przyjemny, przyzwoicie zrobiony i nie najgorzej zagrany(Uwaga! tragicznie kiepska Glenn Close) kryminał sądowy.
szału nie ma, ale 31 lat po premierze, a jeszcze nie jeden współczesny film z tej półeczki bez wysiłku deklasuje.
polecam miłośnikom gatunku i tym, którym klimat lat 80 "sentymentem w duszy gra".
Całe to oskarżenie opierało się na tym, ze woźny widział nóż w szafce, trochę to żenujące, no ale OK niech im będzie. Miłe zaskoczenie jeśli chodzi o Glenn Close :) pewnie wiecie, że gra w serialu Damages prawniczkę :)
Na koniec pytanie, kto był zabójcą? bo jak mu ściągnęli maskę to nie byłem w stanie rozpoznać tej...
Na początku z ekranu wieje nudą ... wątek romantyczny rozwijający się pomiędzy głównymi bohaterami nie jest zbyt porywający ... jednak kiedy dochodzi już do procesu, Glenn Close pokazuje swoją klasę ... Film do końca już trzyma w napięciu ... może chwilami jest trochę paradoksalny, ale to dodaje mu tylko pikanterii...