Frightmare

1 godz. 28 min.
5,6 264
oceny
5,6 10 264
163
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}

{"type":"film","id":133571,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Frightmare-1974-133571/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Zmora
  • Malignus ocenił(a) ten film na: 6

    Czyli brytyjska odpowiedź na "Teksańską masakrę piłą mechaniczną". Film jest poważniejszy od dzieła Tobe'ego Hoopera i ma nawet psychologiczną głębię. A poza tym, jest dużo bardziej krwawy (choć i tak widzimy tylko zmasakrowane ofiary post factum) i ma ciekawszą fabułę. Jednocześnie film jest ironiczną krytyką brytyjskich szpitali psychiatrycznych, które nie zawsze wypuszczają w pełni zdrowych ludzi na wolność. Sheila Keith w roli kanibalistycznej mamusi wypadła bardzo dobrze. W ogóle gra aktorska jest tu na wyższym poziomie niż się spodziewałem. Film podobał mi się, choć miejscami przynudzał i mógłby być lepszy...

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    Malignus Z drugiej strony, film ma nieodparcie komiczne wątki, co też liczę na plus, jak zawsze u tego reżysera...

  • Cyryn ocenił(a) ten film na: 6

    Malignus Zdziwił mnie trochę fakt, że w UK powstało takie dzieło. Zawsze uważałem ten kraj za mający duże problemy z cenzurą. Ale mniejsza. Film całkiem dobry, ale po godzinie oglądania zaczyna nudzić bo wlaśnie przez pierwszą godzinę jest tylko takie pitu-pitu i nic właściwie konkretnego. Ostatnie 20 min to nadrabia, ale i tak uważam, że to trochemało. Daję 6/10

  • Bloodbane ocenił(a) ten film na: 5

    Malignus "Film jest poważniejszy od dzieła Tobe'ego Hoopera i ma nawet psychologiczną głębię"
    No moim zdaniem to w ogóle nie ma co porównywać z filmem Hoopera. Ja tu żadnej psychologicznej głębi nie zauważyłem, to że siedzieli w psychiatryku, że mamusi za młodu rodzice kazali zjeść ukochanego króliczka nie znaczy że film reprezentuje sobą jakieś głębsze treści. Z tą powagą, to mam nadzieję, że miałeś na mysli wisielczy humor TCM'a, bo film nie śmieszy jak komedia, parodia, czy komedio-horror.
    Frightmare jest po prostu duuuużo słabszym filmem od "Teksańskiej" jesli już miałbym porównywać, sam w sobie natomiast nie jest denny, raczej średni, trochę przynudzający. Kilku morderstw nie pokazano, co mogłoby duzo naprawić w tym filmie, nadać mu szybszego tempa, pokazać że to rzeczywiście horror.
    Generalnie jest to kolejny brytyjski horror, który opiera się na ciekawym pomyśle i intrygującej fabule, a gdy go oglądamy przekonyjemy się że 70 minut to film obyczajowy a pozostałe 20 to horror. Podobnie sytuacja ma się z filmem "Shattered Room" z Oliverem Reedem. Najwyraźniej to taki styl, konwencja.