..jak go krytyk obsmaruje - prawdopodobnie i wam to się zdarzyło, że przeczytaliście gdzieś w gazecie lub usłyszeliście od znajomych niezbyt pochlebne opinie na dany film..
.że kipski, dno, fabuła do kitu a aktorów powinno się wysłać w kosmos itd..
..jednakże po obejrzeniu danego filmu stwierdzacie z całym przekonaniem, że film wam się podobał w gruncie rzeczy - może na Oscar'a nie zasłużył, ale przyjemnie się go oglądało :)..
..więc jak? macie takie filmy??..
...ja np wymienię dwa:
DOOM - ok bujda na resorach że hej, ale za to jak zrobiona! a ostatnie 20 minut filmu naprawdę dobre ;]..
GOTHIKA - zły dobór aktorów, ale pozatym da się obejrzeć; słyszałam pogłoski o braku logiki w fabule - ciekawe w którym momencie ;P...
- Doom - jeden z moich ulubionych filmów sfi,
- Zejście - niedoceniany, ale naprawdę solidny i dość mocny horror, naprwno obowiązkowa pozycja dla każdego wielbiciela gatunku.
- Gothika - już napisałaś
- Rasa - przy tym filmie ludzie robią olbrzymi błąd - oglądając spodziewają się typowego horroru, a tym czasem są rozczarowani, bo film jest pogaty w akcję, a z horroru tylko pojedyncze elementy. Dam sobie ręke obciąć (:>), że gdyby nie było przy tytule gatunku "horror", to oceny poszłyby napewno w górę (bynajmniej u niektórych).
- See no evil - poprostu trochę nie wiem do czego można się tam przyczepić..., napewno jest więcej rzeczy na plus, niż minusów (jak ktoś jest ciekaw jest założony temat pod filmem). Dziwne jest tylko to, że FW jest jedyną stroną gdzie ten film ma tak niską ocenę..., jako ciekawostkę dodam, że na arenahorror otrzymał 10/10 (chyba tak jak piła?),
- Lake Placid - to samo, co przy Rasie..., akurat ten film to typowe kino przygodowe/akcji, gdzie z horroru jest połknięcie jednej osoby i znalezienie palca człowieka,
- Biznes - każdy kto go oglądał (no prawie) jest bardzo mile zaskoczony, ale problem polega na jednym - bardzo mało znany,
- Daredevil - połączenie filmu s-fi z dramatem w bardzo dobrym stylu,
- Turbulencja 3 - poprostu film oglądało mi się bosko, cały przypadł mi do gustu,
- Gwiazda Rocka - wysoko oceniany, ale zapomniany,
- Doodeind - ... 2 głosy dla tego filmu to trochę mało, a jest naprawdę niezły i klimatyczny,
- Niewinność na sprzedaż - bardzo dobrze odzwierciedla ból i zło ludzkie..., wspaniały dramat,
- Oszukać przeznaczenie 3 - nie ma filmu, który tak by się skupiał na pokazaniu form śmierci :D
- Piła 3 - niedoceniony, a najbrutalniejszy z trylogii..., gdyby nie to, że jest kontynuacją sądzę, że byłoby lepiej
- Znaki - niezły i interesujący film s-fi,
- Wolf Creek - nawet podobny do Teksańskiej, brak mu trochę klimatu, ale jest świetny.
To wszystko... trochę tego jest xD
..no właśnie.. ZNAKI - ja nie rozumiem dlaczego się ludzie czepiają tego filmu??.. .fabuła jest o tym, że wszystko, nawet najmniejsze wydarzenia są istotne i mają wpływ na późniejsze akcje - i to jest najlepsze w filmie.. .no i ta muzyka! ciarki przechodzą :)
..WYSPA PIRATÓW za Geeną Davies - jest to typowy, solidnie zrobiony film przygodowy o piratach - taki jaki powinien być... .wartka akcja, mnogość bohaterów.. .
.śmiało^^.. wymieniaj dalej :)
Znaki, czy Zejście wcale nie są niedocenionymi filmami. Wystarczy spojrzeć na stronę rottentomatoes.com z profesjonalnymi ocenami krytyków.
..być może, ale polscy krytycy są jakoś wybredni, czyż nie?? albo zakochani w swoich ulubionych reżyserach i cokolwiek by cie nie wyreżysowali, 'krytycy' będą ich ubustwiać (Sofia Coppola, Spielberg, Boyle)... .takie odnoszę wrażenie..
Popieram "Wyspę Piratów". Widowiskowe kino rozrywkowe w świetnym wydaniu, zresztą Renny Harlin był tego mistrzem. Osobiście bardziej mi się to podobało niż późniejsi "Piraci z Karaibów".
"Aleksander" Olivera Stone'a - tutaj o tym pisałem więc nie będę się powtarzał: http://www.filmweb.pl/topic/599770/Znakomity.html
"Osada" M. Night Shyamalan - bardzo przyjemne zaskoczenie. Wprawdzie słabszy od "Szóstego zmysłu" ale o niebo lepszy od infantylnych, disneyowskich "Znaków". Stonowany, utrzymany w niespiesznym tempie (na przekór modnym teledyskowym tendencjom), skupia się na aktorach a nie na mnożeniu wizualnych atrakcji. Świetne kadry Rogera Deadkinsa plus Sigourney Weaver i William Hurt na drugim planie (czyli para z "Naocznego Świadka" Petera Yatesa 20 parę lat później). Zakończenie można przewidzieć, ale to nie wada, bo nie zaskoczenie jest tu atutem, ale sposób w jaki zostaje to podane. Nawet reżyser który lubi się wpychać na ekran tutaj popełnił bardzo zgrabne i nienachalne cameo. Przy okazji nie wierzę w to, że zmieniono końcówkę po ujawnieniu wcześniejszej - z całej treści filmu logicznie wynika obecne zakończenie.
"Kill Bill vol.2" - lepszy od pierwszej części, chciałoby się powiedzieć bardziej "tarntinowski". Mniej tu akcji, więcej ciętych dialogów, postaci szkicowane wcześniej grubą komiksową kreską nabierają krwi i kości, pojawia się wygrzebany z zakurzonych półek z filmami klasy "B" David Carradine (pyszna rola!). Wreszcie więcej tu ciekawych pomysłów, dobrych, starannie dopieszczonych scen (rozmowa Mamby z alfonsem) a cytaty są subtelniejsze. Sekwencja w trumnie, sama będąca nawiązaniem do głośnego holenderskiego "Zniknięcia" połączona z bajdurzeniami o niezwykłych mocach wojowników kung fu i muzyką ze spagetti westernu po prostu znakomita.
"Matrix 2 i 3" - oczywiście zgadzam się, że niepomiernie gorszy od pierwszej części. Że pusty, że efekty specjalne dominują nad fabułą... ale jak się to w kinie oglądało!
Ludzkie dzieci (Children of men) - nie wiem czego się ludzie czepiali, szczególnie niektórzy krytycy, moim zdaniem świetny film;
Rocky Balboa - film dla fanów Rocky'ego, na dodatek porządnie i ciekawie wykonany, również krytycy się czepiali;
Apocalyptyco - ponoc miał być brutalny jak jasna cholera, nie jadłem cały dzień przed seansem kinowym, tylko po co? żadnego epatowania przemocą nie zauważyłem, chociaż krytycy pisali, że...wiadomo;
Surreal - nie wiem jak inni, ale ja wymieniłem filmy niedocenione na FW..., innych stron nie brałem pod uwagę, bo jak pisałem wyżej, np. See no evil na arenahorror ma 10/10 i na innych portalach około 9/10, ale reszty filmów nie sprawdzałem.
Biały Kieł - wysoko oceniony przez oglądających, ale zapomniany. Z otaczających mnie osób nie znam nikogo, kto by nie oglądał :/
..ja dodam jeszcze EQUILIBRIUM - wzorowane na farenheitcie i thx jak dla mnie jest doskonałym połączeniem tamtych filmów..
.no i NIEZNISZCZALNY - przyznaję się, jestem fanką M. Night Shyamalana ale wmawianie, że film nie trzyma się kupy, że naciągany i ogólnie uznawany za bezsensowny, to dla mnie przegięcie.... .
Dla mnie też "Osada" została trochę, lekkim łukiem ominięta. To dla mnie film chyba lepszy od "Szóstego zmysłu".
Podobnie też z "Aleksandrem". To solidnie, "po staremu" zrobiony film historyczny.
"Ludzkie dzieci" są dla mnie jednym z najważniejszych filmów ostatniego roku. A to ze względu na zdjęcia i muzykę (może miałbym inne zdanie, gdyby nie fakt, że usłyszałem tam już dawno nie słyszane "In the court of the crimson king"...).
I "A.I." pominięty trochę przez "Drużynę pierścienia" i zjechany przez krytyków, że Spielberg spłaszczył pomysł Kubricka.
"wykolejony" - nie wiem dlaczego, ale ja się spotkałam raczej z samymi negatywnymi opiniami o tym filmie, tymczasem wg. mnie film był genialny, świetna gra aktorska, wartka akcja, wspaniały thriller psychologiczny, a to że lepsza była książka...No cóż zazwyczaj tak jest :)
"testosteron" - choć krytycy wydaję mi się byli wobec tego filmu sceptyczni, to znajomi mówili, że jest świetny więc musiałąm się sama przekonać, a naprawdę było warto bo film jest wg. mnie śmieszny, poruszający w sumie "poważne" problemy w sposób komiczny...Dawno żaden polski film mi się tak nie podobał :)
"dirty dancing 2" - ja rozumiem że zawsze sequele są gorsze ale trochę zrozumienia dla tego filmu, przecież trudno doścignąć ideał,a film ten moim zdaniem posiaad świetną muzykę, gra aktorska też niczego sobie , a historia..jak to w disrty dancing :)