Dawno temu oglądałem film katastroficzny o grupie ludzi szukających (chyba) nowego miejsca i innych ludzi po wojnie nuklearnej. Zapamiętalem jedną scenę: przez radio usłyszeli sygnał nadawany jakby kodem Morse'a i jakimś cudem namierzyli to miejsce. Okazało się jednak, że to nie ludzie, ale sznureczek od żaluzji zaczepił się o radio i nadawal sygnał gdy był poruszany wiatrem. Myślałem, że to Nazajutrz (A day after), ale jednak to nie to. Będę wdzięczny za pomoc.