MAM PYTANKO,CZY WOLICIE OGLĄDAĆ FILMY W ORGINALNEJ WERSJI JĘZYKOWEJ,Z NAPISAMI,CZY MOŻE Z LEKTOREM?A CO MYŚLICIE O DABINGOWANIU FILMÓW?CZY TAKA OPCJA MIAŁABY WOGÓLE RACJĘ BYTU??BUZIAKI:))))
Najpierw obejrzałem kilkakrotnie "Gdzie jest Nemo" w oryginalnej wersji, a potem w polskiej (próbowałem, ale nie dało rady). Nie wiem jak do innych, ale akurat do tej produkcji polski dubbing mnie bardzo zraził. Nie mówię oczywiście o SHREKU, bo to przecież klasyka :-)))
Co do dubbingowania filmów to NIGDY W ŻYCIU !!! Mamy naprawdę ogromne szczęście, że mieszkamy w Polsce! Zobaczcie jak to wygląda w innych krajach. Tam dubbingują wszystko! W Niemczech czy w Czechach nie słyszeli nigdy oryginalnego głosu zachodnich aktorów. Stary dowcip z Arnoldem Schwarzenegerem i Terminatorem w czeskiej wersji ("to se ne da" :-))) ) Mamy lektorów, i napisy i to jest naprawdę dobre. Słychać oryginalne głosy postaci i tak powinno być!
POZDROFFIONKA ;-))
Tylko i wyłącznie napisy. Poza bajkami pamiętam klika dobrze dubbingowanych filmów: "Ja, Klaudiusz", serial "Przyjaciele", pomimo dobrego dubbingu wolę jednak napisy (oryginalne głosy aktorów). Jeżeli ktoś uważa, że lepszy jest dubbing to polecam pooglądać sobie telewizję niemiecką i posłuchać jak brzmią amerykańscy aktorzy po niemiecku. Lekto jeszcze ujdzie, czasem słychać "spod niego" ścieżkę dźwiękową. Koszmarny jest natomiast sposób w jaki lektor zrobiony jest w Rosji- role męskie czyta facet a role kobiece i dziecięce (!) kobieta.
Pozdrawiam
Dla mnie racje bytu maja tylko napisy. Nie lubie dubbingu (oczywiscie w bajkach jakos to jeszcze ujdzie) i nie lubie lektora.
Rzecz jasna napisy. Inaczej nie mamy pełnego odbioru filmu. Dobry aktor samym głosem może mnóstwo wyrazić, a beznamiętny tembr lektora uniemożliwia docenienie kreacji aktorskiej. Dubbing to raczej w filmach dla najmłodszej widowni. Zdecydowanie nie podoba mi się model włoski, gdzie dubbingują wszystko.
A ja najbardziej lubie właśnie filmy z lektorem, bo słychać obie wersje językowe naraz. Napisy też są ok, ale czasem, gdy jestem zmęczona, ciężko je czytać, a jak się jest krótkowidzem, to w kinie trzeba siadać bliżej :(. A dubbing TYLKO do animowanych filmów dla dzieci!
Wole lektora, chociaż napisy mi nie przeszkadzają pod warunkiem ze aktorzy mówią po anglielsku bo przyjaciele ze wschodzu nie za bardzo mi brzmią...