Zaginiony batalion

The Lost Battalion

2001 1 godz. 32 min.
7,2 6 244
oceny
7,2 10 6244
1 953
chce zobaczyć
{"type":"film","id":98656,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Lost+Battalion-2001-98656/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Zaginiony batalion
  • ricinus ocenił(a) ten film na: 3

    dialogów jakie słyszałem!.
    Jak zwykle robią z Niemców debili średniorozgarniętych.
    Jedyny plus tego filmu że jest na faktach i zrobiony dla TV inaczej byłaby to żenada.
    Niemcy jakkolwiek złymi pobudkami się kierowali w czasie wojny posiadali jednych z najlepiej wyszkolonych żołnierzy, a tu stoi generał i mówi w stylu " nie da sie wygrać z tymi amerykanami" haha albo " jankesi, z kim my wlaczymi"... " nie podoła pan zbirom z ameryki" haha żal....
    amerykanie walą na oślep i wszystkich trafiają hehe a Niemy ukazani jako błądzące we mgle dzieci haha Typowo po amerykańsku przedstawiona historia ku pokrzepieniu serc.
    Waleczni wspaniali amerykanie niczego się nie bojący, przegrywają tylko wtedy kiedy chcą gdy już przewaga Niemców jest wyraźna na jednego amerykaniana przypada czterystu niemców no to niechętnie można się poddać haha
    Wojenne filmy zdecydowanie lepiej są robione przez europejczyków, są bardziej realistyczni.
    Efektów się nie czepiam skoro to dla telewizji budżet pewnie był nie za duży, ale dialogi żenada, scenarzysta i reżyser pewnie z gimnazjum, albo akurat werbowali chłopaków do Iraku i trzeba było ich jakoś zachęcić.... ech....
    Generalnie film bez wyrazu, sporo się nawalają i tyle, w zasadzie z niewidzialnym wrogiem bo o Niemcach wiadomo tylko tyle że są.
    Bez klimatu.
    Pozdrawiam

  • nomado ocenił(a) ten film na: 3

    ricinus Dokładnie.

  • ricinus Mało tego - pada zdanie ''zazdroszczę Panu ludzi, moi nie mają takiego ducha walki''.

  • ricinus Widać słabo znasz ten okres. To już koniec wojny kiedy Niemcy byli zmęczeni, wykończeni fizycznie i psychicznie. Wielu żołnierzy stanowili prawie, że młodzi chłopcy, ponieważ przez 4 lata wielu żołnierzy zginęło. Poza tym byli zniechęceni do walki, bez perspektywy zwycięstwa. Widzieli w ojczystym kraju kaleki oraz zabitych członków rodziny starszego pokolenia. Jako dowód przytoczę fragment biografii pewnego żołnierza. Alvin Cullum York, żołnierz Armii Stanów Zjednoczonych, sławny bohater I wojny światowej. Odznaczony Medalem Honoru Kongresu za atak na niemieckie pozycje 8 października 1918, podczas którego uciszył 32 karabiny maszynowe, zabił 28 niemieckich żołnierzy i wziął do niewoli 132. Akcja miała miejsce podczas ofensywy Meuse-Argonne, która była częścią ofensywy granicznej wojsk Entanty.

  • KLAssurbanipal Amerykanie za to byli na wojnie ''świeżymi'' jednostkami, niezmęczonymi, a przede wszystkim nie widzieli wcześniej okrucieństwa Wielkiej Wojny.

  • ricinus ocenił(a) ten film na: 3

    KLAssurbanipal z życia wiadomo że zawsze ten kto ma większą praktykę i doświadczenie będzie mimo wszystko lepszy niż młodzik z ameryki bez doświadczenia. Młody który idzie na wojne i widzi rzeź wraca z chorobą psychiczną a jak nie ma doswiadczenia i od razu trafia na ostry fronyt to wraca w trumnie. Ale nie o tym.... chodzi o to że nawet jak po niemieckiej stronie byli młodziaki itd tak jak piszesz to po amerykańskiej stronie było podobnie, zresztą film sam to pokazał że to "chłopcy". Chodiz o kontrast.... niemieccy chłopcy to przedszkolaki a amerykańscy chłpcy potrafią się odnaleźć w każdej sytuacji;) bo amerykańscy.... zbiry hehe;) Nie mówie... w końcu niemcy baty odstali a tego jakas przyczyna była:) Ale Real czy Barcelona jak ma słabe dni to mimo wszystko nie gra jak Wyspy Owcze;) POz

  • ricinus ''chodzi o to że nawet jak po niemieckiej stronie byli młodziaki itd tak jak piszesz to po amerykańskiej stronie było podobnie, zresztą film sam to pokazał że to "chłopcy"''

    Tylko że amerykański ''chłopiec'' miał tą wyższość nad ''chłopcem'' niemieckim że bardziej świadomy był wygranej. To Amerykanie, Francuzi i Anglicy nacierali na wycofujących się, zrezygnowanych Niemców. Można by zaryzykować twierdzenie, że Niemcy bali się Amerykanów. Przykładem jest Alvin York, który w jednym ataku zabił prawie 30 żołnierzy a 4 razy tyle wziął do niewoli - bo byli wystraszeni, zmęczeni i mieli już tego wszystkiego dość. Historia ta brzmi jak fragment filmu Rambo, a jednak to rzeczywistość. ;)

  • Andronicos ocenił(a) ten film na: 7

    KLAssurbanipal Zgoda, tylko że każdy film amerykański taki jest. W żadnym amerykańskim filmie nie zobaczysz sytuacji żeby to jeden Niemiec wziął do niewoli kilkudziesięciu Amerykanów a takie sytuacje też się zdarzały w I bądź II wojnie światowej. Sami Anglicy powiedzieli o Niemcach: "Kto nie walczył z Niemcami ten nie wie co to wojna". Mimo wszystko skoro film jest amerykański to też trudno się dziwić że pokazują tylko wygodną dla siebie historię.

  • Andronicos A w jakimś uświadczysz? W polskim filmie o II wojnie światowej Niemiec bierze 50 Polaków do niewoli lub zabija. Albo w czasie wojny polsko-bolszewickiej, w filmie Hoffmana, bolszewik zabija 100 Polaków?

    Tak jak Amerykanie pokażę sibie z dobrej strony w swoim filmie, to Polacy w swoim, Anglicy w swoim itp.
    Trudno zeby ktoś kręcił film o sukcesach swojego wroga. Nigdy się z tym przynajmniej nie spotkałem. Rosjanie kręcą jeszcze bardziej propagandowe filmy do dziś.

  • Andronicos ocenił(a) ten film na: 7

    KLAssurbanipal No zgadzam się, mówię tylko że tego mi właśnie brakuje w filmach wojennych - jakiegos szacunku o obiektywizmu wobec przeciwnika z którym - nomen omen - walczyło się 100 albo 60 lat temu. Dlatego tak mi się podobało "O jeden most za daleko" albo "Najdłuższy dzień" który pokazywał w miarę obiektywnie obie strony konfliktu.
    Tak na marginesie jako ciekawostkę jeszcze dodam, że ta propaganda jest czasami naprawdę dziwna - w filmie "Ostatni Mohikanin" za Cooperem (autorem książki) pokazuje się, że de Montcalme specjalnie chciał masakry jeńców angielskich podczas gdy w rzeczywistości starał się temu przeciwdziałac czego o mało nie przypłacił życiem... No ale film był oparty na książce...

  • lolexX123 ocenił(a) ten film na: 7

    ricinus jak tak kochasz niemców to won hitlerowcu na zachód i nie wracaj

  • ricinus ocenił(a) ten film na: 3

    lolexX123 W przeciwieństwie do Ciebie nie kieruję się emocjami. Racjonalnie oceniam siłę niemców tamtego okresu, nie osądzając ich. A krytykuję zachodnią naiwnosć która zalewa współczesne kino. To nei ma nic wspólnego z miłością do kogokolwiek

  • lolexX123 ocenił(a) ten film na: 7

    ricinus jedyne co dobrego mogę powiedzieć o niemcach to tyle, że mieli bardzo dobrych dowódców, ale jak mniej więcej powiedział bardzo mądry człowiek " Stado owiec prowadzone przez lwa jest silniejsze niż stado lwów prowadzone przez owcę"
    Napoleon Bonaparte

  • lolexX123 A ty, to jakis nawiedzony, czy co ? Gosciu pisze obiektywnie, a ty go zaraz na zachod wyslasz ? Ty wogole wiesz ilu twoich rodakow wlasnie dzisiaj w Niemczech pracuje ? Stary, badz obiektywny i kieruj sie emocjami.

  • Zyga1 chcialem napisac, NIE kieruj sie emocjami.

  • kubixer11 ocenił(a) ten film na: 10

    ricinus Podczas pierwszej niemcy nie byli tacy źli.

  • Walka_dalej_trwa ocenił(a) ten film na: 5

    ricinus Do tego scena przed ostatnią walką kiedy jakiś Niemiec mówi temu oficerowi że Amerykanie mają mało naboi, że w ładownicach martwi żołnierze mają po 2-3 naboje. Podczas ataku natomiast walą jakby mieli cały magazyn.

  • ricinus Waleczność marines na wojnie była faktem i nawet Niemcy to zauważali, nazywając marines diabelskimi psami. To nie byli rekruci z łapanki, tylko wytrenowani ochotnicy - młodzi kolesie, w wielu przypadkach obeznani już z bronia południowcy, podczas gdy Niemcy w tamtym okresie to byli nieliczni weterani i nowy narybek prosto z gimnazjów i ze wsi, dostający do ręki broń dopiero w koszarach. Poza tym cechowała ich wielka pewność siebie i poczucie elitarności, co jak pokazywały poprzednie epoki towarzyszyło najskuteczniejszym formacjom np husarii. Dodatkowo w 5 pułku marines służyło wielu weteranów, ściągniętych specjalnie z różnych zakątków świata. Marines rywalizowali też z piechotą Armii USA. Jeśli chodzi o ich trening, to trwał 8 tygodni, dostawali porządny wycisk, a 4 tygodnie były poświęcone na samo szkolenie strzeleckie, bo każdy chciał zdobyć odznake strzelca wyborowego. Więc na pewno to świeże mięso armatnie wyrózniało sie, na tle zmęczonych weteranów niemieckich i wystraszonych nastoletnich nowych rekrutów, albo Brytyjczyków i Francuzów. Podobną renomę twardzieli zyskali jeszcze Australijczycy.