Guess Who's Coming to Dinner

1 godz. 48 min.
7,6 4 899
ocen
7,6 10 4899
5 178
chce zobaczyć
7,4 9
ocen krytyków
{"rate":7.4444447,"count":9}
{"type":"film","id":31524,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Guess+Who%27s+Coming+to+Dinner-1967-31524/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Zgadnij, kto przyjdzie na obiad
  • Lorelei_3 ocenił(a) ten film na: 7

    Bardzo dobra pierwsza połowa, gdzie wnioski nie są podane na tacy, ale wynikają z błyskotliwych, niejednoznacznych obserwacji i epizodów. Niestety, wraz z przyjazdem rodziców narzeczonego film zamiast się rozwijać, utyka w patetycznych puerorach, wygłaszanych przez bohaterów, kiedy to każdy ODBYWA ROZMOWĘ z każdym. Poza przyszłą panną młodą, która wydaje się być na to zwyczajnie za głupia.

  • pirks4 ocenił(a) ten film na: 8

    Lorelei_3 Mam chyba podobne odczucia.
    Poza tym, wydaje mi się, że film jest mimo wszystko autorom nie udało się wyjść poza rasistowskie stereotypy. Nie wprost, ale jednak. Ona: wystarczy, że jest biała. Od Murzyna wymaga się by był geniuszem. Człowiekiem nieskazitelnym itp. Czarny musi być naprawdę kimś, by dostać białą, o której walorach w zasadzie nic nie wiemy, poza tym, że pochodzi z solidnej amerykańskiej rodziny.

  • Lorelei_3 ocenił(a) ten film na: 7

    pirks4 W sumie masz racje... Ale film w końcu robili biali, którym i tak się wydawało że są super postępowi. A o białym dziewczęciu wiemy jeszcze tyle, że było irytującą, naiwną idiotką. Ideał kobiety - jak na tamte czasy.

  • pirks4 ocenił(a) ten film na: 8

    Lorelei_3 Zgadzam się. Tak nawiasem mówiąc, źle wróżyłbym temu związkowi choćby z racji dużej różnicy wieku.

  • Morska_Bryza ocenił(a) ten film na: 6

    Lorelei_3 Coś w tym jest. Mimo to uważam, że Katherine w roli Johanny była przeurocza, świeżutka, o gołębim sercu, choć nieznająca życia zupełnie. I do tego prześliczna. Przypominała mi nieco Romy Schneider.
    Irytowało mnie natomiast to, że Amerykanie zawsze muszą zakochiwać się w parę dni i brać ślub, a potem płakać, ile to u nich jest rozwodów.

  • xavi1991 ocenił(a) ten film na: 8

    pirks4 Bo to był 1967 rok i całkiem inny kontekst, teraz nam jest mówić dużo łatwiej, ale to naprawdę dojrzały obraz w kontekście do sytuacji politycznej wtedy panującej.

  • dubbelvla ocenił(a) ten film na: 3

    Lorelei_3 na odwrót jest - druga połowa jest lepsza głownie dzięki roli Spencera Tracy i jego dialogu z Beah Richards, film się ślimaczy przez pierwszą połowę, gdzie sprawia wrażenie głupiutkiej komedyjki

  • frequentviewer ocenił(a) ten film na: 7

    Lorelei_3 Film czytankowy, zrobiony pewnie nieco na zamówienie z uwagi na owczesna politykę Johnsona przeciw segregacji rasowej. Ratuje go aktorstwo Tracy Spencera i Hepburn.