające nas na siłę w wir akcji i nie do końca logicznych zachowań. Takie kino ogląda się nie z pękniętą w dupie żyłką ale z piwkiem w łapce i blanciorem w pysku:)

  • seastian ocenił(a) ten film na: 5

    Jabolak Ze z czym w pysku? Baciorem? Współczuję hehehe

  • Jabolak ocenił(a) ten film na: 7

    seastian Blanciorem. Może w Twojej skali pedalstwa trzymanie baciora w pysku jest czymś dla Ciebie zwyczajnym. Jak dorośniesz to dowiesz się na czym polega proces powolnego smażenia, jakie są reguły bango oraz czym tak naprawdę jest orzeźwienie hehehe:)

  • seastian ocenił(a) ten film na: 5

    Jabolak O tak nie mogę się już doczekać.

  • Mysiator Popieram.

  • humanxyy ocenił(a) ten film na: 8

    Mysiator Zbyt serio podchodzisz do tego typu filmów. Ja bawiłem się przy nim przednie, a że mam słabość do Amandy to wrócę do niego jeszcze nie raz...

  • suncarol ocenił(a) ten film na: 6

    Mysiator Dokładnie tak... mam podobny niedosyt, bo sam pomysł był ok, ale te wszystkie nieścisłości.. Najpierw żeby dostać się do strefy bogaczy musiał jechać i jechać i jechać i wydać w wuj miesięcy i lat na to, a potem nagle w drugą stronę w momencie się przedostał, tak samo jak gdy po raz kolejny musiał się dostać do bogaczy... Nikt ich nie łapie, mogą sobie spokojnie obrabiać kolejne banki bo nikt na nich nie czeka. No i ta idea Robin Hooda - przecież tak naprawdę główni bohaterowie byli socjalistami xD Zabrać złym bogatym i rozdać biednym, niech wszyscy najlepiej mają po równo, tylko co z tego wyniknie i na jak długo? Już myśliciele udowodnili, że Utopia i równość są zwyczajnie niemożliwe.
    Zmarnowany potencjał, choć pomysł sam w sobie świetny...

  • Mysiator Nie rozumiem po co tracić 1,5 godziny i narzekać skoro można zakończyć po 10 minutach. Żenujący dla mnie był Twój tytuł komentarza . Reszta to gusta o których się nie dyskutuje.

  • BenMaciag ocenił(a) ten film na: 6

    Mysiator Wyluzuj. To tylko film...

  • przewrotnie ocenił(a) ten film na: 7

    Mysiator Ten film to odzwierciedlenie całego systemu kapitalistycznego-korporacyjnego. Przeczytaj książkę "głód" Martina Caparrosa. Cała Afryka i Azja żyje z dnia na dzień. I nikt się nie buntuje, nikt nie walczy, bo myślą, że tak musi być. A bogatsi są coraz bogatsi. Problem biedy nie bierze się z braku jedzenia, ale z nieodpowiedniej redystrybucji. W filmie masz to samo. Całe masy żyją za jeden dzień, a burżuj pławi się w milionach lat i nie chce oddać, bo wie, że system załamie się i nikt na te miliony nie będzie pracowal. To takie proste...

  • Mysiator 1) Will ukradł dopiero co miliony lat, aby rozdać czas (który system celowo ograniczył masie ludzi) we wszystkich strefach czasowych, by system upadł, nastał krach czasu i by ludzie nie umierali przedwcześnie. Nie miał czasu doładować sobie czasu, ale pewnie też chodzi o to, że nie był złodziejem i nie obrabowywał banków dla siebie. Miał ideę, a nie był prymitywem, byle jedynie przeżyć i się nachapać samemu.

    2) Gdy para głównych bohaterów obrabowała punkt "pożyczki Weis", a reszta ludzi w mieście sama nabrała sobie czasu, nawet ten gliniarz powiedział, że sam by się ukrył w mieście, gdzie wszyscy są niejako przekupieni. Czas =życie, brak=śmierć, dla tych ludzi priorytetem było życie a nie czy system go ściga. 10 lat to ludziska sobie możliwe, że nabrali na miejscu. Potem widzimy jednego gościa z walizką z czasem (chyba), już po tym wydarzeniu i osoby z paroma miesiącami pod płotem, przystawieni do muru. Każdy chciał żyć, w ich oczach WIll był bohaterem raczej. Sam Will rok stracił w tydzień na opłaty, więc ja bym się przychyliła, że mieszkańcom się opłacało nie mieszać. W końcu w tej strefie zabijano dla minut. A w hotelu to samo, zysk - dziany gość i hotel nic więcej nie potrzebowal wiedzieć, bedzie zarobek i to niemały. Dyskrecja - lojalność wobec przynoszącego taki zysk klienta to raczej normalna praktyka, przynajmniej w filmach.

    + Główni bohaterowie żyli z dnia na dzień i żyli jakby to miał być ich ostatni dzień, pokazane jest tu, że przeżywają swoje życie i oni też byli za tym, by przeżywać swoje życie, a nie tylko wegetować, marnować czas, nie żyć prawdziwie wieczność.


    2) Rewolucje zachodzą, a życie się toczy. Np obecnie, niektórzy protestują w co poniektórych sprawach, ale ani media tego nie pokazują, nieważne tu, ani cały świat nie zastyga w miejscu, żeby żyć, nie umrzeć, każdy zajmuje się swoim przetrwaniem przede wszystkim, idą więc do pracy, walczą o każdą sekundę i nie mają czasu MYŚLEĆ i zajmować się tym, jaki jest świat, dlaczego tak żyją -to również jest powiedziane w filmie, że system zapracowuje ludzi i sprwadza ich do życia w nedzy i strachu, by nie mieli czasu myśleć, żyć i chcieć. Jest tylko oczywiste, że chcą odetchnąć, żyć jak chcą i nie patrzeć na zegarek.

    3) Wspomniano w mediach, że główni bohaterowie są groźnymi przestępcami dla systemu, po prostu media oznajmiły, że są groźni, wyznaczono nagrodę. Pokazywano ich jako przestępców a nie rewolucjonistów. Strzelili by sobie w kolano mowiąc w mediach prawdę, że główni bohaterowie są rewolucjonistami i chcą by ten system, upadł, w którym by garstka osób była nieśmiertelna, masy muszą umierać. A przecież to okrutna rzeczywistość, przerażająca. Plus ludzie z getta nie znali nawet prawdy o czasie, tego, że oni akurat żyją w gettcie. "Nie wspominali w rozmowach nigdy, "No, bo żyjemy w gettcie", "Co sie dziwić, skoro akurat my żyjemy w gettcie, a bogacze mają inne ceny, ale nie pracują, nie biegają, mogą marnować czas i nie umrą" (przykładowo)
    Ta rewolucja na razie była do wiadomości tylko dla policji i bogaczy mających realny wpływ na noty czasu na giełdzie. Czyli bogaci sterują światem, systemem.

    4) Wymaga to skupienia, inteligencji i zimnej krwii, opanowania, by zabić w 2 sekundy w takiej sytuacji. Ale on był sprytny, inteligentny i silny. Mnie przekonało to siłowanie się na ręce i zadziałanie wtedy gdy przeciwnik przestanie być czujny. Nie pierwszy raz używał broni i kątem oka widział ich sylwetki pewnie

    5) Tak, jazda do tyłu - musiał być naprawdę bystry i szybki a jeszcze w gettcie dodatkowo wyćwiczył szybkość. Raczej tu stawiał wszystko na jedną kartę, wiedział, że musi zrobić wszystko, zaryzykować nawet śmierć, bo inaczej go złapią, a tak to może nie. By wygrywać, trzeba grać. Chociaż z mojej perspektywy to też jest naciągane. :D

    Z tymi ochroniarzami to samo, no jak :D Chyba, że Will wszedł do budynku za nimi a oni o tym nie wiedzieli, może schował się pod schodami a potem na nie wspiął (ale nie przekonuje mnie, że by dał radę niezauważony). I wtedy wyszła Sylvia i zwróciła na siebie uwagę ochroniarzy i ojca, więc Will mógł zakraść się do tego ojca. Ochroniarze nie wiedzieli, że jest jeszcze jeden intruz w budynku i całą uwage skupili na Sylvi, nie patrzyli do tyłu. Choć powinni wiedzieć, że akurat ona to raczej prawdopodobnie przyszła z towarzystwem, gdyby byli profesjonalni, pomimo jej gadek, że wróciła się poddać, sama.

    6) Ledwo co, bo tak wyglądało życie. My analogicznie w naszych czasach, niektórzy ledwo wiążą koniec z końcem, oni też ale ledwo dożywają kolejnego dnia. Np. zarobili na dwóch zmianach matka 3 dni, on chyba 1,5 a ich opłaty to było 8 dni. Ciężko mieli. Ludzie umierali na ulicach, ale główny bohater, bo nie mieli czasu na zegarze. Wiadomo że główny bohater nie powinien ginąć, bo to taki film, że mu mamy cały film kibicować

    7) To całe rozdawnictwo było dobrze uzasadnione. Ojciec Sylvi mówił, że to zaburzenie równowagi na dekadę czy dwie, bo prędzej czy później jakiś człowiek będzie chciał stać się nieśmiertelny i uzna, że musi ograniczyć wolność masy ludzi, by móc robić dosłownie co się chce i nikt by mu w tym nie miał jak przeszkodzić. Na pewno znalazłby się ktoś z ambicjami tego typu, tak jak ten ojciec, Weis. Z kolei Will powiedział, że żaden człowiek nie powinien być nieśmiertelny, jeśli ktokolwiek musiał z tego powodu zginąć. Więc wzajemny szacunek do życia i nie rób drugiemu co tobie niemiłe. Z perspektywy Wila strata osoby, nagła utrata życia z powodu ustaleń systemu jest niesprawiedliwa, krzywdząca i nieakceptowalna. Z perpektywy takiego bogacza, który nigdy nie umrze, ma swoją rodzinę, ale nigdy ich nie straci, nie poczuje co to znaczy strata ukochanej osoby i w ogóle traktuje innych jak robaki, liczy się tylko interes jego własny, więc i jego rodzina. A reszta bogaczy - z nimi musi się liczyć, wiedzieć co się u nich dzieje, nie chodzi o przywiązanie, przyjaźń, bo są z tej samej sfery. Ich tez musiał pilnować ten ojciec. On uważał na każdego nieznanego, weryfikował ich. Ludzi z getta uważał za kryminalistów i ludzi niegodnych, prostackich, bez wychowania, bez wystarczającej wiedzy o świecie. Patrzł na nich z góry, zgotował im taki los, ale w ogóle im nie współczuł i nie kibicował, traktował ich jak trybiki w zegarku. Potrzebni do harowania, nie chciał ich szczęścia i rozwoju.

    8) Nie wszyscy biedni są dobrzy - w gettcie ludzie zabijają dla minut, jest tam mafia, ten cały blondas, który okrada swój rewir regularnie. Ludzie są znieczuleni na innych - kierowca autobusu nie wpuścił mamy Willa, bo co jeśli on by nie przyszedł (a tam nie ma pewności, a może syn już zdążył zginąć i nie przyjdzie na przystanek dopłacić za matkę) - kto by opłacił bilet? Myślę, że zbyt dużo ludziom brakowało tam czasu i gdyby tak każdego wpuszczał, to może straciłby pracę? Nie mógł sie rozczulać nad każdym. Przyjaciel Willa był alkoholikiem w tym przykrym życiu, lata uderzyły mu do głowy i poszedł sie zapić - nawet nie pomyślał, że ma rodzinę. Wcześniej nie mógł sie tak rozpijać, bo nie było pieniędzy, znaczy czasu. Ale Will nie spodziewał się, że jego przyjaciel pójdzie do baru, liczył, że te lata przydadzą się i jego żonie i dziekcu.


    Ten policjant - nie był przekupny. Twierdził, że się wyrwał, ale żył z dnia na dzień i niby popierał system, że tak musi być, ale miałam wrażenie, że czuje się poniżony przez system. Codziennie ładowali mu dniówkę, (by nie kusić złodzieji) i pewnie też patrzył na zegar. Aż zginął. Miał swoją godność, pracował z przekonania, ale tego kim jest i pochodzenia nie mógł się zrzec, zapomnieć ani negować że bogaci ludzi z getta oceniają z góry. Nie jets to powiedziane, ale po prostu mam wrażenie, że mimo , że się wyrwał, czuł się "wyżej" gorszy od bogatych, bo nie wywyodzili się z getta. Znał dobrze prostytutkę, ojca Willa i to całe getto, non stop biegał i nie pilnował czasu ze względu na to czy ktoś jest przestępcą, po prostu wychodził z systemowego założenia, że pieniądze w rękach zwykłych ludzi osłabiają noty na giełdzie, burzą równowagę systemową, system mógłby upaść, gdyby ileś tam ludzie sie wzbogaciło. Wierzył, że wszyscy nie mogą być bogaci. Że ludzie z getta mają być biedni i szybko umierać i pracować na bogaczy za grosze. Ale myślę, że bolało go to, że on się niby wyrwał z getta, a tu ci bogacze żyli tak, że w glowie się nie mieści, że jedni z trudem zarabiają na dni, a inni płacą za posiłek tygodnie.

    Ludzie z getta żyli prymitywnie, byli zmuszeni, byli niewykształceni, niewychowani, prostaccy mniej lub bardziej - to nie było mądre towarzystwo na bankiety, na wieczór książki, może byli tam bystrzy i inteligentni, ale nie wszyscy, ta masa żyła nie rozwijając się duchowo, emocjonalnie, edukacyjnie raczej szczególnie mocno. Np Will jadł prymitywnie w hotelu, tzn. rękoma, szybkie gryzy, jakby pracował ciężko na produkcji. To nie jest zaleta, ich dzieci, dzieci ich dzieci w większości, z pokolenia na pokolenie żyliby coraz bardziej januszowato - świetnie się takimi steruje bogaczom. tacy ludzie przestają mieć marzenia, cieszy ich prymitywne piwo, nie galeria sztuki. Pracują na produkcji na dwie zmiany, są wykończeni. Will nie miał czasu na dziewczyny - deopulacja full gas. W strefach bogaczy też może się trafić człek mało błyskotliwy i pojętny, ale chociaż wykształcony, świadomy, na czym świat stoi, z jakąś ogładą. Pochodzenie nas determinuje.

    Dziewczynka od Willa była bezdomną w gettcie - widocznie rachunki były nieopłacone i jej rodzice zginęli na dniach - to smutne.

    Ode mnie absurd, że mapa świata jest inna, jest jeden kontynent, mniej więcej tam gdzie się wiodło to Ameryka, a getto w Afryce/może i Europie.

    Skok z okna na samochód w szpilkach na pewno by sie coś stało głównej bohaterce. Ona nie biegała całe życie, by nagle stać się sprinterką w szpilkach, bo pochodziła z bogatej rodziny i 25 lat nie musiała biegać, litości xd

    Zwykły chłopak z ulicy, był inteligentny, bystry, zaradny i spostrzegawczy. Na moje zastanawiał się dlaczego tak jest na świecie (na tyle ile mógł), np. gdy pracował tam, gdzie produkowano te metalowe klocki do przechowywania czasu. Nie pił alkoholu, był silny emocjonalnie więc i nie szedł za tłumem, był świadomy, wiedział, że ten stulatek w barze jest obserwowany, wiedział jak pomóc mu się ukryć. Nie prosił się go o czas, był porządnym człowiekiem. Jego ojciec prawdopodobnie był wrogiem systemu i zginął "w słusznej sprawie" . Bystry, inteligenty, silny, wartościowy, szanował życie.