film

Przedświąteczny wieczór

1966

1h 14m
6,6 416  ocen
6,6 10 1 416
W wigilijny wieczór Andrzej postanawia odszukać wymarzoną kobietę - wytwór swojej wyobraźni. Zobacz pełny opis
Świąteczny
Obyczajowy
Psychologiczny
Przedświąteczny wieczór zobacz zwiastun

reżyseria Jerzy Stefan Stawiński, Helena Amiradżibi-Stawińska

scenariusz Jerzy Stefan Stawiński, Helena Amiradżibi-Stawińska

produkcja Polska

premiera

Nowość
Nowość
Melancholia y2k w ciepłym blasku latarni. Początek listy to definiujące gatunek klasyki - "Nocna trylogia" Lyncha jako obraz mrocznej ezoteryki oraz nocne etiudy Jima Jarmuscha składające się na Noc na ziemi i Mystery Train. Następnie znajdują się samodzielne perełki skąpane w światłach miasta po zmroku: Bill Murray próbuje zapełnić czymś bezsenność w Tokio; budapeszckie metro wypluwa projekcje swoich koszmarów; ktoś w Klubie Exotica próbuje znaleźć odrobinę ciepła w obcych oczach; Petr Zelenka próbuje stworzyć praską Noc na ziemi; Olaf Lubaszenko zapija pustkę wewnętrzną, a Gina McKee szuka swojego miejsca we własnym życiu. Do tego dwa klasyki z pogranicza snu i jawy - Big Lebowski i ostatni film Kubricka. Zaraz potem następuje zmiana scenerii i nocny spleen przenosi się na ulice Tajpej i Hongkongu. Jest to alternatywa dla miast zachodu, wedle której noc, jak czarna dziura, pochłania bohaterów, nie mogących wrócić do jasnego, przejrzystego życia. Na ulice Tokio zabiera widza też Gaspar Noe, otwierając sekcję trzech dreszczowców, ukazujących noc jako czas przemocy, strachu i bezprawia. Kolejne pozycje zajmują filmy nowoczesne, nakręcone w duchu drugiego dziesięciolecia XXI wieku. Jest tu miejsce na dwa bardzo ciepłe melodramaty - Noce z Teodorem i Dobrzy nieznajomi. Znajduje się tu też film bardzo ważny, wielowarstwowy i trudny obraz Larsa von Triera o nocy, która może być tą pierwszą albo ostatnią. Poza tym arcygenialna etiuda Jarmuscha i mumblecorowy Shithouse stanowiący pewnego rodzaju łącznik z kolejną sekcją. Sekcja rave'owa z ważnym polskim akcentem przechodzi w zaskakująco skomponowany zbiór pt. Noc degenerująca, który pokazuje niszczący i odcinający wpływ nocnego życia na człowieka. Dwa filmy z lat 50' i dwa z okolic przełomu milenium pokazują, jak jednakowe, pomimo czasu, pozostają pokusy świata cienia. Następnie Frantic - film niezwykły, nieodgadniony, jedyny w swoim rodzaju. Ostatnia sekcja, rozpoczynająca się od arcydzieła Zurliniego, to nieco sentymentalne spojrzenie na i samotność, która najbardziej doskwiera właśnie nocą. Delon, Cybulski, Mastroiani, Wilhelmi i Łapicki tworzą wspaniały kolaż twarzy zobojętniałych, smutnych i beznadziejnych, szukających w zmroku pocieszenia.
Melancholia y2k w ciepłym blasku latarni. Początek listy to definiujące gatunek klasyki - "Nocna trylogia" Lyncha jako obraz mrocznej ezoteryki oraz nocne etiudy Jima Jarmuscha składające się na Noc na ziemi i Mystery Train. Następnie znajdują się samodzielne perełki skąpane w światłach miasta po zmroku: Bill Murray próbuje zapełnić czymś bezsenność w Tokio; budapeszckie metro wypluwa projekcje swoich koszmarów; ktoś w Klubie Exotica próbuje znaleźć odrobinę ciepła w obcych oczach; Petr Zelenka próbuje stworzyć praską Noc na ziemi; Olaf Lubaszenko zapija pustkę wewnętrzną, a Gina McKee szuka swojego miejsca we własnym życiu. Do tego dwa klasyki z pogranicza snu i jawy - Big Lebowski i ostatni film Kubricka. Zaraz potem następuje zmiana scenerii i nocny spleen przenosi się na ulice Tajpej i Hongkongu. Jest to alternatywa dla miast zachodu, wedle której noc, jak czarna dziura, pochłania bohaterów, nie mogących wrócić do jasnego, przejrzystego życia. Na ulice Tokio zabiera widza też Gaspar Noe, otwierając sekcję trzech dreszczowców, ukazujących noc jako czas przemocy, strachu i bezprawia. Kolejne pozycje zajmują filmy nowoczesne, nakręcone w duchu drugiego dziesięciolecia XXI wieku. Jest tu miejsce na dwa bardzo ciepłe melodramaty - Noce z Teodorem i Dobrzy nieznajomi. Znajduje się tu też film bardzo ważny, wielowarstwowy i trudny obraz Larsa von Triera o nocy, która może być tą pierwszą albo ostatnią. Poza tym arcygenialna etiuda Jarmuscha i mumblecorowy Shithouse stanowiący pewnego rodzaju łącznik z kolejną sekcją. Sekcja rave'owa z ważnym polskim akcentem przechodzi w zaskakująco skomponowany zbiór pt. Noc degenerująca, który pokazuje niszczący i odcinający wpływ nocnego życia na człowieka. Dwa filmy z lat 50' i dwa z okolic przełomu milenium pokazują, jak jednakowe, pomimo czasu, pozostają pokusy świata cienia. Następnie Frantic - film niezwykły, nieodgadniony, jedyny w swoim rodzaju. Ostatnia sekcja, rozpoczynająca się od arcydzieła Zurliniego, to nieco sentymentalne spojrzenie na i samotność, która najbardziej doskwiera właśnie nocą. Delon, Cybulski, Mastroiani, Wilhelmi i Łapicki tworzą wspaniały kolaż twarzy zobojętniałych, smutnych i beznadziejnych, szukających w zmroku pocieszenia.
Na razie nikt nie dodał opisu do tego filmu. Możesz być pierwszy!
Na razie nikt nie dodał opisu do tego filmu. Możesz być pierwszy! Dodaj opis filmu

premiera 9 kwietnia 1966 (Światowa i polska premiera kinowa)

na podstawie Jerzy Stefan Stawiński (książka)

studio Zespół Filmowy "Kamera"

tytuł oryg. Przedświąteczny wieczór

inne tytuły Christmas Eve Międzynarodowy
więcej

Film kręcony był w Warszawie (Polska).
TOP filmy z roku...
  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • Zobacz wszystkie lata
Filmy dostępne na...
Od najlepszych
  • Od najnowszych
  • Od najlepszych

To studium o samotności, o ludzkiej skłonności do szukania wyimaginowanej miłości jest niestety bardziej dziwaczną zewnętrzną pozą aniżeli czymś, co mogło by nas w swoją problematykę bardziej zaangażować. Plejada świetnych aktorów na drugim planie, między innymi Zbigniew Cybulski i to on wydawałby się bardziej...

Bardzo dziwna to Wigilia. Choć jest i choinka, i kolędnicy, i nawet zaśpiewana przez chwilę kolęda "Lulajże Jezuniu", to przedświąteczny wieczór nie ma w sobie ani grama ciepła czy radości. Andrzej jest spełnionym zawodowo inżynierem, który w wieczór przedświąteczny szuka "Ewy". Szuka bezskutecznie. Czy "Ewa" istnieje?...

więcej

Motyw podróży bohatera był wielokrotnie wykorzystywany w kinematografii, ale w "Przedświątecznym wieczorze" ujął mnie szczególnie. Oglądając film, nie mogłam doczekać się kolejnej postaci, która pojawi na drodze Andrzeja. Pomysł z dzwoniącym telefonem, szukaniem pasującego numeru telefonu, pogłębiającą się obsesją...

- nieudany. Niezła jest nierzeczywista atmosfera, nieźle - jak zawsze - wygląda Ewa Krzyzewska. I nic poza tym.Te cztery gwiazdki, to troche na wyrost.

Mi osobiście nie leżał ten film.

"Moja żona zawsze się źle czuję jak pije wódkę"... :)