Zaraz po ukończeniu szkoły Jake (Bacon) i Kristy (McGovern) decydują się małżeństwo, mimo iż on chciałby jeszcze przez jakiś czas nacieszyć się swobodą. Kolejne etapy ich życia cechuje stale przegrywana walka z konformizmem środowiska.
strasznie mnie denerwowała żona rewelacyjnego jak zawsze Kevina Bacona,uśmiechnęła się może 2 razy w całym filmie i ogólnie jakaś dziwna ;) Jeżeli chodzi o sam film to mnie się podobał bo perfekcyjnie przedstawił życie po małżeństwie i w nowym otoczeniu.Prawda jest taka że po ślubie spotyka się tylko z innymi...