ale tak o to nic do niczego nie prowadzi w filmie, bohaterowie kręcą się jak muchy w smole, brakuje tu w zasadzie pracy tego detektywa, cały film co on robi lata z miejsca na miejsce. Zodiac/Zodiaki był ciekawy kto by go zagrał, ostatecznie nikt go nie gra bo nie ujawnił swojej tożsamości wiec zawsze morderca jest...
Ciekawie to wyszło lecz jakoś tak nie do końca wyszło. Rzeczywiście film nie koncentruje się na zabójcy lecz na całej społeczności miasteczka jak te zbrodnie oddziałują na ludzi. Zwłaszcza na tego faceta który prowadzi całą tą sprawę rozpad małżeństwa, zero więzi ze synem i tak dalej... Hmmm co by tu jeszcze dodać....
Niezły film powiem! nie koncentruje się na samym mordercy i jego motywie a na społeczności oraz rodzinach ofiar czy na samym detektywie który prowadzi tą sprawę. Wszystko jest w porządku aktorzy według mnie no nieźle, muzyka świetnie dobrana i nastrojowa, a głos faceta który gra zodiaka no po prostu brrr... A teraz z...
więcejPowstały na dwa lata przed głośnym obrazem Finchera film obiera sobie za zadanie rekonstrukcję wydarzeń jakie miały miejsce w San Francisco i okolicach, gdy postrach siał niejaki "Zodiak". Dzieło Bulkleya to kino bardzo poprawne i chyba przez to właśnie mało zajmujące. Ponadto film ogranicza się do początków...
Film ten obrazuje bardziej wplyw emocji zwiazanych z obsesyjna checia zlapania sprawcy zabojstw na policjantow zajmujacych sie ta sprawa, ich rodziny, a takze cala spolecznosc zagrozona przez psychopatycznego morderce, niz rzeczywisty przebieg jaki mialo wieloletnie dochodzenie.
O samym sprawcy nie dowiemy sie z niego...
"Zodiak" Bulkleya zginął przysłonięty przez późniejszy obraz Finchera. Trochę niesprawiedliwie, bo nie jest to zły film, nie da się jednak ukryć, że jest jednak o klasę gorszy od dzieła Finchera. Bulkley zrobił film wręcz podręcznikowy, toporny, bez polotu, ale profesjonalny i dobrze skrojony. Ogląda się to nawet...