Bohaterem filmu jest młody gangster Tony Camonte (Paul Muni), wywodzący się z włoskiej dzielnicy slumsów. Wraz ze swym przyjacielem Rinaldo (George Raft) należą do gangu Johnny'ego Lovo (Osgood Perkins). Camonte zabiega o to, aby pozbawić przywódcę jego pozycji. Wywołuje to wojnę gangów, ale Tony osiąga swój cel. Panuje nad miastem, rozprawiając się wyjątkowo okrutnie ze swoimi przeciwnikami.
Przede wszystkim za samą fabułę - oryginalną. Choć film De Palmy również mi się podobał, to jednak z małymi i oczywistymi raczej zmianami, związanymi z problematyką narkotykową oraz obyczajami, kopiował tamten z 1932.
To, co mnie w nim uderzyło, to niesłychane wyczucie reżysera co do tzw. pamiętnych momentów....